środa, 30 sierpnia 2017

Magdalena Witkiewicz – "Ósmy cud świata" [ZAPOWIEDŹ WYDAWNICZA]



Kochani dużymi krokami nadchodzi wrzesień. Wakacje się kończą, niedługo czekają na nas jesienne, długie wieczory. A co może umilić nam czas podczas nich? Wiadomo książka. Wkrótce przed nami mnóstwo premier. Właśnie jedną z nich, chciałabym Wam przedstawić (chociaż myślę, że autorkę i jej twórczość dobrze znacie).


13 września 2017 premiera powieści "Ósmy cud świata" bestsellerowej polskiej pisarki Magdaleny Witkiewicz, inspirowana podróżą autorki do Wietnamu. "Ósmy cud świata" to opowieść o singielce poszukującej najważniejszych wartości w życiu. W tle Wietnam z malowniczą zatoką Ha Long i tętniącym życiem Hanoi.



Bohaterka powieści Anna – singielka, odnosi sukcesy, żyje wygodnie i bez zobowiązań, ale cały czas nie czuje się spełniona. Wszystko zmienia się, gdy pod wpływem towarzyszących jej emocji postanawia wyjechać do Wietnamu. To co tam ją spotka już na zawsze pozostawi ślad. Czy jej decyzje mogą zaważyć na losach innych ludzi? Czy szczęście, którym się cieszy rozsypie się nagle jak domek z kart? Anna przeżywa wietnamską przygodę i odkrywa swój własny ósmy cud świata.



Magdalena Witkiewicz bestsellerowa polska autorka, absolwentka Uniwersytetu Gdańskiego i studiów MBA. Z zawodu analityk marketingowy, specjalista od modeli ekonometrycznych, z pasji pisarka. Uwielbiana przez kobiety, od lat wzrusza i motywuje swoje czytelniczki, nie tylko w Polsce, ale również za granicą. Jej książki czytają Wietnamki, Litwinki i Amerykanki. W swych powieściach porusza trudne tematy samotności, poszukiwania sensu życia, dokonywania często niełatwych wyborów, miłości. Nazywana specjalistką od szczęśliwych zakończeń, opowiada o poważnych sprawach w lekkim, a czasami nawet w bardzo lekkim stylu. Dla dzieci i dla dorosłych. A czasami tylko dla dorosłych.
Jej najnowsza książka "Ósmy cud świata" jest inspirowana podróżą autorki do Wietnamu, gdzie w 2014 r. Magdalena Witkiewicz reprezentowała Polskę na Międzynarodowym Festiwalu Literatury Europejskiej w Hanoi.


Tytuł: "Ósmy cud świata"
Autor: Magdalena Witkiewicz
Wydawnictwo: Filia
Data premiery: 13 września 2017 r.



Czekacie już? Bo ja czekam z ogromną niecierpliwością.

niedziela, 27 sierpnia 2017

Anna Bellon – "Nie zapomnij mnie"



Tytuł: "Nie zapomnij mnie"
Autor: Anna Bellon
Wydawnictwo: OMG Books
Data wydania: 2017
Stron: 265


Opis:

The Last Regret są na szczycie: wyprzedana trasa koncertowa, nominacje do Grammy, uwielbienie fanów, świetna zabawa z paczką najlepszych przyjaciół.

Ale Ollie nie jest tak naprawdę szczęśliwy: ma apartament, którego nie może nazwać domem, i dziewczynę, która nie jest jego wielką miłością. Bo Ollie nie zapomniał o Ninie, pierwszej i jedynej, którą naprawdę kochał. Którą chciał mieć w sercu na zawsze. I która zniknęła z jego życia.

Aż do dziś...  

Dlaczego Nina odeszła bez słowa? Czy kiedykolwiek kochała Olivera? I dlaczego skrywana przez nią tajemnica nieodwracalnie zmieni życie Olliego?




Moje wrażenia:


Po raz drugi mam przyjemność sięgnąć po książkę Anny Bellon. Wcześniej miałam okazję przeczytać  jej debiut pt. "Uratuj mnie", w której poznałam losy Mai i Kylera. Jeśli macie ochotę, tutaj możecie zapoznać się z recenzją. Przyznam się Wam, że z niecierpliwością oczekiwałam na dalsze losy paczki przyjaciół. Byłam ciekawa, co będzie dalej. Właściwie to byłam przekonana, że poznam dalsze losy Mai i Kylera. Tymczasem już na początku spotkała mnie niespodzianka. W końcu nadszedł ten dzień... Drugi tom serii wpadł w moje ręce... "Nie zapomnij mnie" zaskoczyło mnie już na samym początku. Pojawiają się od pierwszej strony nowe postacie. Autorka pokazuje nam historię Olivera i Niny. Właśnie, jak myślicie, czy ta historia przemówiła do mnie? Czy książka spodobała mi się? O tym już za chwilę mam zamiar Wam napisać.

Jak już wspomniałam wyżej, w tej części poznamy historię Olivera Jamesona. Kim on jest? Oliver to gitarzysta zespołu The Last Regret. Młody człowiek, który bardzo wiele przeszedł już w swoim życiu. Nie zawsze wszystko mu się układało, teraz wiedzie szczęśliwe życie.  Chociaż czegoś mu brakuje. Odczuwa pewną pustkę. Pomimo że jest na topie, gra w zespole, jeździ w trasy koncertowe, ma swoje liczne fanki, zyskał sławę. Jednak ciągle na coś czeka, a apartament do którego wraca, nie do końca jest tym, czego chce. Nasz bohater robi, to co lubi – gra. Nie jest jakimś egoistą, ciężko pracuje na wszystko. Jednak czegoś mu w życiu brakuje? Ten apartament taki pusty? Gdzieś w głębi serca tęskni za dziewczyną...  Za dziewczyną, która kiedyś odeszła bez słowa. Kim ona jest?

"...Nie zapomnisz jej. Ale możesz mimo wszystko ułożyć sobie życie bez niej."

Czy jednak na pewno tak się da?

Nina Mills bardzo wiele przeszła w swoim życiu. Kiedyś jej oparciem był Ollie, rozumiał ją i wspierał. Do czasu... Pewnego bowiem dnia Nina po prostu zniknęła bez słowa. Pojawia się ponownie po pięciu latach. Czy Ollie wybaczy jej to zniknięcie? Czy mogą ponownie stworzyć związek? Co Nina ukrywa przed nim i czy to zmieni jego życie?

"A przeszłość miała to do siebie, że lubiła się o człowieka upominać właśnie wtedy, kiedy ten chciał ją puścić wolno."

 "Nie zapomnij mnie" to historia nie tylko o muzyce, ale również o przyjaźni, o tęsknocie, o trudnych decyzjach i wielkiej miłości.  Napisana lekkim językiem, dzięki czemu akcja książki biegnie wartko i szybko. Wciąga  nas swą treścią od pierwszej strony. Z każdą przeczytaną kartką odkrywamy tajemnice naszych bohaterów, które Anna Bellon dawkuje nam stopniowo. Bardzo ciekawe dialogi, napisane młodzieżowym językiem również dodają książce uroku i nie raz wywołują uśmiech na twarzy czytelnika. Nie sposób wspomnieć też o bohaterach.

Bohaterowie wspaniale wykreowani – naturalni, wyraziści i z poczuciem humoru. Mamy tutaj do czynienia z narracją z perspektywy Olivera, jak i Niny. Bardzo lubię poznawać losy bohaterów z obu perspektyw, poznawać ich myśli, odczucia i wszelkie przeżycia. Muszę Wam też powiedzieć, że od samego początku polubiłam Olivera, wzbudził we mnie pozytywne wrażenie. Młody, ambitny muzyk, któremu nie uderzyła "woda sodowa" do głowy. Nina troszkę mnie denerwowała, nie do końca też popieram, to jak postąpiła, znikając tak nagle na pięć lat. Cieszę się, że w tej części mogłam również poczytać o reszcie zespołu TLR, szczególnie dotyczy to Mai i Kylera, których polubiłam w poprzedniej części.

Podsumowując "Nie zapomnij mnie" to książka o młodzieży dla młodzieży. Jednak i starszy czytelnik znajdzie tu coś dla siebie. To lektura, przy której miło spędzicie wieczór. Zachęcam Was do przeczytania.




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję Wydawnictwu OMG Books.







Magdalena Kozioł – "52 kolory życia" tom VI



Tytuł: "52 kolory życia" tom VI
Autor: Magdalena Kozioł
Wydawnictwo: Pociąg do natury
Data wydania: 2017 r.
Stron: 116


Opis:

W tomie VI poznajemy nowego bohatera – Rafała. Jego postać zaintryguje zarówno Sally, jak i czytelników. Orzechowy, brązowy, mleczny czy porcelanowy to kolory, które ubarwiają perypetie Sally. W tym tomie historia nabiera rumieńców, ponieważ bohaterka odkrywa nowe oblicze miłości. A czy odnajdzie nareszcie szczęście? Odpowiedź na to pytanie przyniesie kolor herbaciany i przepełniony rozkoszą – miodowy.


Moje wrażenia:


Książek do czytania mam tyle, że niekiedy nie wiem, po którą sięgnąć w pierwszej kolejności. W miniony weekend postanowiłam spotkać się już po raz szósty z twórczością Magdaleny Kozioł. Już najwyższy czas poznać dalsze losy Sally.

Co u niej nowego? Uwierzcie mi, wiele się dzieje. Sally i Jacek muszą ułożyć sobie życie od nowa, los zdecydował za nich. Nie będzie im na pewno łatwo. Czy sobie poradzą? Los, jak zresztą wiecie, bywa jednak przewrotny, wkrótce na drodze Sally stawia Rafała. Kim jest Rafał? Jak to wszystko się skończy? Sama nie wiem. Dobrze, że ostatni tom przede mną. Mam nadzieję, że wszystko się wyjaśni.

Magdalena Kozioł porusza bardzo trudne tematy – miłość, zdrada, spełnianie marzeń, choroba, rodzicielstwo, trudne wybory. Jak zwykle powieść jest napisana prostym i plastycznym językiem, w akompaniamencie licznych kolorów. Bardzo łatwo można wyobrazić sobie czytane sceny, wczuć się w przeżycia bohaterów. Autorka przekazuje nam życiowe mądrości i mnóstwo emocji. Książkę czyta się po prostu szybko i przyjemnie. Również i w tej części zobaczycie wplecione teksty piosenek, które odzwierciedlają przeżycia bohaterów i idealnie łączą się  w całość.
Na naszą uwagę zasługuje też piękna okładka w kolorze błękitnym, nie sposób przejść obok niej obojętnie. Przyciąga nasz wzrok, nie pozwala przejść obok.

Podobnie jak w pozostałych częściach, bohaterzy są wspaniale wykreowani. Moim zdaniem można ich tylko lubić – od pierwszego tomu towarzyszą mi same pozytywne emocje względem charakterystyki postaci. Podoba mi się, że ich losy poznajemy z perspektywy Sally, Jacka, Anety, rodziców czy też nowej postaci, która się pojawia – Rafała. Mamy tutaj do czynienia z narracją trzecioosobową. Poznajemy ich myśli i odczucia. Jeśli mowa o nowym bohaterze, to powiem Wam, przypadł mi do gustu. Jestem bardzo ciekawa, jak potoczą się jego losy. Co ciekawego autorka dla niego wymyśliła. Coś mi się wydaje, że szybko sięgnę po kolejny i niestety już ostatni tom.

Podsumowując, książka "52 kolory życia" – to historia o miłości, o samotności, o walce z chorobą, porażkach i lękach, o trudnych decyzjach, o przeszłości i nadchodzącej przyszłości. To powieść pełna emocji i mądrych życiowych rad. Skłoni Was do licznych refleksji, zaskoczy i wywoła uśmiech na twarzy. Przeczytajcie koniecznie!



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję Autorce.

niedziela, 6 sierpnia 2017

Izabela Milik – "Reemisja"


PERWERSYJNY SEKS, BRUTALNE MORDERSTWO
ORAZ PIĘKNA ANNA W STARCIU Z DEMONICZNYM POLITYKIEM.


Tytuł: "Reemisja"
Autor: Izabela Milik
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2017 r.
Stron: 377



Opis:

Przed Polską wybory parlamentarne. Według sondaży duże szanse ma kontrowersyjny Obóz Odrodzenia Ojczyzny. Jego szarą eminencją jest Jeremi Pestis – człowiek, który zawarł pakt ze złem. Do miażdżącego przeciwników zwycięstwa potrzebuje tylko swej tajemniczej Księgi oraz pięknej Anny.

Zaledwie kilka osób wie, co jest przyczyną politycznego sukcesu Wodza. Kładąc na szali swoje życie, podejmują z nim walkę. Czy w niedzielę wyborczą obrońcom dobra uda się powstrzymać partię przed objęciem władzy w kraju?



Moje wrażenia:


Przyznam się Wam, że książkę przeczytałam już jakiś czas temu. Ciągle jednak bardzo dobrze pamiętam jej treść i cały czas zastanawiam się jak opisać swoje wrażenia po niej. Jest to w ogóle moje pierwsze spotkanie z twórczością Izabeli Milik i już wiem, że nie ostatnie. Sięgnę po każdą książkę autorki, którą napisze.
Początkowo zastanawiałam się, czy dam radę przeczytać "Reemisję", gdyż troszkę z polityką mi nie po drodze... Jednak zaryzykowałam. W tej książce na pewno nie spotkacie się z naszymi polskimi partiami i politykami. O czym więc ona będzie? Czy spodobała mi się? Już za chwilę się przekonacie.

Przed Polską wybory parlamentarne. Cały kraj z zainteresowaniem śledzi, która partia wygra. Największe szanse ma Obóz Odrodzenia Ojczyzny. Jest to kontrowersyjna partia, która wskrzesza nazistowskie hasła i gromadzi wokół siebie młodych wyborców. Partia, która wynagradza sowicie swych zwolenników, wymuszając w zamian posłuszeństwo i realizację powierzonych zadań. Na jej czele stoi Jeremi Pestis – diabeł wcielony, szalony człowiek, któremu do zwycięstwa potrzebna jest tajemnicza Księga i Anna. Kim jest Anna?
Anna to żona i matka dwuletniego Kubusia. Razem z Robertem tworzą idealny związek, pełen miłości i wzajemnego przywiązania. Ania dawniej pracowała w dużym koncernie, obecnie zajmuje się domem. Ostatnio jednak coś zaczyna się dziać w jej życiu, powraca widmo przeszłości. Robert nie zna tych tajemnic, nie o wszystkim ma pojęcie...  Mało tego, przyjaciółka Anny – Justyna należy do OOO. Jaką rolę w tym wszystkim odegra? Czego od Anny chce partia? O co w tym wszystkim chodzi, dlaczego "poluje" na nią Jeremi? Koniecznie sami się przekonajcie, nic więcej nie napiszę.

Książka od pierwszych stron wciąga swą treścią, nie można się od niej oderwać. Do tego nie sposób wspomnieć o okładce, która jest prosta i bardzo intrygująca. Nie da się przejść obok niej obojętnie. Ona przyciąga nasz wzrok i daje do myślenia.

Mamy tutaj do czynienia z wielowątkową fabułą. To połączenie thrillera z polityką, wątkiem miłosnym i fantastyką. Tak, znajdziecie tu wątek fantastyczny, który dobrze wkomponowuje się w całość książki, staje się jej uzupełnieniem i nie przytłacza. Elementy strachu, grozy przeplatają się z wątkiem miłosnym. Autorka bardzo plastycznie ukazała nam ten świat, dzięki czemu bardzo łatwo możemy go sobie wyobrazić czytając. Pojawiają się tu sceny seksu, czy sceny drastyczne, wręcz brutalne, które mogą szokować, ale idealnie tutaj pasują. Na kartach książki spotykamy się również z wulgaryzmami, które zostały użyte, aby oddać emocje bohaterów.

Co do bohaterów, to są wspaniale wykreowani.  Można ich kochać, lubić lub nienawidzić. Bardzo polubiłam Annę i jej rodzinę. Byłam sercem z nimi, kibicowałam ich walce z siłami przeciwnika. Mamy tu jednak do czynienia z bohaterami, którzy wywołali mój sprzeciw, których chętnie sama bym unicestwiła. Postać przeze mnie znienawidzona? Oczywiście Jeremi Pestis, zło wcielone. Diabeł, nie człowiek, przez którego wielu osobom przyjdzie zginąć.

Najbardziej emocjonująca była dla mnie końcówka książki. Troszkę się wzruszyłam, łezka pojawiła się w oku. W głowie pojawiło się pytanie: dlaczego tak się stało? 

Podsumowując, zachęcam Was do przeczytania książki pani Izy. Na pewno nie będziecie żałować. To bardzo dobry thriller z pięknym wątkiem miłosnym, z mroczną fantastyką  i elementami polityki. Skłoni Was do refleksji, wyzwoli mnóstwo emocji. Zobaczycie zło w jego najgorszej postaci. Poznacie tajemnice, staniecie oko w oko z ogromnym niebezpieczeństwem, zobaczycie walkę dobra ze złem. Serdecznie Wam polecam! 
I nie ukrywam, że jestem ciekawa Waszych odczuć po lekturze "Reemisji". Może podzielicie się ze mną wrażeniami?



Książka bierze udział w wyzwaniu:
Dziecięce poczytania, Olimpiada czytelnicza, Czytam, bo polskie.

piątek, 4 sierpnia 2017

Anna Dąbrowska - "Jutro będziemy szczęśliwi" [ZAPOWIEDŹ]



Tytuł: "Jutro będziemy szczęśliwi"
Autor: Anna Dąbrowska
Wydawnictwo: Zysk i s-ka
Data premiery: 28 sierpień 2017 r.
Liczba stron: 304


Opis:

Życie pisze własne scenariusze.

Trzy lata – już tyle czasu Zuza próbuje poskładać swoje życie od nowa, ale w tej skomplikowanej układance wciąż brakuje najważniejszego elementu – jej wielkiej miłości. Adam zniknął bez słowa pożegnania, zostawiając ją samą, ze złamanym sercem.

Kiedy Zuza postanawia zmienić swoje życie, zjawia się Adam. Czy dziewczyna będzie w stanie spojrzeć w oczy ukochanego, który tak boleśnie ją zranił? Czy tajemnica, którą skrywa Adam, stanie się przeszkodą w drodze do miłości?

"Jutro będziemy szczęśliwi" to książka, która rozgrzeje cię jak ciepła herbata z miodem, cytryną...i gwiazdką anyżu.




Patrzę na opis, na pojawiające się cytaty na fanpage i już wiem, że ta książka to będzie COŚ. Wszyscy, którzy znają twórczość Ani, na pewno się ze mną zgodzą. 
Drogi czytelniku, jeśli jeszcze nie znasz twórczości Anny Dąbrowskiej to zachęcam Cię do szybkiego zapoznania się z  jej książkami.

"Jutro będziemy szczęśliwi" to książka o tematyce świątecznej, która swą premierę będzie miała w sierpniu. Święta zagoszczą u nas trochę wcześniej, ale dzięki temu magia świąt będzie z nami dłużej. Ja na pewno ją przeczytam. A Wy?




piątek, 30 czerwca 2017

Margarett Borroughdame – "Rozkoszne lato"



Tytuł: "Rozkoszne lato"
Autor: Margarett Borroughdame
Wydawnictwo: MBBOOKS
Data wydania: 2016 r.
Stron: 36



Moje wrażenia:


Za oknem błękitne niebo, słońce mocno grzeje, słychać dokazujące dzieci – jednym słowem lato w całej pełni. Szkoła zakończona, czas wakacji rozpoczęty. Chyba wszyscy uwielbiamy te ciepłe dni. To również moja ulubiona pora roku! Często wracam pamięcią do swoich, minionych letnich dni. Jest co wspominać... Mam co przeglądać, bo w albumach zawarte są te wspomnienia.

"Rozkoszne lato" to zbiór wierszyków ukazujących uroki tej pory roku. Na każdej ze stron, wychyla się ta ciepła, letnia pora. Autorka wspomina w swych wierszykach o gorącym słoneczku, o buziakach rozdawanych przez dzieci, o nenufarach, czy też czterolistnej koniczynce. Pewnie wielu z nas pamięta własne poszukiwania takiej koniczynki.


Jednak to jeszcze nie wszystko, co odkryjecie. Poznacie też smak lata, poprzez hasła wykrzykiwane na plaży "Kuukurydzaa, kuukurydzaa!" Któż ich nie zna? Chyba wszyscy się z nimi spotkaliśmy. Jeśli mowa o plaży to wspomnieć muszę o szumie morza, o wysokich falach, dzieciach baraszkujących w wodzie. Budujących babki te z piasku i te piaskowe. Czym się one różnią? Dowiecie się na pewno, czytając wierszyk "Babki". Lato to też pyszne desery, których smak, zna wielu z nas. To też kalosze noszone w deszczowe dni, to liczne upadki, bo lato jako jedyna chyba pora roku sprzyja otartym kolanom u dzieci.



"Rozkoszne lato" to zbiór wierszyków, który przypadnie do gustu dzieciom, jak również dorosłym. Na długo pozostaną w Waszej pamięci, rozjaśnią dni. Dopełnieniem tych wierszyków są ilustracje Cezarego Powierży oraz zdjęcia Fotolii i samej autorki. Margarett Borroughdame również, podobnie jak w poprzednich książeczkach, pozostawia na końcu, miejsce na kreatywne zadanie dla każdego dziecka.

Serdecznie Wam polecam! Przeczytajcie z Waszymi pociechami.



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję Wydawnictwu MBBOOKS.




Książka bierze udział w wyzwaniu:
Dziecięce poczytania, Olimpiada czytelnicza.

środa, 28 czerwca 2017

Magdalena Kozioł – "52 kolory życia" tom V



Tytuł: "52 kolory życia" tom V
Autor: Magdalena Kozioł
Wydawnictwo: Pociąg do natury
Rok wydania: 2016
Stron: 126




Moje wrażenia:

To już moje kolejne spotkanie z twórczością Magdaleny Kozioł. Bardzo długo zastanawiałam się co napisać o kolejnym tomie "52 kolorów życia". Co Wam zdradzić, a co ukryć... Jak zachęcić Was do lektury? Chociaż w tej chwili może to być trudne, gdyż książek autorki już nigdzie nie kupicie. Chociaż ja bardzo wierzę w to, iż pojawi się wydawnictwo, które wyda je ponownie.

Życie lubi nas zaskakiwać, tak samo czyni Magdalena Kozioł. Historia Sally nabiera tempa, przepełniona jest jak zawsze barwami. W tym tomie towarzyszą jej następujące barwy: srebrna, lawendowa, błękit Thénarda, fuksjowa, waniliowa, kasztanowa, cynamonowa, śliwkowa, czy też żółta. Jak te barwy wpłyną na życie bohaterów? 

Sally i Jacek... Miłość między nimi kwitnie, z każdym dniem jest coraz większa. Życie jednak mnoży przeszkody. Nic nie jest proste, do pełni szczęścia daleka droga. Nasi bohaterowie wiedzą, że nie mogą tego ciągnąć w nieskończoność, że muszą w końcu podjąć decyzję. Tymczasem wszystko się skomplikuje... Coś się wydarzy... Miłość nie zawsze wystarczy, aby zbudować własne szczęście. Będą musieli podjąć trudną decyzję: co dalej? Jaka to będzie decyzja? Co zmieni w ich życiu? Tego powiedzieć Wam nie mogę.

Podobnie, jak w poprzednich częściach i w tej również muszę wspomnieć o bohaterach, którzy zostali wspaniale wykreowani. Nadal bardzo lubię Sally i Jacka. Są mi bardzo bliscy. Obserwuję z zainteresowaniem ich poczynania, niektóre pochwalam, inne neguję. Tutaj jednak dodatkowo pojawia się Staś - synek Jacka, który zwrócił moją szczególną uwagę. Stasiu bardzo kocha swoich rodziców, co widać gołym okiem. Wyczuwa jednak również, iż coś się dzieje, może dlatego jest takim grzecznym dzieckiem. Z kolei Aneta, żona Jacka wzbudza moje współczucie, ciężkie przed nią wybory. Jak sobie poradzi? O tym przeczytacie.

Jak więc widzicie fabuła jest bardzo ciekawa i nabiera tempa. W tej części naprawdę dużo się dzieje. Wiele rozterek i przemyśleń dostarcza Magdalena Kozioł swym bohaterom. Miłość i problemy... Wszystko to napisane, prostym i plastycznym językiem, wtopione w liczne kolory. Bardzo łatwo możemy się wczuć w książkę, wyobraźnia też szybko działa i pokazuje nam liczne obrazki. Dodatkowym atutem tej części są wplecione teksty piosenek i wierszy, które idealnie tworzą całość i odzwierciedlają odczucia bohaterów.

Podsumowując, zachęcam Was do przeczytania "52 kolorów życia", bo naprawdę warto. Książka skłania do refleksji, zaskakuje, wywołuje uśmiech na twarzy. Myślę, że razem z bohaterami spędzicie miły wieczór, nie będziecie się nudzić. Serdecznie polecam!




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania, serdecznie dziękuję Autorce.




Książka bierze udział w wyzwaniu:
Dziecięce poczytania, Olimpiada czytelnicza oraz Czytam, bo polskie


niedziela, 18 czerwca 2017

Beata Majewska – "Konkurs na żonę"

PRZYSTOJNY TRZYDZIESTOLATEK SZUKA ŻONY.
CZY PRZY OKAZJI ZNAJDZIE MIŁOŚĆ?


Tytuł: "Konkurs na żonę"
Autor: Beata Majewska
Wydawnictwo: Książnica
Rok wydania: 2017 r.
Stron: 304


Opis:

Młody prawnik z Krakowa, Hugo Hajdukiewicz, planuje jak najszybciej zmienić stan cywilny. Założenie rodziny przed trzydziestymi urodzinami to warunek narzucony mu w testamencie przez wuja. W poszukiwaniu idealnej kandydatki pomysłowy biznesmen wprowadza w życie plan "Żona".
Wkrótce poznaje młodziutką, nieśmiałą studentkę. Niedomyślająca się niczego dziewczyna szybko ulega urokowi przystojnego mężczyzny. Jednak misternie przygotowany plan matrymonialny niespodziewanie wymyka się spod kontroli...



Moje wrażenia:


Za oknem niby czerwiec, a pogoda ciągle w kratkę. W takie dni robię sobie herbatkę, owijam się w kocyk i odpływam w świat książek. W ten weekend przeczytałam dwie wspaniałe książki. Za chwilę przedstawię Wam jedną z nich. Spędziłam przy niej miły wieczór, nie brakowało też emocji. Czy mi się spodobała? Czy polecam Wam? Za chwilę sami się przekonacie...

"Konkurs na żonę" Beaty Majewskiej rozpoczyna się nietypowo. Poznajemy dwóch przyjaciół: Hugo i Adama, którzy dyskutują nad zorganizowaniem konkursu na żonę. Tak, tak... dobrze widzicie... Cóż to za pomysł? Prawda? W dzisiejszych czasach robić konkurs na żonę? A gdzie tu uczucie, wspólna fascynacja. Brzmi to trochę wyrachowanie. Wróćmy jednak do naszych bohaterów... Hugo Hajdukiewicz to młody prawnik z Krakowa, który musi jak najszybciej zmienić stan cywilny i to jeszcze przed ukończeniem trzydziestu lat. Inaczej majątek, który wujek zapisał mu w testamencie, przejdzie mu koło nosa. Skąd jednak znaleźć żonę? Tu z pomocą przychodzi najlepszy przyjaciel Adam Soliński, wspólnie wpadają na pomysł, aby zorganizować konkurs. Dzięki niemu Hugo poznaje młodziutką, skromną i nieśmiałą studentkę – Łucję Maśnik, wychowaną przez babcię. Babcia jest dla niej wszystkim. Nauczyła ją, iż w życiu ważna jest rodzina, a nie status społeczny i majątek. Dziewczyna bardzo szybko ulega urokowi przystojnego mężczyzny i obdarza go wielkim uczuciem. Myślicie, że wszystko pójdzie po myśli Hugo? Czy jego plan się powiedzie? Czy Łucja odkryje zamiary Hugo? O tym musicie przeczytać już sami... Więcej Wam nic nie napiszę...

"Konkurs na żonę" to książka napisana pięknym stylem i prostym językiem. Swą treścią wciąga czytelnika od pierwszych stron, nie sposób się od niej oderwać. Czytałam, czytałam i nie miałam jej dość, po prostu nie można jej odłożyć. Chce się jak najszybciej poznać zakończenie. Na naszą uwagę zasługują też dialogi – dopracowane, mądre, zabawne, ale i dojrzałe. Jednym słowem powieść wzbudza wiele emocji, tych dobrych i tych złych. Bardzo szybko przy czytaniu pracowała moja wyobraźnia, momentami utożsamiałam się z bohaterami i miałam wrażenie, jakbym była obok nich.

Jeśli już piszę o bohaterach, to chciałabym wspomnieć, że zostali wspaniale wykreowani. Są bardzo wiarygodni, można ich pokochać, albo nie lubić. Cóż na swój sposób polubiłam zarówno Łucję, jak i Hugo. Łucja, co prawda momentami mnie denerwowała swoim płaczem i może zbyt dużą wrażliwością. Mimo to polubiłam ją za szacunek i miłość, jakim darzyła babcię, za jej gadulstwo i "lwi pazur", który również potrafiła niekiedy pokazać. Hugo... och ten Hugo... Był z niego drań, zimny, wyrachowany, ale czy aby na pewno tak do końca pozbawiony uczuć? Nie skreślam go, bo i w nim jest cząstka dobroci. I jeszcze wspomnieć muszę o babci Łucji – Zofii Maśnik, która była ciepłą, rodzinną i bardzo mądrą osobą. 

Podsumowując "Konkurs na żonę" to piękna powieść warta przeczytania. Na pewno spędzicie przy niej mile i czas i będziecie się dobrze bawić, ale oprócz tego skłoni Was również do refleksji. Szczerze Wam polecam! Sama czekam na kontynuację z niecierpliwością.




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję autorce i Wydawnictwu Książnica.




Książka bierze udział w wyzwaniu:
Dziecięce poczytania, Olimpiada czytelnicza oraz Czytam, bo polskie


sobota, 17 czerwca 2017

Skarlet i Albert – "A w bałkańskim kociołku...Notatki z z podróży po krańcu Europy"



Wydawnictwo: Ridero
Stron: 199


Kochani rok temu na moim blogu pojawiła się recenzja tej wspaniałej książki, autorstwa Skarlet i Albert. Dziś pragnę Wam ją przypomnieć, jednocześnie chcę Was zachęcić do sięgnięcia po nią. Naprawdę warto, nie będziecie zawiedzeni. Na końcu postu, podam Wam linki, gdzie można się w nią zaopatrzyć.





"Zawsze myślałam, że książki opisujące jakieś kraje, czy miasta są nudne i nie znajdę w nich nic ciekawego. Bardzo się myliłam, albo trafiałam na złe książki. "A w bałkańskim kociołku..." to lektura, obok której nie można przejść obojętnie. Dowiecie się co o nas myślą  i mówią mieszkańcy Bałkanów. Czemu się dziwią, co jedzą i piją (jeśli mowa o jedzeniu, to bardzo spodobały mi się przepisy kulinarne umieszczone w książce). Uważajcie, aby nie wpaść na hrabiego Draculę i koniecznie poznajcie historię jasnowidzki i zielarki - baby Vangi."  

Powyżej możecie zapoznać się z moimi słowami, które umieszczone zostały we wstępie książki. Całą recenzję, możecie przeczytać TUTAJ 




Tutaj możecie zakupić "A w bałkańskim kociołku..." :


Jeszcze raz serdecznie polecam i zachęcam do przeczytania!

niedziela, 4 czerwca 2017

Bruno Kadyna – "Metalowa Dolna"




Tytuł: "Metalowa Dolna"
Autor: Bruno Kadyna
Wydawnictwo: Filologos
Rok wydania: 2015
Stron: 97


Opis:

Głównym bohaterem jest mężczyzna w średnim wieku, zmagającym się z chorobą żony – rakiem. Nieszczęściem dla niego, wygląda to na ostatnie stadium tej choroby. Każdy dzień jest dla niego walką o ukochaną, ale także o siebie samego. Pomimo przeciwności losu, nie zapomina o tym kim jest, jakie są jego korzenie i dokąd zmierza. Trening ciała jest dla niego ważny, ale nie ważniejszy od żony. Jest swoistą odskocznią, która pozwala mu zapomnieć o tym co się dzieje w świecie otaczającym go rakową świadomością. Wyciskanie kolejnych potów, w piwnicy przystosowanej na potrzeby przydomowej siłowni, pozwalają mu uciec od problemów dnia codziennego. Nie chronią go na zawsze. Tarcza zbudowana na podstawie wysiłku fizycznego, jest tylko pozorna i może ulec szybciej niż się zdaje. Ale działa, przynajmniej do pewnego momentu, kiedy wszystko zostaje stracone. Wtedy też pojawia się Coś, co zupełnie zbija z tropu głównego bohatera. Coś co uświadamia mu, że jego własne uczucia, nie są wcale jego, a świat, który do tej pory był ograniczony sztangami i cierpieniem, został urozmaicony czymś niezrozumiałym. Wszystko za sprawą tajemniczych  istot, skrywających się tuż obok, w Metalowej Dolnej.


Moje wrażenia:

Biorąc, do rąk książkę Bruno Kadyna tak naprawdę nie wiedziałam, czego mam się spodziewać. Tytuł nic a nic do mnie nie przemawiał, nie wiedziałam czego się po nim spodziewać. Do tego dodajmy okładkę, która sprawia ponure wrażenie, a sztangi sugerują, że być może będziemy mieli do czynienia ze sportem. O czym, więc jest ta książka? Czy do mnie przemówiła? Dowiecie się za chwilę.

Głównym bohaterem jest Tomasz, mężczyzna w średnim wieku, u którego boku stoi Kasia. Kasia choruje na raka, jest to prawdopodobnie ostatnie stadium tej choroby. Tomasza poznajemy w jego przydomowej siłowni, umiejscowionej w piwnicy, gdzie codziennie wykonuje swoje treningi. Treningi te pozwalają mu uciec od problemów dnia codziennego. Patrząc na jego zachowanie, na tę ucieczkę można by powiedzieć, że żona dla niego mało znaczy, że zostawia ją słabą w domu, a sam ucieka. Nie jest to jednak do końca prawda. Każdy przeżywa inaczej swoje cierpienie, każdy w czymś innym odnajduje ukojenie swego bólu. Jego dni są ciągłą walką o życie ukochanej. To myśli, że w którymś momencie może jej zabraknąć, że pokona ją rak.

"Rak jest obrzydliwy, ja mam wrażenie, że stał się członkiem rodziny, zasraną, czarną owcą".

I nagle nadchodzi taki moment. Kasia umiera... Każdy z nas dobrze wie, czym jest śmierć, jaki ogromny ból i smutek pozostawia w człowieku. Jak ciężko jest żyć bez tej jedynej i ukochanej.

" Od śmierci Kasi prawie nic nie jem, nie pracuję, nie chce mi się żyć. Myślałem, że wiem jak to jest stracić kogoś bliskiego. Dotkliwie przeżyłem śmierć dziadka, ale to było dawno i w porównaniu z Kasią łatwo to przełknąłem. Klucha w gardle znów eksploduje. Już dość mam płaczu, ale nie mogę przestać".

Jego strata jest ogromna, życie straciło sens. Powrót do morderczych treningów daje mu chwile zapomnienia. Właśnie podczas jednego z nich zauważa coś dziwnego. Jakąś istotę, która przemawia do niego jego głosem. Kim ona jest? Czy to wytwór jego wyobraźni? Czym jest Metalowa Dolna?  O tym już przeczytacie sami, nie mogę zdradzić nic więcej...

"Metalowa Dolna" to debiut literacki Bruna Kadyna. I chociaż książka ta nie jest obszernych rozmiarów, to nie da się o niej szybko zapomnieć. Napisana jest prostym, powściągliwym językiem, pełna emocji skłania czytelnika do refleksji. Jednocześnie uświadamia nam, iż mężczyzna też przeżywa swoją żałobę na swój własny sposób, nie zawsze okazując ją na zewnątrz. 

Podsumowując "Metalowa Dolna" to powieść przepełniona emocjami: miłość, śmierć, ból i strata, powrót do codzienności. Zachęcam Was do przeczytania i wyrobienia sobie własnej opinii na jej temat.



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję Autorowi.



Książka bierze udział w wyzwaniu:
Czytam, bo polskie oraz Olimpiada czytelnicza

piątek, 19 maja 2017

Margarett Borroughdame – "Wiosna radosna"

ALBUM WIERSZY WIOSENNYCH DLA DZIECI.



Tytuł: "Wiosna radosna"
Autor: Margarett Borroughdame
Wydawnictwo: MBBooks
Rok wydania: 2016
Stron:36



Moje wrażenia:

Kochani, jaka jest Wasza ulubiona pora roku? Ja lubię wszystkie, bo każda z nich ma swój urok. Jednak w tym roku z utęsknieniem czekałam na wiosnę. Wypatrywałam jej pierwszych oznak. Czekałam, kiedy wszystko się zazieleni. Tymczasem ona zmierzała do nas bardzo powoli. W końcu się pojawiła, kolorami przywitała i słonkiem uraczyła.

Zanim jednak do tego doszło, odnalazłam wiosnę w książce Margarett Borroughdame. Autorka w swych rymowanych wierszykach ukazuje nadejście wiosny, jej pierwsze oznaki, takie jak: przebiśniegi. Wspomina o topieniu marzanny. Przedstawia nam wiosnę, jako Radosną, rozkwitającą kolorami.


W twórczości autorki przyszła tak nagle i nieoczekiwanie. Radość wielką nam sprawiła i jest taka jak w tym wierszyku:

Kolory wiosny

Wiosna jest zielona,
wiosna jest magnoliowa,
wiosna jest konwaliowa,
przebiśniegowa i bratkowa,
przylaszczkowa, zawilcowa,
forsycjowa i tulipanowa.
Jest fiołkowa, jest krokusowa,
jest kolorowa i radosna!
Taka jest wiosna!



Na kartach książeczki poczytacie też o wiosennych porządkach, pracach w ogródku i pierwszych plonach gotowych do zbioru. Tyle przecież w przyrodzie się dzieje, że warto się trochę rozejrzeć dookoła. Może zobaczycie pszczółki, które zaspały, poczujecie zapach miodu. Autorka przypomina również, iż "w maju kwitną bzy i kasztany" i ważne święto mają wszystkie Mamy. Nie zapomnijcie o tym kochani, bo to już całkiem niedługo.

Wiosna to radosny czas majówek, to smak pysznych truskawek, które wołają mnie, leżąc spokojnie w misce i czerwieniąc się pod wpływem słońca. Mmm... Rozmarzyłam się. Właśnie takie są te wierszyki, które przypominają dorosłym smak dzieciństwa. Smak wiosny. Smak radości i młodzieńczych lat. Z kolei dzieciom pokażą tę cudowną porę roku, która rozbudza w nas wszystkich pozytywne emocje.


Jak więc widzicie, książeczka jest bardzo ciekawa, sprawi radość dzieciom i dorosłym. A wierszyki na długo zostaną w waszej pamięci. Wspomnieć też muszę, iż na naszą szczególną uwagę zasługują również ilustracje autorstwa Cezarego Powierży oraz zdjęcia Fotolii i samej autorki. Margarett Borroughdame również, podobnie jak w poprzednich książeczkach, zostawiła dla dzieci puste kartki na własny wierszyk i zdjęcie.




Serdecznie Wam polecam! Przeczytajcie z Waszymi pociechami "Wiosnę radosną".




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję Wydawnictwu MBBOOKS





Książka bierze udział w wyzwaniu:
Dziecięce poczytania, Olimpiada czytelnicza

czwartek, 4 maja 2017

ZAPOWIEDŹ MAJOWA – KSIĄŻKA, KTÓRĄ CHCE PRZECZYTAĆ


ZAPOWIEDŹ

Agata Czykierda - Grabowska – "Wszystkie twoje marzenia"



Data premiery: 10.05.2017 r
Wydawnictwo: OMGBooks


Opis:

Kiedy Kamil poznaje Maję, ta planuje właśnie wrzucenie swojego starego opla do Wisły. Pełna energii i mająca ogromny apetyt na życie dziewczyna od początku fascynuje przystojnego studenta, ale też od razu wyraźnie stawia granicę: Obiecaj mi, że się nigdy we mnie nie zakochasz.

Początkowo Kamil nie widzi w tym nic złego. Dopiero przeprowadził się do Warszawy, zaczął studia. Mogą być kumplami z akademika. Albo przyjaciółmi. Albo friends with benefits...

Ale czy taka relacja jest w ogóle możliwa? Skoro są tylko przyjaciółmi, to dlaczego Kamil ma ochotę rozszarpać każdego faceta, który zbliży się do Mai? I jaka tajemnica nie pozwala Mai na planowanie przyszłości?



Kochani mam przyjemność być Ambasadorką tej książki. Wkrótce będziecie mogli przeczytać jej recenzję. Zorganizowany zostanie też konkurs, w którym do wygrania będzie egzemplarz "Wszystkie twoje marzenia". Śledźcie uważnie blog i fanpage na fb.

Czy opis zachęcił Was do przeczytania? Sięgniecie po książkę? 

Do premiery już tylko 6 dni!




środa, 3 maja 2017

ZAPOWIEDŹ MAJOWA - KSIĄŻKA, KTÓRĄ CHCĘ PRZECZYTAĆ.

Zapowiedź!

Beata Majewska – "Konkurs na żonę".



Data premiery: 10.05.2017 r.
Wydawnictwo: Książnica


Opis:


Młody prawnik z Krakowa, Hugo Hajdukiewicz, planuje jak najszybciej zmienić stan cywilny. Założenie rodziny przed trzydziestymi urodzinami to warunek narzucony mu w testamencie przez wuja. W poszukiwaniu idealnej kandydatki pomysłowy biznesmen wprowadza w życie plan "Żona".
Wkrótce poznaje młodziutką, nieśmiałą studentkę. Niedomyślająca się niczego dziewczyna szybko ulega urokowi przystojnego mężczyzny. Jednak misternie przygotowany plan matrymonialny niespodziewanie wymyka się spod kontroli...



Co o niej myślicie? Czy opis zachęcił Was do przeczytania? Sięgnięcie po nią?
Premiera książki już za siedem dni.

Zdradzę Wam, że właśnie ją czytam. Wkrótce możecie wypatrywać recenzji.

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Diane Rose – "Carpe diem" [RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]

  
Tytuł: "Carpe diem"
Autor: Diane Rose
Wydawnictwo: Videograf SA
Data wydania: 6 kwietnia 2017 r.
Stron: 464

Opis:


Rosalie Heart ma dwadzieścia dwa lata, studiuje prawo, dba o linię i spotyka się ze swoimi przyjaciółmi. Jednym słowem @ szczęśliwa młoda kobieta czekająca już tylko na miłość. Jednak zanim zaczniecie jej zazdrościć, przemyślcie to...
Rosalie zostały już niecałe dwa lata życia. Pogodziła się z tym, że umrze. Teraz tylko stara się oswoić z tym swoich najbliższych. Żyje chwilą i próbuje zrobić jak najwięcej. Nie myśli o miłości i związkach, uważa, że jest to dla niej zakazanym owocem. Po prostu trwa i czeka na ten ostatni dzień, kiedy już się nie obudzi. Ten precyzyjny plan ulega zmianie, kiedy Rosalie poznaje kogoś, z kim chciałaby spędzić jak najwięcej wspólnych chwil...

   

Moje wrażenia:


Kochani, tak naprawdę to od kilku dni zastanawiam się co napisać, jakie słowa zawrzeć w recenzji, które odzwierciedlą tę gamę uczuć, która szaleje w mej głowie. Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, jakie jest Wasze życie? Tak wielu z nas żyje z dnia na dzień, narzeka na los, użala się nad trudami dnia codziennego. Wielu jest skłóconych z rodziną, przyjaciółmi, żyjemy w ciągłym biegu, zatracając niekiedy to, co najpiękniejsze. Gubimy się w tej naszej rzeczywistości, myślimy, że na wszystko mamy czas. Tylko, czy aby na pewno?
Co byście zrobili, gdybyście usłyszeli, że zostało Wam niecałe dwa lata życia? Jak byście je spędzili? Po przeczytaniu debiutu Diane Rose pt. "Carpe diem" te myśli wciąż krążą w mej głowie. I też pierwszy raz, na początku recenzji zdradzę Wam, iż książka była... albo i nie, poczytajcie dalej.

Rosalie Heart to młoda kobieta, studentka prawa, która dba o linię, biega, ma zaufanych przyjaciół, wspaniałą rodzinę i żyje według zasady carpe diem, czyli chwytaj dzień. Wydawać by się mogło, że wiedzie beztroskie życie. Nic nie jest jednak takie, na jakie wygląda. Przed Rosalie tylko, albo i aż 600 dni życia... Tylko nieliczni wiedzą, że Rosalie ma chore serce, że potrzebny jest dawca i szybki przeszczep. Rosalie zaczyna odliczać każdy przeżyty dzień. Żyje intensywnie, chce jak najwięcej doświadczyć. Jednak nic nie planuje, nie myśli o miłości. I nagle na jej drodze pojawia się Daniel. Umawia się z nim na randkę, miała to być pierwsza i ostatnia randka, tylko jeden wspólny wieczór. Stało się jednak inaczej... Czy Rosalie powie mu o swej chorobie? Czy mają szansę na szczęście?

"Każdy ma prawo przeżyć miłość, każdy. Nieważne ile dni mu zostało."

Debiutancka powieść Diane Rose nie posiada długiego wstępu, autorka od pierwszych stron porusza bardzo trudny temat, czyli zderzenie z okrutną chorobą i czyhającą śmiercią, ale również odnajdziemy w niej miłość i przyjaźń. Do tego wspaniale wykreowani bohaterowie, zarówno postacie pierwszoplanowe, jak i poboczne. Nie sposób ich nie polubić, wielu z nas może się z nimi utożsamiać. Na szczególną uwagę zasługuje też relacja Rosalie i Jamesa, jej brata. Takiego brata i faceta można tylko zazdrościć. Wspaniały brat, mąż i ojciec oraz wyśmienity kucharz. Zawsze był jej wsparciem, do końca wierzył, że wyzdrowieje, nigdy nie stracił nadziei. Jest przy niej w każdej trudnej chwili, opiekuje się nią, widać tę braterską miłość. Razem z nimi są też jej przyjaciele Oliwia i Tomek, którzy potrafią wysłuchać, rozśmieszyć, ale też postawić do pionu. W końcu pojawia się też Daniel, który pod wpływem Rosalie przechodzi małą metamorfozę. Na uwagę zasługuje też to, co lubię najbardziej, czyli pierwszoosobowe narracje Rose i Daniela. Dzięki temu mam możliwość obserwować wydarzenia z perspektywy obu stron, doświadczając przy tym wielu emocji.

Fabuła książki jest bardzo wciągająca, ciągle coś się dzieje. Powieść napisana jest plastycznym i lekkim stylem z zabawnymi dialogami, które często bawiły mnie lub sprawiały, że moje serce z żalu się zaciskało. "Carpe diem" gwarantuje mnóstwo emocji i przeżyć, ale ma też jeden minus. Kochana autorko, to co zrobiłaś, ze mną pod koniec książki jest nie do wybaczenia. Płakałam, szukając chusteczek, nie mogłam uwierzyć w to, co przeczytałam. Przeżyłam prawie zawał, wyzywałam w tych krótkich chwilach, gdy wycierałam oczy. W końcu dotarłam do końca... Tak zakończenie zdecydowanie wbija w fotel. I jedno wiem na pewno, jeszcze wrócę do książki na pewno nie raz.

Podsumowując:





Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję autorce Diane Rose oraz wydawnictwu
Videograf




Książka bierze udział w wyzwaniu:
Dziecięce poczytania, Olimpiada czytelnicza oraz Czytam, bo polskie

K. Bromberg – "Hard Beat. Taniec nad otchłanią"

W miłości i na wojnie
wszystkie chwyty dozwolone!



Tytuł: "Hard Beat. Taniec nad otchłanią".
Autor: K. Bromberg
Wydawnictwo: Editio Red
Rok wydania: 2016
Stron: 352





Moje wrażenia:

Myślę, myślę i żadne słowa nie przychodzą mi na myśl. Choć książkę przeczytałam już niemalże miesiąc temu, to nadal nie mogę się zebrać w sobie, by ułożyć odpowiedni ciąg liter, który stworzy recenzję idealnie odzwierciedlającą treść powieści. 
Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością K. Bromberg. Bałam się, iż nie odnajdę się w tej lekturze, gdyż wiedziałam, że należy do serii Driven. Jednak mój strach był przedwczesny, autorka zadbała, aby czytelnik miał przyjemność z czytania, nawet jeśli poprzednie części są mu całkowicie nieznane.

Tanner Thomas jest dziennikarzem, pracuje jako korespondent wojenny dla jednej z amerykańskich stacji informacyjnych. Kocha swoją pracę i ryzyko, jakie się z nią wiąże. Spotykamy go w trudnym dla niego momencie. W jednej z takich reporterskich akcji zginęła Stella, jego partnerka, fotografka, z którą współpracował przez ostatnie dziesięć lat. Tanner obwinia siebie za jej śmierć. Przebywa na urlopie. W końcu po kilku miesiącach przymusowej przerwy w pracy przekonuje przełożonych, aby przywrócili go z powrotem i wysłali na kolejną reporterską wyprawę.  Na miejscu rzuca się w wir kolejnych niebezpieczeństw. Tam też poznaje Beaux Croslyn, swą nową partnerkę zawodową, która od początku wzbudza jego pożądanie. BJ to piękna i intrygująca kobieta ze swoimi tajemnicami i przeszłością. Przeszłością, która zagraża ich wzajemnym relacjom, a nawet życiu. Czy Tanner i Beaux mają szansę na szczęście?

"Hard Beat. Taniec nad otchłanią" to książka przepełniona sekretami, namiętnością i adrenaliną. To opowieść o miłości wbrew regułom, postanowieniom i obietnicom. Do tego wątki sensacyjne i realia wojenne. Zastanawialiście się kiedyś ile niebezpieczeństw, czyha podczas zdobywania informacji dla stacji telewizyjnych? Jak wiele się ryzykuje? Tutaj będziecie mogli się o tym przekonać.

W powieści spotykamy się też z narracją jednoosobową, z perspektywy Tannera. Dzięki temu postać BJ  okryta jest tajemniczością. Z każdą stroną książki odkrywamy o niej coś więcej. Sprawia to, że z niecierpliwością czekamy, co będzie dalej. Warto przy tej okazji wspomnieć coś o samych bohaterach, którzy zostali wspaniale wykreowani. Thomas Tanner to postać o silnym charakterze, nie boi się wyzwań i niebezpieczeństw, zawsze walczy do końca. Praca jest dla niego bardzo ważna, wszystko w swych misjach ma zawsze doprecyzowane. Ma też duszę romantyka, nie boi się okazywać uczuć, jakie nim targają, nieobce są mu łzy. Jest też bardzo opiekuńczy, wie że kobiety na Bliskim Wschodzie nie mogą pozostawać bez ochrony. Z kolei Beaux to pełna tajemnic kobieta i wspaniała fotografka. Nie lubi mówić o sobie, nie zdradza nic ze swej przeszłości. Jest odważna i pyskata, a zarazem intrygująca i seksowna. Razem z Tannerem stanowią istną mieszankę wybuchową. Bardzo ich obu polubiłam.

"Hard Beat. Taniec nad otchłanią" to powieść, w której odnajdziecie też liczne sceny erotyczne, które ukazane zostały w sposób idealny, bez zbędnych wulgaryzmów. Zostały dopracowane w każdym szczególe, pobudzą Waszą wyobraźnię, wywołają rumieniec na twarzy.

Podsumowując, powieść czyta się przyjemnie i bardzo szybko, nie sposób się od niej oderwać. Intryguje, wzrusza, przyciąga tajemniczością. To opowieść o stracie bliskiej osoby, o bólu i pustce, jaki po niej zostaje, ale też i o pogodzeniu się z losem, o realiach wojennych i niebezpiecznych misjach. Powieść z nutką erotyzmu, dążeniem do szczęścia. Koniecznie przeczytajcie ją sami. Polecam!



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję wydawnictwu Editio Red



Książka bierze udział w wyzwaniu:
Olimpiada czytelnicza





środa, 15 marca 2017

Kolejne audiobooki pod moim patronatem.


Kochani zapraszam Was serdecznie do zapoznania się z kolejnymi audiobookami Wydawnictwa StoryBox.pl, które objęłam patronatem medialnym.



Tytuł: "Na brzegu życia"
Autor: Dorota Schrammek
Czyta: Joanna Gajór


Opis:

Minęło kilka miesięcy... Matylda i Władysław są szczęśliwym małżeństwem. Cieszą się też z wnuczki. Ta pozorna stabilizacja zostaje zakłócona przez nowego mieszkańca Pobierowa, który doprowadza do częstych konfliktów, a po pewnym czasie – do tragedii. Czy można było uniknąć złego losu?
Z kolei Zoja i Ryszard kupują domek na obrzeżach Gostynia. Ta sielska okolica kryje jednak pewną tajemnicę, której początek sięga czasów drugiej wojny światowej. Ryszard nawet się nie spodziewa, jak bardzo zaangażuje się w tę sprawę. Czy uda mu się uporać ze zdobytymi informacjami i rozwikłać narastające problemy?

"Na brzegu życia" to kontynuacja opowieści "Horyzonty uczuć", w której Autorka z właściwą sobie przenikliwością pokazuje barwną i zróżnicowaną panoramę postaci nadmorskiego kurortu.

Trzeci tom pobierowskiej opowieści już wkrótce.



Tytuł: "To się da!"
Autor: Anna Sakowicz
Czyta: Joanna Gajór
Czas trwania: 12:26:00


Opis:

Joanna w trakcie rocznego urlopu dla poratowania zdrowia mieszka na Kociewiu i opiekuje się ciocią Zofią, energiczną starszą panią. Nowe miejsce staje się szansą na pozytywne życiowe zmiany. Wraz z córką Lusią wikła się w historię z przeszłości i próbuje odnaleźć tajemniczego Henryka z młodości cioci Zosi. Nastolatka wierzy, że miłość może przetrwać kilkadziesiąt lat. Czy faktycznie jest to możliwe?

Autorka stawia główną bohaterkę przed ważnymi decyzjami życiowymi. Każe jej wybierać pomiędzy stabilizacją zawodową a namiętnością, utartymi schematami a porywami serca. Ponadto zmusza ją do walki o nadzieję dla chorej na białaczkę Szpilki.

"To się da!" jest opowieścią napisaną z dużym poczuciem humoru. Anna Sakowicz rozśmiesza, wzrusza, ale i pobudza do refleksji, dając słuchaczowi  sporą dawkę pozytywnej energii. Audiobook jest kontynuacją "Złodziejki marzeń", jednak można ją słuchać bez znajomości pierwszego tomu. Trzeci tom kociewskiej opowieści ukaże się w 2017 roku.



Tytuł: "3 razy R"
Autor: Hanna Cygler
Czyta Joanna Domańska
Czas trwania: 9:45:00


Opis:

Lata dziewięćdziesiąte – polskie realia czasu transformacji. Opowieść o Klaudii, Lidce i Oldze, trzech młodych kobietach, które połączył wspólny biznes. Każda z nich zmaga się ze swoimi życiowymi problemami, od wspomnień po nieudanym małżeństwie, po zazdrość męża. Za sprawą nieoczekiwanych wydarzeń ich przyjaźń zostanie wystawiona na ciężką próbę. Czy przetrwa?



Tytuł: "Czarci krąg"
Autor: Iwona Banach
Czyta: Magda Karel


Opis:

Hanka jest detektywem w biurze matrymonialnym. Pewnego dnia od swojej szefowej otrzymuje zadanie specjalne. Udaje się więc do małego miasteczka, by tam przeprowadzić śledztwo. Okazuje się, że w Zagubinie niedawno odkryto szkielet pogrzebany w pochówku wampirycznym. Mieszkańcy wykorzystują to do zorganizowania Wampiriady. W niesamowitych i zaskakujących  wydarzeniach prym wiodą: zezowaty pies Zyzol, szalony profesor ufologii, Hanka i policjant Maciek. Jakie tajemnice skrywa miasteczko? Jaką rolę w tym szaleństwie odgrywa "czarci krąg"?
"Czarci krąg" to zgrabne połączenie kilku gatunków literackich, co w sumie daje pełną temperamentu, wciągającą opowieść. Czarny humor i wartka akcja gwarantują słuchaczom dobrą zabawę.



Wszystkie przedstawione audiobooki ukazały się nakładem Wydawnictwa


niedziela, 5 marca 2017

Diane Rose – "Carpe diem" [zapowiedź]


Muszę się z Wami podzielić wspaniałą wiadomością. Spieszę Wam ogłosić, iż zostałam Ambasadorką powieści "Carpe diem" autorstwa Diane Rose. Jest mi niezmiernie miło z tego powodu. Do premiery pozostało już tylko 23 dni. Myślę drodzy Czytelnicy, iż nadszedł już czas, abym zdradziła Wam o czym będzie ta książka. Jesteście ciekawi? Może oczekujecie na nią z niecierpliwością?


Tytuł: "Carpe diem"
Autor: Diane Rose
Wydawnictwo: Videograf
Stron: 368
Data premiery: 28.03.2017 r.


Opis:


Rosalie Heart ma 22 lata, studiuje prawo, dba o linię i spotyka się ze swoimi przyjaciółmi. Jednym słowem – szczęśliwa młoda kobieta czekająca już tylko na miłość. Jednak za nim zaczniecie jej zazdrościć, przemyślcie to. Rosalie zostało już tylko 600 dni życia. Pogodziła się z tym, że umrze. Teraz tylko stara się oswoić z tym swoich przyjaciół i rodzinę. Żyje chwilą i próbuje zrobić jak najwięcej. Nie myśli o miłości i związkach, uważa, że jest to dla niej zakazanym owocem. Po prostu trwa i czeka na ten ostatni dzień, kiedy już się nie obudzi. Jednak pewnego dnia Rosalie poznaje kogoś, z kim chciałaby spędzić jak najwięcej wspólnych chwil...



I co o tym myślicie? Jak Wam podoba się okładka? Przeczytacie razem ze mną?



Tymczasem dziękuję za zaufanie Autorce i Wydawnictwu Videograf.