czwartek, 17 stycznia 2019

Wanda Szymanowska – "Latte z walerianą" [PATRONAT MEDIALNY]




Tytuł: "Latte z walerianą"
Autor: Wanda Szymanowska
Wydawnictwo Literackie Białe Pióro
Rok wydania: 2018
Stron: 154


OPIS:


Anna jest niezależną, młodą kobietą. Pracuje w szkole jako nauczycielka historii. Lubi swoją pracę. Jednak codzienne absurdy wyprowadzają ją z równowagi do tego stopnia, że uzależnia się od środków uspokajających.

Dyrektor, nauczyciele, rodzice toczą boje przeciwko sobie, choć powinni stać po tej samej stronie barykady i mieć na uwadze przede wszystkim dobro uczniów. Bohaterka z trudem odnajduje siebie w tym epicentrum groteski.




MOJE WRAŻENIA:


Z przyjemnością sięgnęłam po kolejną książkę pani Wandy Szymanowskiej. Znając jej poprzednie powieści, dobrze wiedziałam, że i ta przypadnie mi do mojego czytelniczego gustu. Zresztą kochani, co tu dużo pisać i mówić, są takie autorki, po których książki sięgnę w ciemno i właśnie jedną z nich jest pani Wanda. Jeśli nie mieliście okazji poznać jej twórczości, zachęcam Was do tego serdecznie.
Czy tym razem autorka również mnie nie zawiodła? Czy "Latte z walerianą" spodobało mi się? O tym za chwilkę sami będziecie mogli się przekonać.

"Latte z walerianą" przedstawia nam obraz polskiego szkolnictwa, odkrywa przed nami tajniki pracy nauczyciela. Ukazuje, z czym na co dzień nauczyciel, musi się zmierzyć. Pamiętam, jak dawno temu sama marzyłam o tym zawodzie, chciałam być nauczycielką ukochanego języka polskiego. Patrząc  jednak na dzisiejsze czasy, w których żyjemy, już nie żałuję, że nią nie jestem. To, co odkrywa przed nami "Latte z walerianą" niestety jest bardzo prawdziwe.

Główna bohaterka Anna jest nauczycielką historii. Lubi swoją pracę, ma swoje sposoby na uczniów, wie jak zachęcić ich do nauki. Jako jedna z nielicznych przejmuje się losem swoich uczniów, kiedy dzieje się im krzywda. Patrząc na nią, można powiedzieć, że kocha swój zawód i chce pracować. Jednak jest w jej otoczeniu ktoś, kto doprowadza ją do takiego stanu, iż zażywa duże ilości waleriany. Dodaje ją nawet do kawy. Dobrze, że w swym otoczeniu ma też przyjazne osoby, które są przy niej, gdy tego potrzebuje. Książka przedstawia też pracę innych nauczycieli, ich zachowanie i postępowanie. Jesteście ciekawi, kto Annę doprowadza do szału? Czy poradzi sobie z nim i odrzuci walerianę? Co się tak naprawdę dzieje w tej szkole? Koniecznie przeczytajcie.

Jak już wspomniałam "Latte z walerianą" porusza problematykę szkoły. Ukazuje w tym przypadku pracę dyrektora, nauczycieli i uczni. Czy  tylko oni są tu obecni? Niestety nie tylko. Pokazuje też zachowanie rodziców i na dodatek w tej gorszej odsłonie. Niestety, prawda jest taka, że w dzisiejszych czasach wielu rodziców stawia żądania, kieruje pretensje do kadry nauczycielskiej, nie widząc, że niejednokrotnie wina jest po stronie dziecka. Dziecko widząc zachowanie rodzica, potrafi nim tak pokierować, że często wychodzi na niewiniątko. Tutaj dodatkowo mamy do czynienia z dyrektorem, który zawsze staje po stronie rodzica. Cieszy się wręcz, kiedy może się "wyżyć" na swojej podwładnej – na nauczycielce. Stosuje metody wyróżnień wobec niektórych, innych omija z daleka, a wobec niektórych jest wręcz prostacki. Powiedziałabym nawet, że stosuje mobbing wobec pracowników. Mając takiego dyrektora za "szefa" wielu z nauczycieli robi wszystko, aby tylko mu nie podpaść. Można to podsumować, iż w tej szkole panuje chaos i bałagan. Nie ma żadnej wspólnej współpracy, wspólnego frontu między nauczycielami i rodzicami. 


Oprócz pięknej okładki (o której do tej pory nie wspomniałam) i problematyki szkoły i jej funkcjonowania, mamy dobrze wykreowanych bohaterów. Anna jest wspaniałą nauczycielką, z początku taką szarą myszką, jednak z czasem ulega przeistoczeniu w osobę odważną i mającą swoje zdanie. Bardzo ją polubiłam, podobnie jak Ulkę i Różę. Za to postać Liliany wzbudzała we mnie pożałowanie. To taka osoba, która nic nie potrafi, a wszystko zawdzięcza koneksjom. Z kolei dyrektor Hieronim wzbudził we mnie złość i najgorsze instynkty. To taki typ człowieka, który myśli, że wszystko mu wolno. Denerwował mnie w każdej chwili, w której pojawiał się w książce. Jednak i na niego prędzej, czy później padnie strach, podobny do tego, jaki serwuje swym pracownikom. Jestem ciekawa, jak Wy byście odebrali tych bohaterów... Może sięgnięcie po książkę i podzielicie się swoją opinią.

Podsumowując "Latte z walerianą" to książka, która zabierze was ponownie w mury szkolne. W mury inne, niż ja pamiętam, kiedy chodziłam do szkoły. Zmusi was do refleksji, nasunie wiele spostrzeżeń, wytknie błędy, jakie może i Wy popełniacie względem swych dzieci i ich edukacji. Ukaże świat nauczycieli, ich pracę i zmagania dnia codziennego. Koniecznie przeczytajcie!




Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania dziękuję Autorce oraz






Książka bierze udział w wyzwaniu: Olimpiada czytelnicza 2019




piątek, 16 listopada 2018

Wanda Szymanowska – "Latte z walerianą" [ZAPOWIEDŹ]




Kochani jest mi bardzo miło poinformować Was, iż mój blog Zagubieni w świecie książek objął patronatem medialnym książkę pani Wandy Szymanowskiej pt. "Latte z walerianą"

Przewidziana data premiery to grudzień.

Poniżej przedstawiam Wam okładkę oraz krótki opis, czym zaskoczy nas Autorka w swej kolejnej książce.




OPIS:

Anna jest niezależną, młodą kobietą. Pracuje w szkole jako nauczycielka historii. Lubi swoją pracę. Jednak codzienne absurdy wyprowadzają ją z równowagi do tego stopnia, że uzależnia się od środków uspokajających.

Dyrektor, nauczyciele, rodzice toczą boje przeciwko sobie, choć powinni stać po tej samej stronie barykady i mieć na uwadze przede wszystkim dobro uczniów. Bohaterka z trudem odnajduje siebie w tym epicentrum groteski.





Polecam Wam tę książkę! Kto z Was po nią sięgnie?

czwartek, 15 listopada 2018

Anita Scharmach - "Sukces rysowany szminką"




Tytuł: "Sukces rysowany szminką"
Autor: Anita Scharmach
Wydawnictwo: Lucky
Rok wydania: 2018
Stron: 272



OPIS:

Niespełna czterdziestoletnia Julia to kobieta sukcesu. Wciąż piękna, inteligentna i bajecznie bogata. Od czasu, gdy jej narzeczony zginął w wypadku samochodowym mieszka sama, prowadząc niezależne życie singielki. Ambicji i determinacji Julii nie brakuje, więc szybko pnie się w górę po szczeblach kariery zawodowej. Dba o swój wizerunek, panując nad wszystkimi sferami własnego życia.

Przewrotny los jednak sprawi, że wkrótce ten luksusowy, uporządkowany kobiecy świat stanie na głowie. Co więcej, ten chaos nie będzie Julii zbytnio przeszkadzał! A wszystko zacznie się od drobnego incydentu ze szminką...



MOJE WRAŻENIA:


W mojej biblioteczce na półce stoi mnóstwo książek, które czekają na swoją kolejkę do przeczytania. Między nimi znajdują się też książki Anity Scharmach. Twórczości autorki zupełnie nie znałam, aż do tej chwili... Miałam okazję wziąć udział w Book Tour, organizowanym przez Promotorkę czytelnictwa i samą autorkę – Anitę Scharmach. Na początku przeczytałam opis książki, ale za dużo to on mi nie zdradził. Nie wiedziałam, czego mam się spodziewać po lekturze tej powieści. Jak myślicie, czy "Sukces rysowany szminką" mnie zachwycił? Czy może swą treścią zniechęcił? Za chwilkę sami się o tym przekonacie...

Zacznę może od okładki. Wpada w oko, prawda? Kolorowa, wyluzowana, intryguje szminką, ustami i pozostałymi detalami. Daje do myślenia, co to za sukces i czemu rysowany szminką. Jaką rolę w ogóle odegra ta tytułowa szminka? Wszystko oczywiście wyjaśni się w trakcie lektury. I nie myślcie sobie, że będzie to lekka historia do poduszki.

Julia to prawie czterdziestoletnia kobieta sukcesu. Ma piękny apartament, dobrą pracę – pnie się w górę po szczeblach kariery, posiada również szybki, nowoczesny samochód. Ubiera się w markowe ciuchy, używa dobrych kosmetyków. Jej znakiem rozpoznawczym jest szminka, którą ma chyba na każdą okazję. Wydawałoby się, iż Julia ma wszystko. Tymczasem w apartamencie mieszkają z nią tylko dwa koty, które dotrzymują jej towarzystwa. Nasza bohaterka straciła narzeczonego w wypadku samochodowym. Po jego śmierci nie ułożyła sobie życia na nowo. Otacza się gronem  znajomych, ma wspaniałą przyjaciółkę Alicję i jej córeczkę, którą uwielbia. Zdaje sobie sprawę z upływających lat, ma swoje przemyślenia i marzenia. I nagle jej uporządkowany świat przewraca się do góry nogami. Wkraczają do niego nowe osoby i wyzwania. Julia będzie musiała podjąć niejedną ważną decyzję. Stanie przed licznymi wyborami, będzie musiała przewartościować swoje życie. Co się takiego wydarzy? Musicie przeczytać dokładnie sami, nie będę Wam zdradzać za dużo fabuły.

"Sukces rysowany szminką" czyta się bardzo szybko. Książka swą treścią wciąga od pierwszej strony, zaskakuje, bawi i wzrusza. To historia o przyjaźni, o relacjach rodzinnych, które nie zawsze są idealne i piękne. Autorka ukazuje nam zwykłą, szarą codzienność, ale też pogoń za lepszym życiem. Życie jednak ma dla nas różne scenariusze, różne role mamy w nim do odegrania. Nie zawsze wszystko odbywa się tak, jakbyśmy chcieli. Trzeba tylko w porę wszystko dostrzec i podjąć właściwe decyzje. Niekiedy warto zaryzykować, a tym samym dać sobie szansę na inne życie. 

Na kartach powieści spotykamy się z bohaterami, którzy są wyśmienicie wykreowani. Mają swoje wady i zalety, borykają się z problemami dnia codziennego, są tacy jak my sami. Każdy znajdzie w nich coś z siebie samego. Główna bohaterka – Julia tak naprawdę pod "płaszczykiem"przebojowości, pewności siebie, skrywa swą wrażliwą duszę. Jak każdy z nas popełnia błędy, ale i wyciąga wnioski. Ma trudną relację z własną matką. O ile tę kobietę można nazwać matką... Bo czy matka może być, aż tak wredna dla swego dziecka, nawet tego dorosłego? Kiedy Julki matka pojawiała się w treści książki, na moje usta cisnęły się różne, niemiłe epitety. Bo jak można być taką bezduszną... może lepiej przemilczę. Sami przeczytajcie i dajcie mi znać, co o matce Julki myślicie. Całkiem inna jest jej relacja z ojcem i wujkiem. Oni są zawsze dla niej oparciem i służą pomocą w różnych sytuacjach. Julka da się lubić, aczkolwiek jedna scena w jej wykonaniu wywołała we mnie okrzyk "Co ty robisz kobieto. Tak nie można!" i nie skończyło się to dobrze. Sytuacja ta jednak szybko została opanowana.  

Podsumowując "Sukces rysowany szminką" to powieść, która porusza wiele problemów społecznych i skłania każdego czytelnika do refleksji. Przy tej książce na pewno nie będziecie się nudzić, usiądźcie wygodnie i oddajcie się lekturze. Koniecznie przeczytajcie! 



sobota, 15 września 2018

Daria Skiba – "Nasze jutro" [ZAPOWIEDŹ]



Moi Kochani, jakiś czas temu mieliście okazję na moim blogu zapoznać się z recenzją "Uwolnij mnie" (jeśli ktoś jeszcze nie czytał, może to nadrobić tutaj).

Jak pewnie wielu z Was już wie, wielkimi krokami zbliża się druga część pt. "Nasze jutro" Już dziś z całego serca zachęcam Was do zakupu i przeczytania.
Poniżej możecie zobaczyć jej cudną okładkę (na którą nie mogę się napatrzeć) oraz opis, czym Daria nas zaskoczy.




OPIS:

Czy normalne życie po straszliwej traumie jest możliwe? Diana próbuje ze wszystkich sił. Pragnie szczęścia u boku ukochanego, jednak przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. W ich życie wkradają się tajemnice, które wychodzą na jaw, w najmniej odpowiednim momencie. Czy Diana odnajdzie w sobie siłę, by po raz kolejny zawalczyć o lepsze jutro?

Maja, nastolatka, całym sercem pokochała taniec i... ogień! To właśnie dzięki niemu pozna Szymona, który z każdym kolejnym dniem będzie odsłaniał przed nią karty przeszłości. Czy dziewczyna okaże się na tyle silna, by stawić czoła przeciwnościom i wpuścić do serca miłość?

Drugi tom emocjonującej powieści "Uwolnij mnie"!




PREMIERA TUŻ, TUŻ – 01.10.2018 r.
ZAPAMIĘTAJCIE TĘ DATĘ!


Ja przeczytam na pewno, a Wy?










niedziela, 9 września 2018

Jolanta Bartoś – "Obłęd"





Tytuł: "Obłęd"
Autor: Jolanta Bartoś
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie Białe Pióro
Rok wydania: 2018 
Stron: 269



MOJE WRAŻENIA:


To moje kolejne spotkanie z twórczością pani Jolanty. Za każdym razem, gdy biorę książkę autorki w swe ręce zastanawiam się co mnie czeka. Mam wrażenie, że każda kolejna jest coraz lepsza i bardziej zaskakująca. Nie wiem, czy mam się już pani Joli bać, czy jeszcze nie nadszedł ten czas. A jak było z "Obłędem"? Czy podbił moje czytelnicze serce? O tym za chwilkę się przekonacie...

Może zacznijmy tym razem od okładki, aby później przejść do wnętrza. Jak sami możecie zobaczyć, okładka jest piękna i tajemnicza, za wiele nic nam zdradza. W tle stary dom, który wygląda jakby był opuszczony i młoda kobieta. Samotna, czy wystraszona? A może zrozpaczona? Nie powiem Wam, ale po przeczytaniu na pewno się dowiecie, kim ona jest. No właśnie – treść? Czy jest tak samo interesująca, jak widok zewnętrzny? O czym w ogóle jest ta książka?

Główna bohaterka – Karolina jest studentką. Ma własne mieszkanie, czuje się szczęśliwa u boku swego narzeczonego. Wydawać by się mogło, że nic nie zmąci tego szczęścia. Nagle jednak w jej  poukładanym życiu coś się zmienia. Karolina zaczyna widzieć morderstwa, czuje przemoc i cierpienie ofiar. Wizje dopadają ją nagle, nawet w miejscach publicznych. Kobieta jest przekonana, że popada w obłęd. Nikt jej nie wierzy, nikt tak naprawdę nie chce jej wysłuchać. Nawet Michał, jej narzeczony, nie przyjmuje tego do wiadomości i uważa ją za wariatkę. Pewnego dnia umieszcza ją w szpitalu na oddziale zamkniętym. Otumaniona lekami nie wie co się z nią dzieje. Dziewczyna ze szpitala wychodzi dzięki Wiktorowi Adamskiemu. Asesor Adamski nawiązuje z nią współpracę, ale również i wsparcie. Czy to oznacza, że w końcu ktoś jej uwierzy w to, co mówi? Czy na pewno ma dar, dzięki któremu pomoże odnaleźć zwyrodnialca mordującego kobiety? Czy to, co widzi, dzieje się rzeczywiście? Czy może jednak jest szalona? Czas biegnie szybko do przodu, ofiar przybywa... Czy na tej liście morderstw będzie też Karolina? Czy "zło" dopadnie także ją?



Wypadałoby teraz powiedzieć kilka słów o fabule książki, o jej bohaterach. i chyba po raz pierwszy nie wiem, od czego zacząć. Ta książka bardzo mocna utkwiła mi w pamięci, gorzej z przelaniem słów. "Obłęd" od pierwszej strony wciąga czytelnika w swą sieć. Dostarcza wielu emocji i wrażeń, nie pozwala się oderwać od czytania. Każdą kartkę przewracałam z wypiekami na twarzy, niekiedy mój oddech przyspieszał, następnie przychodziło uspokojenie, aby za chwilę znów ponieść się wizji Karoliny. Niekiedy sama myślałam, że jestem szalona, wierząc w to, co mówi. Jednak jej wizje zawsze były takie rzeczywiste. Jej  przeczucia zawsze się spełniały. 
Tutaj znajdziecie chyba wszystko, co czytelnik lubi najbardziej: dobrych i złych bohaterów, tajemnice, intrygi, zagadki, morderstwa, a wszystko to spowite mrocznością. Pośród tego całego zła, znajdzie się też czas na uczucia. Jednym słowem książkę czyta się OBŁĘDnie. Nawet nie będziecie wiedzieli, kiedy pojawi się ostatnia strona. Sami będziecie się zastanawiać jak to możliwe, że to już koniec. No właśnie zakończenie... To jest właśnie ten moment, w którym przez chwilę "nie lubię" pani Joli. No bo jak tak można? Co to znaczy koniec części pierwszej? Jak ja już chciałabym wiedzieć, co będzie dalej, a tymczasem muszę czekać ... (ale tylko do grudnia, jakoś to wytrzymam).

Nie sposób wspomnieć też parę słów o bohaterach, którzy jak zawsze w książkach autorki, zostali bardzo dobrze wykreowani. Wręcz mamy do czynienia z nakreślonymi portretami psychologicznymi. Najwięcej sympatii wzbudziła we mnie Karolina. Współczuję jej posiadania takiego daru, gdyż można powiedzieć, że jest to dar, ale i przekleństwo. Trzeba mieć silną psychikę, aby to wszystko udźwignąć. Oprócz niej, w powieści pojawia się też pewna staruszka – Dobromiła, która mnie zafascynowała i pozwoliła spojrzeć na wszystko z innej strony. Prowadziła nie tylko Karolinę, ale również i przez chwilę mnie. W sumie wśród bohaterów tylko jeden, no może dwóch nie przypadło mi do gustu, ale o nich niestety nie mogę Wam wiele napisać.

Podsumowując, kochani zachęcam Was do sięgnięcia po "Obłęd". Na pewno książka Was wciągnie, nie da wam chwili wytchnienia, będziecie chcieli ją jak najszybciej skończyć. Nie zwlekajcie! Wypożyczcie, kupcie i czytajcie!

poniedziałek, 16 lipca 2018

Thomas Arnold – "Efektor"




Tytuł: Efektor"
Autor: Thomas Arnold
Wydawnictwo: Vectra
Rok wydania: 2017
Stron: 368



OPIS:

David Ross – starszy detektyw z wydziału zabójstw w Cleveland – zostaje zawieszony w obowiązkach służbowych za napaść na aresztowanego. Na prośbę pewnej kobiety jedzie do Michigan, gdzie zniknął jego były towarzysz broni, z którym kilka dni wcześniej odbył dziwną rozmowę. Wynajmowany przez Jamesa Adamsa pokój został przeszukany i zdewastowany, jednakże kamery ochrony motelu nie zarejestrowały niczego podejrzanego. Ross dochodzi do wniosku, że być może to sam Adams dokonał zniszczeń. Tylko dlaczego?
Piętrzą się niejasności, a spokojne miasteczko, napiętnowane wydarzeniami sprzed dekady, szybko ukazuje swoje drugie oblicze. Wszyscy bacznie przyglądają się  nowemu przyjezdnemu, który zaczyna zadawać coraz bardziej niewygodne pytania.




MOJE WRAŻENIA:


Zanim otrzymałam propozycję zrecenzowania którejś z książek autora, wiele słyszałam o nim samym i jego twórczości. Kilka osób zachęcało mnie do sięgnięcia i zapoznania się z twórczością Thomasa Arnolda. Kiedy nadarzyła się taka okazja, chętnie z niej skorzystałam. Powiem Wam, że... ale o tym już za chwilę...

Może jednak, na samym początku kilka słów o samym autorze. Kim jest Thomas Arnold? Pod pseudonimem Thomas Arnold odnajdziecie polskiego autora Arnolda R. Płaczek. Nasz autor urodził się w Rybniku, obecnie mieszka w Rydułtowach – w niewielkiej miejscowości na Śląsku. Ukończył farmację na Śląskim Uniwersytecie Medycznym, pracuje w zawodzie. Zadebiutował po raz pierwszy w 2013 roku thrillerem medycznym pt. "Anestezja". W następnych latach pojawiły się dwa kryminały "33 dni prawdy" oraz "Tetragon" (2015 r.) W 2016 r. powstał thriller medyczny "Horyzont umysłu". Thomas Arnold, kiedy nie pisze, chętnie czyta. Sięga po książki sensacyjne, przygodowe, kryminały oraz thrillery.

Jak już wspomniałam, to moje pierwsze spotkanie z twórczością autora. Biorąc książkę do ręki, nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Nie byłam pewna, czy książka mi się spodoba. Często opinię o danej książce wyrabiam sobie po przeczytaniu kilku, kilkunastu kartek. Tyle mi wystarcza, aby stwierdzić czy trafi w mój gust czytelniczy. Jak było tym razem?

Głównym bohaterem książki jest David Ross – detektyw wydziału zabójstw z Cleveland. Pewnego dnia, podczas przesłuchania aresztowanego, przekracza granicę swych uprawnień i zostaje zawieszony w obowiązkach służbowych. Otrzymuje przymusowy urlop i polecenie odbycia sesji terapeutycznych z policyjnym psychologiem. Detektyw Ross nie jest zadowolony z takiego obrotu sprawy. Nie zamierza na razie umawiać się na spotkanie z psychologiem. Tymczasem otrzymuje dziwny telefon od swojego byłego partnera – Jamesa Adamsa, który prosi go o pomoc. Wkrótce odzywa się też do niego nieznajoma kobieta z Michigan z kolejną wiadomością. Detektyw Ross postanawia na miejscu przekonać się, o co chodzi. Udaje się do Michigan. Na miejscu odkrywa, iż jego przyjaciel zaginął. Nie wiadomo co z nim się stało, a pusty  i zdewastowany pokój w motelu nie naprowadza go na żaden trop. Angażuje się w działania śledcze, chociaż tak naprawdę nie powinien tego czynić (zawieszenie). Na miejscu okazuje się, że znaków zapytania pojawia się coraz więcej. Nigdzie nie ma Jamesa Adamsa. Pojawiają się liczne pytania, na które nie ma odpowiedzi, za to lista wrogów rośnie. Detektyw David Ross w pewnym momencie staje się niepożądanym gościem w mieście. Mimo to dąży do rozwiązania zagadki. Czy odnajdzie Jamesa Adamsa? Czy rozwikła to wszystko? Dlaczego miejscowa policja jest mu nieprzychylna? To tylko część pytań. Tak naprawdę jest ich dużo więcej i wydaje się, że nie ma na nie odpowiedzi. Nie bójcie się jednak, znajdziecie je. Koniecznie przeczytajcie sami.



Wspaniała fabuła książki, wartka akcja, mnożące się pytania i chęć rozwikłania zagadki spowodowała, że książkę przeczytałam bardzo szybko. Wciągnęła mnie od pierwszej strony i trzymała w napięciu do ostatniej. Klimat książki jest niepowtarzalny i oddaje treść. Wyraźnie widać, że każdy szczegół  został przez autora bardzo dobrze dopracowany. Z każdą przeczytaną stroną próbowałam sama rozwikłać zagadkę, jednak nie było to wcale takie proste. Thomas Arnold bardzo umiejętnie snuje w książce swoje intrygi. Kiedy już myślałam, że wiem, okazywało się, że jednak nic jeszcze nie wiem. Myślałam, kombinowałam, składałam wszystkie wątki i ciągle nie mogłam złapać tropu. Znalazłam jednak tutaj wszystko, co lubię w thrillerach, czyli tajemnice, szantaż, manipulacje, zdradę, pościgi oraz morderstwa. Na uwagę zasługują też ciekawe dialogi, niejednokrotnie cięte, ale też i zabawne. Emocji przy czytaniu mi nie brakowało. Wspomnieć też w tym momencie, muszę o zakończeniu. Uwierzcie, takiego zakończenia się nie spodziewałam, w ogóle nie brałam takiej opcji pod uwagę. Myślę, ze wielu z Was końcówka książki zaskoczy.

"Efektor" to też wspaniała kreacja bohaterów, nie tylko detektywa Rossa, ale również postaci drugoplanowych, które są bardzo zróżnicowane i przysparzają mnóstwo problemów naszemu detektywowi. Wróćmy jednak do głównego bohatera, którego swoją drogą polubiłam. David Ross jest bardzo dobrym detektywem, tylko nie zawsze zdyscyplinowanym, tak jak chcieliby jego przełożeni. Nie liczy się z niczyim zdaniem, jest pewny siebie i arogancki. Ma swoje metody prowadzenia przesłuchań czy działań śledczych. Dzięki niemu możecie poznać, zobaczyć jak wygląda jego praca. Nie zawsze jest idealna, nie zawsze wszystkim można ufać, ponieważ i w policji znajdują się skorumpowani pracownicy. Nasz bohater jak każdy  posiada również swoje lęki i obawy oraz przeszłość, którą poznacie sami, jeśli sięgnięcie po książkę.

Podsumowując, zachęcam Was, sięgnijcie po "Efektora". Przy tej książce na pewno nie będziecie się nudzić. Swą treścią wciągnie Was od pierwszych stron i na pewno dostarczy wam wielu emocji i wrażeń. Koniecznie przeczytajcie!



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję Autorowi. 


środa, 4 lipca 2018

Małgorzata Kasprzyk – "Podwójne życie" [ ZAPOWIEDŹ MOJEGO PATRONATU MEDIALNEGO]



Miło mi poinformować, iż objęłam patronatem medialnym książkę Małgorzaty Kasprzyk pt. "Podwójne życie". 
Książka dostępna jest już w księgarniach w formie ebooka, można zamawiać i poznać losy bohaterów.

O czym jest "Podwójne życie"? Jak wygląda okładka? O tym możecie przeczytać poniżej.




OPIS:

"Podwójne życie" to pełna humoru powieść obyczajowa. Grono bohaterów stanowi czwórka przyjaciół, a tematem są zawirowania w ich życiu osobistym i zawodowym. Jedno z nich ukrywa przed pozostałymi swoją pasję, ponieważ kompleksy i brak wiary w siebie powodują, że nie potrafi zaufać nawet najbliższym.


Brzmi ciekawie? Sięgnięcie po książkę? Przeczytacie?