środa, 15 marca 2017

Kolejne audiobooki pod moim patronatem.


Kochani zapraszam Was serdecznie do zapoznania się z kolejnymi audiobookami Wydawnictwa StoryBox.pl, które objęłam patronatem medialnym.



Tytuł: "Na brzegu życia"
Autor: Dorota Schrammek
Czyta: Joanna Gajór


Opis:

Minęło kilka miesięcy... Matylda i Władysław są szczęśliwym małżeństwem. Cieszą się też z wnuczki. Ta pozorna stabilizacja zostaje zakłócona przez nowego mieszkańca Pobierowa, który doprowadza do częstych konfliktów, a po pewnym czasie – do tragedii. Czy można było uniknąć złego losu?
Z kolei Zoja i Ryszard kupują domek na obrzeżach Gostynia. Ta sielska okolica kryje jednak pewną tajemnicę, której początek sięga czasów drugiej wojny światowej. Ryszard nawet się nie spodziewa, jak bardzo zaangażuje się w tę sprawę. Czy uda mu się uporać ze zdobytymi informacjami i rozwikłać narastające problemy?

"Na brzegu życia" to kontynuacja opowieści "Horyzonty uczuć", w której Autorka z właściwą sobie przenikliwością pokazuje barwną i zróżnicowaną panoramę postaci nadmorskiego kurortu.

Trzeci tom pobierowskiej opowieści już wkrótce.



Tytuł: "To się da!"
Autor: Anna Sakowicz
Czyta: Joanna Gajór
Czas trwania: 12:26:00


Opis:

Joanna w trakcie rocznego urlopu dla poratowania zdrowia mieszka na Kociewiu i opiekuje się ciocią Zofią, energiczną starszą panią. Nowe miejsce staje się szansą na pozytywne życiowe zmiany. Wraz z córką Lusią wikła się w historię z przeszłości i próbuje odnaleźć tajemniczego Henryka z młodości cioci Zosi. Nastolatka wierzy, że miłość może przetrwać kilkadziesiąt lat. Czy faktycznie jest to możliwe?

Autorka stawia główną bohaterkę przed ważnymi decyzjami życiowymi. Każe jej wybierać pomiędzy stabilizacją zawodową a namiętnością, utartymi schematami a porywami serca. Ponadto zmusza ją do walki o nadzieję dla chorej na białaczkę Szpilki.

"To się da!" jest opowieścią napisaną z dużym poczuciem humoru. Anna Sakowicz rozśmiesza, wzrusza, ale i pobudza do refleksji, dając słuchaczowi  sporą dawkę pozytywnej energii. Audiobook jest kontynuacją "Złodziejki marzeń", jednak można ją słuchać bez znajomości pierwszego tomu. Trzeci tom kociewskiej opowieści ukaże się w 2017 roku.



Tytuł: "3 razy R"
Autor: Hanna Cygler
Czyta Joanna Domańska
Czas trwania: 9:45:00


Opis:

Lata dziewięćdziesiąte – polskie realia czasu transformacji. Opowieść o Klaudii, Lidce i Oldze, trzech młodych kobietach, które połączył wspólny biznes. Każda z nich zmaga się ze swoimi życiowymi problemami, od wspomnień po nieudanym małżeństwie, po zazdrość męża. Za sprawą nieoczekiwanych wydarzeń ich przyjaźń zostanie wystawiona na ciężką próbę. Czy przetrwa?



Tytuł: "Czarci krąg"
Autor: Iwona Banach
Czyta: Magda Karel


Opis:

Hanka jest detektywem w biurze matrymonialnym. Pewnego dnia od swojej szefowej otrzymuje zadanie specjalne. Udaje się więc do małego miasteczka, by tam przeprowadzić śledztwo. Okazuje się, że w Zagubinie niedawno odkryto szkielet pogrzebany w pochówku wampirycznym. Mieszkańcy wykorzystują to do zorganizowania Wampiriady. W niesamowitych i zaskakujących  wydarzeniach prym wiodą: zezowaty pies Zyzol, szalony profesor ufologii, Hanka i policjant Maciek. Jakie tajemnice skrywa miasteczko? Jaką rolę w tym szaleństwie odgrywa "czarci krąg"?
"Czarci krąg" to zgrabne połączenie kilku gatunków literackich, co w sumie daje pełną temperamentu, wciągającą opowieść. Czarny humor i wartka akcja gwarantują słuchaczom dobrą zabawę.



Wszystkie przedstawione audiobooki ukazały się nakładem Wydawnictwa


niedziela, 5 marca 2017

Diane Rose – "Carpe diem" [zapowiedź]


Muszę się z Wami podzielić wspaniałą wiadomością. Spieszę Wam ogłosić, iż zostałam Ambasadorką powieści "Carpe diem" autorstwa Diane Rose. Jest mi niezmiernie miło z tego powodu. Do premiery pozostało już tylko 23 dni. Myślę drodzy Czytelnicy, iż nadszedł już czas, abym zdradziła Wam o czym będzie ta książka. Jesteście ciekawi? Może oczekujecie na nią z niecierpliwością?


Tytuł: "Carpe diem"
Autor: Diane Rose
Wydawnictwo: Videograf
Stron: 368
Data premiery: 28.03.2017 r.


Opis:


Rosalie Heart ma 22 lata, studiuje prawo, dba o linię i spotyka się ze swoimi przyjaciółmi. Jednym słowem – szczęśliwa młoda kobieta czekająca już tylko na miłość. Jednak za nim zaczniecie jej zazdrościć, przemyślcie to. Rosalie zostało już tylko 600 dni życia. Pogodziła się z tym, że umrze. Teraz tylko stara się oswoić z tym swoich przyjaciół i rodzinę. Żyje chwilą i próbuje zrobić jak najwięcej. Nie myśli o miłości i związkach, uważa, że jest to dla niej zakazanym owocem. Po prostu trwa i czeka na ten ostatni dzień, kiedy już się nie obudzi. Jednak pewnego dnia Rosalie poznaje kogoś, z kim chciałaby spędzić jak najwięcej wspólnych chwil...



I co o tym myślicie? Jak Wam podoba się okładka? Przeczytacie razem ze mną?



Tymczasem dziękuję za zaufanie Autorce i Wydawnictwu Videograf.

niedziela, 26 lutego 2017

Steena Holmes – "Dziecko wspomnień".

NIEZWYKŁA OPOWIEŚĆ
O MIŁOŚCI I STRACIE, JAKĄ PRZYNOSI LOS




Tytuł: "Dziecko wspomnień"
Autor: Steena Holmes
Wydawnictwo Kobiece
Rok wydania: 2016
Stron: 240


Opis:


Kiedy Brian dowiaduje się, że jego żona Diane jest w ciąży, nie posiada się ze szczęścia. Czekał na tę chwilę aż dwanaście lat. Z kolei Diane, choć bardzo pragnie dziecka, boi się macierzyństwa z powodu mrocznej przeszłości swojej rodziny. Moment, w którym na świat ma przyjść jej pierwsze dziecko, również nie jest zbyt fortunny – Brian właśnie awansował i musi wyjechać do Londynu, gdzie ma nadzorować otwarcie nowej filii swojej firmy.

Mija rok. Macierzyństwo przyniosło Diane szczęście, jakiego wcześniej nawet sobie nie wyobrażała. Kobieta jest absolutnie zakochana w swojej córeczce Grace. Niestety nie wszystko układa się pomyślnie. Brian nadal nie wrócił z Londynu, a kobieta obsesyjnie boi się zostawić dziecko samo. Wokół Diane dzieją się niepokojące rzeczy, które sugerują, że nie wszystko jest takie, jakim się wydaje.

Czy można zaspokoić pragnienie szczęścia, które staje się niemal obsesją?



Moje wrażenia:


Tak naprawdę sięgając po tę książkę, nie wiedziałam czego się po niej spodziewać. Przede wszystkim do jej przeczytania zachęciła mnie okładka i opis. Zapowiadał się bardzo ciekawie i intrygująco. Czy taka właśnie była ta powieść? Czy spełniła moje oczekiwania? O tym już za chwilkę.

Na kartach książki poznajemy małżeństwo Diane i Briana. Są już z sobą od 12 lat, bardzo się kochają i realizują swoje marzenia. Oboje mają świetną pracę. Wydawać by się mogło, że niczego im nie brakuje. Czy na pewno? Brian marzy o własnym dziecku, chciałby sprawdzić się w roli ojca. Diane nie chce o tym słyszeć, boi się zajść w ciążę, bardzo dobrze pamięta tragiczne wydarzenia z życia swej matki. I nagle będąc u szczytu swej kariery, spodziewając się awansu, Diane dowiaduje się, iż jest w ciąży. Nie jest z tego powodu szczęśliwa, nie skacze z radości. Przepełniają ją leki i obawy, które próbuje rozproszyć Brian. Łatwo się bowiem domyślić, iż Brian szaleje ze szczęścia. Troszczy się o żonę i nienarodzone maleństwo. Postanawia kupić większy dom, organizuje przeprowadzkę. Jednak tuż przed porodem dostaje awans, który wiąże się z krótkim wyjazdem do Londynu. Wierzy, że przed porodem wróci.

Mija rok. Diane wychowuje małą Grace z pomocą niani. Briana nadal nie ma. Sytuacja uległa zmianie, tak jak dawniej bohaterka nie chciała dziecka, tak teraz jest przykładną mamą. Młoda mama kocha bezgranicznie swoją córeczkę. Nie wyobraża sobie życia bez niej, praktycznie nie opuszcza jej na krok. Jest ciągle obok niej. Jednak zaczyna też dostrzegać dziwne rzeczy, które się wokół niej dzieją. Gdzie jest Brian? Dlaczego jeszcze nie ma go przy niej? Dlaczego jeszcze nie wraca z Londynu, czemu nie dzwoni? Czy nie chce zobaczyć swej córeczki, nie kocha jej? Do kogo tak często dzwoni niania? Czemu Diane boi się zostawić córeczkę samą?

Mnóstwo pytań nasuwa się w trakcie czytania, na wszystkie na pewno znajdziecie odpowiedzi. Wszystkie wydarzenia poznajemy raz z perspektywy Diane, a następnie z perspektywy Briana. Teraźniejszość przeplata się z przeszłością. Diane opowiada o swoim życiu po narodzinach Grace i oczekiwaniu na powrót męża. Brian natomiast wspomina czas ciąży i przygotowywanie się do rodzicielstwa. Czytając mamy jednak wrażenie, że coś tu nie gra. Coraz bardziej wszystko robi się zagmatwane, ma się wrażenie, że wszyscy coś przed Diane ukrywają. Atmosfera robi się coraz gęstsza. Powstaje coraz więcej niedomówień...tajemnic...

Więcej o fabule książki nic nie zdradzę, to trzeba przeczytać samemu.  Jedno jest pewne, dostarczy Wam ona mnóstwo emocji, wzruszeń, wywoła refleksje. Czytając, niejednokrotnie zastanawiałam się, czemu tak się dzieje, że niektóre kobiety pragną być matkami, a nie mogą. Z kolei te, co mogą, zachodzą w ciążę i staje się to dla nich tragedią. Dlaczego w naszym życiu kariera jest najważniejsza? Czemu dla niektórych rodzicielstwo jest złem koniecznym? Takie myśli i jeszcze wiele innych krążyło mi po głowie podczas tej lektury. Steena Holmes wiedziała jak nas zaintrygować, jakie wzbudzić w nas emocje. Podczas czytania pojawia się cała gama uczuć od złości, po wzruszenie. Każdy rozdział dostarcza nowych emocji.

Na naszą uwagę zasługują też bohaterowie. Są oni bardzo dobrze wykreowani. Po prostu autentyczni. Od samego początku spodobał mi się Brian. Ambitny i inteligentny mężczyzna, jednocześnie kochający i troskliwy mąż. Postać Diane z kolei początkowo działała mi na nerwy. Dopiero później coś w moim odbiorze jej osoby się zmieniło. Poczułam do niej sympatię, ale też było mi jej żal. Nie mogę też pominąć postaci niani, która przez cały czas była obecna, która cały czas wspierała naszą bohaterkę. Tak naprawdę to początkowo nie wiedziałam jaką rolę odgrywa niania, działała mi na nerwy. Ona i jej notesik, w którym ciągle coś notowała. Cóż taka była jej rola...

Co jeszcze mogę Wam zdradzić? Może to, iż zakończenie mnie zaskoczyło. Wbiło mnie w kanapę, kiedy je przeczytałam. Wiedziałam, że wokół Diane i Briana jest jakaś aura tajemniczości, jednak tego się nie spodziewałam. Autorka na sam koniec dała mi ogromne emocje, zmusiła do refleksji, do zadumy nad naszym życiem.

Książkę czyta się bardzo szybko, z każdym rozdziałem rośnie nasze zaciekawienie. Nie można jej na długo odłożyć, bo w głowie szaleją myśli. Jest po prostu wciągająca i intrygująca. Obok tej książki nie da się przejść obojętnie. Zachęcam Was do sięgnięcia po "Dziecko wspomnień". Na pewno nie będziecie żałować czasu, jaki na nią przeznaczycie. Polecam!




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję: Wydawnictwo Kobiece






Książka bierze udział w wyzwaniu:
Dziecięce poczytania, Olimpiada czytelnicza






Stephanie Garber – "Caraval. Chłopak, który smakował jak północ".

Zanim zatracisz się w magicznym
świecie Caravalu,
zapamiętaj: TO TYLKO GRA!


Tytuł: "Caraval. Chłopak, który smakował jak północ".
Autor: Stephanie Garber
Wydawnictwo: OMG Books
Data wydania: 2017 r.
Stron: 415


Opis: 


Scarlett i Tella całe życie spędziły na maleńkiej wyspie. Ich okrutny i wpływowy ojciec zaaranżował już małżeństwo Scarlett.Oznacza to, że jej tragiczny los jest przesądzony, a dziewczyna nigdy nie weźmie udziału w Caravalu, dorocznej grze, w której stawką jest spełnienie marzenia.

Jednak szczęście niespodziewanie się do niej uśmiecha. Scarlett wraz z Tellą mają być gośćmi honorowymi mistrza ceremonii, tajemniczego Legendy. Dziewczyny widzą w tym szansę na uwolnienie się spod władzy despotycznego ojca. Ich sprzymierzeńcem zostaje przybyły zza morza Julian. Choć Scarlett początkowo nie podoba się jego towarzystwo, stopniowo ulega jego urokowi. Jednak szybko okazuje się, że Legenda uprowadził Tellę, a jej odnalezienie jest przedmiotem gry.

Czy Scarlett wygra i uratuje siostrę?

Czy zainteresowanie Juliana jest prawdziwe, czy to tylko część rozgrywki?


Moje wrażenia:


Ostatnio dotarła do mnie niespodziewana przesyłka od wydawnictwa OMG Books. Kiedy ją rozpakowałam, ujrzałam książkę Stephanie Garber  pt. "Caraval. Chłopak, który smakował jak północ". Pierwsze co przykuło moją uwagę po rozpakowaniu to okładka. Okładka klimatyczna, tajemnicza, w pewien sposób magiczna. Kobieta w białej sukni przedzierająca się przez zmrok przyciąga nasz wzrok. Do tego opis książki, który spowodował, iż poczułam się zaintrygowana. Zaczęłam czytać i ... Co było dalej, dowiecie się za chwilę.

Autorka w swej książce przedstawiła nam historię dwóch sióstr Scarlett i Telli, które całe swoje życie spędziły na maleńkiej wyspie pod czujnym okiem despotycznego ojca. Ojca, który już zaaranżował małżeństwo Scarlett z hrabią, którego nigdy nie widziała. Ba, nawet nie zna jego imienia, dowie się dopiero w dniu ślubu. Dotychczas pisze z nim tylko listy. Straszne, prawda? Bohaterki całe życie, marzą o ucieczce z wyspy, pragną wziąć udział w tajemniczej grze, w której nagrodą jest spełnienie jednego marzenia. Co roku wysyłają listy do Legendy, w zwycięstwie widzą szansę na wolność i szczęśliwe życie. I nagle tuż przed planowanym ślubem Scarlett otrzymuje trzy zaproszenia do gry, mało tego  mają być gośćmi honorowymi Mistrza Legendy. Obie siostry mają odmienne zdania co do zaproszeń, inne plany. W tym momencie pojawia się też Julian – tajemniczy żeglarz. Kim on jest tak naprawdę? Dlaczego uprowadza Scarlett i pomaga jej wejść w świat Legendy? Czy Scarlett uratuje siostrę, która została uprowadzona przez Legendę i jej życie zależy od wyniku rozgrywki? Czy uczucie rodzące się między Scarlett a Julianem jest prawdziwe? Na wszystkie pytania znajdziecie odpowiedzi.

Powieść przenosi nas w świat magii, gdzie nie wiadomo co jest prawdą, z co kłamstwem. Tutaj rzeczywistość miesza się z iluzją, trzeba uważać na siebie na każdym kroku, pilnować, żeby nie doprowadzić się do szaleństwa. Czas płynie tutaj dwa razy szybciej, aby czegoś się dowiedzieć, oddajesz jakiś swój sekret w zamian. Gra jest pełna niespodzianek i wielu tajemnic, zagadek i czarów. Nic nie jest proste, jakby się mogło wydawać. Trzeba niejednokrotnie wykazać się sprytem i odwagą, należy mieć oczy szeroko otwarte. Mało tego nie wiadomo, komu można zaufać, kto tutaj jest przyjacielem a kto wrogiem. Czytając, niejednokrotnie miałam z tym problem. Sama byłam ogłupiona, gra pochłonęła mnie do tego stopnia, że nie interesowało mnie nic poza książką.

Stephanie Garber, świetnie dopracowała fabułę książki. Czyta się ją szybko i przyjemnie. Magiczna gra pochłania czytelnika, nie pozwalając oderwać się od książki.  Napisana jest prostym i łatwym w odbiorze stylem, niezwykle plastycznym językiem, a zarazem bardzo magicznym. Obrazy przedstawione w książce są tak barwne, że działają na naszą wyobraźnię. Czułam się, jakbym znajdowała się wraz z bohaterami na stronach książki. Jeśli jesteśmy, już przy bohaterach to uważam, iż zostali wspaniale wykreowani. Przedstawieni w taki sposób, że można ich było lubić, bądź nie. Tella i Scarlett dwie siostry, każda inna z charakteru. Tella – odważna, często działająca pod wpływem impulsu, pewna siebie. Niczego się nie boi i dąży do postawionego sobie celu. Scarlett jest jej całkowitym przeciwieństwem. Druga z sióstr jest delikatna, honorowa, nadopiekuńcza, dla siostry gotowa byłaby poświęcić wszystko:

"Dla Telli jednak zrobiłaby wszystko, nawet gdyby musiała zrezygnować z realizacji największego marzenia".

Jednak bywa też irytująca, drażniła mnie niekiedy swoim zachowaniem. Sprawiała niekiedy wrażenie, jakby sama nie umiała podjąć decyzji, rozmyślała nad każdą najdrobniejszą sytuacją. Jednak podczas gry przeszła metamorfozę. Zrozumiała też w końcu, że podporządkowanie i postępowanie z wolą ojca nie da jej szczęścia. Kto może jej to szczęście zapewnić? Może Julian? Właśnie Julian, był chyba taką postacią, która najbardziej mi się spodobała. Tajemniczy żeglarz, służący radą, wprowadzający Scarlett w świat Carvalu, odważny, zadziorny. Tylko, czy na pewno jest tym, za kogo się podaje? Czy Scarlett go pokocha? Czy mają szansę być razem?

O tym musicie przekonać się sami. Z każdym rozdziałem dowiecie się więcej, będziecie zaskoczeni.

Podsumowując "Caraval. Chłopak, który smakował jak północ" to połączenie literatury młodzieżowej z fantasy, która na pewno porwie wielu z Was. Nawet nie będziecie wiedzieć, kiedy dotrzecie do jej ostatniej strony. Tam czekać będzie na Was zaskakujące zakończenie. Zakończenie, które daje nadzieje na kontynuację. Mam nadzieję, że wkrótce pojawi się następna część.

Przyjmijcie więc zaproszenie i weźcie udział w grze. Sięgnijcie po książkę, wejdźcie w świat magii o pomóżcie odnaleźć Telle. Pamiętajcie tylko o jednym: to tylko gra!




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję Wydawnictwu OMG Books




Książka bierze udział w wyzwaniu:
Dziecięce poczytania, Olimpiada czytelnicza









środa, 22 lutego 2017

Zapowiedź marcowa Wydawnictwa Psychoskok


Powoli zbliża się miesiąc marzec. Wydawnictwo Psychoskok ma dla Was na ten miesiąc następujące propozycje:



Tytuł: "Serniki słodkie i wytrawne"
Autor: Renata Czelny-Kawa
Data premiery: 24.03.2017 r.
Stron: 128


W książce "Serniki słodkie i wytrawne" znajdziemy całą galerię przepisów na serniki słodkie, ale także i na te w wersji słonej. Autorka – od dziecka zakochana w sernikowych słodkościach – raczy nasze oczy sernikami o zaskakujących połączeniach smakowych. Są tu serniki owocowe, kawowe, z kajmakiem, z lawendą, z kasztanami i chilli, cytrusowe, z włoskim mascarpone i ricottą. Do najbardziej wyszukanych należą z pewnością serniki wytrawne – z kalafiorem i łososiem, brokułowy na zimno czy z marchewką i groszkiem. Do wyboru i do koloru!

Autorka wychodzi naprzeciw piekącym serniki. Jeśli ktoś czuje się początkujący w ich pieczeniu, zbawienne zapewne okażą się rady autorki zebrane w krótkie "sernikowe ABC" na końcu książki.

Oprócz niebanalnych przepisów na apetyczne serowce autorka zabiera swojego Czytelnika do świata swojego dzieciństwa. W krótkich, osobistych rozdziałach poznajemy osoby bliskie jej sercu, razem z nią spędzamy wakacje w podkarpackiej wsi, obserwujemy pierwsze kuchenne zakusy, pierwsze eksperymenty kulinarne, pierwsze kroki z apetycznym, słodkim blogiem... i pierwsze poczynania jako debiutującej pisarki.



Tytuł: "Ptaki – cudaki i inne zwierzaki"
Autor: Adam Cichy
Data premiery: 07.03.2017 r.
Stron: 48


"Ptaki – cudaki i inne zwierzaki" to zbiór trzech bajek dla dzieci w każdym wieku. Ich bohaterami są ptaki, które występują w naszym kraju. Różnią się nie tylko wyglądem i zwyczajami, ale też charakterem. Mają różne wady i zalety, borykają się z problemami i sytuacjami, które spotykają nas na co dzień. I tak na przykład czytelnik pozna marzenia i tęsknoty wróbelka, którego największym pragnieniem była podróż do Afryki oraz dowie się co wynikło z jego planów. Wśród ptaków mamy wielu utalentowanych śpiewaków, ale któremu należy się palma pierwszeństwa? Który z ptasich bohaterów jest nieznośnym gadułą, a który największym milczkiem? Kto jest najlepszym lotnikiem, a kto zapalonym wędkarzem? Który z ptaków jest pilnym uczniem, a któremu w głowie tylko figle i psoty? Książka bawi i uczy, a każda z opowiastek zakończona jest morałem.


Co Wy na to? Czy któryś z tytułów Was zainteresował? Mnie zaciekawiły obydwie książki.

czwartek, 16 lutego 2017

S. M. Borowiecky – "Która jego jest" [zapowiedź wydawnicza]



W monachijskim kościele pada strzał. Ksiądz Adolf Rielke, powiązany z nazistami i organizacją Stille Hilfe, zostaje zamordowany. Tymczasem Anna Braun, wnuczka Adolfa Hitlera, pragnie jednego – odzyskać władzę odebraną jej dziadkowi. Demony przeszłości wychodzą z cienia. Jeszcze chwila, a hasło "Odyn zamiast Jezusa", może stać się rzeczywistością...

Młoda Amerykanka Zoja Pietrowna i Serge Magdi, badacz prawosławnych ikon powiązany z tajemnym Bractwem Chryzmonu, mają coraz mniej czasu,Ścigani przez dwie największe agencje wywiadowcze świata, muszą odnaleźć mityczną Ewangelię Apostolic, zanim będzie za późno.

Czy Jezus i Maria Magdalena byli potomkami królewskiego rodu Dawida? Czy Protoewangelia jest przepowiednią, która spełnia się na naszych oczach? Czy na terenie Watykanu znajduje się kościół nazistów? I jaką rolę w tym wszystkim odgrywają amerykański i niemiecki wywiad?

Druga część kontrowersyjnej książki "Ani Żadnej Rzeczy" to brawurowe połączenie thrillera, sensacji i powieści przygodowej. Symbole i szyfry, prowadzą w głąb historii, splatając się ze Starym Testamentem, kabałą i germańskimi mitami. Wszystkie drogi prowadzą do Izraela i grobu pewnego świętego, w którym ukryte są tajemnice kościoła, których pragną wszyscy...




Jeszcze kilka słów o autorce:


S. M. Borowiecky – to Sandra Borowiecka. Rocznik 1988. Dziennikarka, autorka scenariuszy. Współpracowała min. z Radiem Kolor, TVN, TTV, Superstacją, Polsat News Dwa, Super Expressem, Gazetą Bankową, Uważam Rze. Po ogólnopolskim sukcesie reportażu "Wyzysk Polski" w 2013 roku, przekształciła reporterskiego bloga w niezależny magazyn reporterski Szpalta.com i wydawnictwo, które dziś wchodzą w skład Grupy Medialnej Szpalta. Obecnie pracuje nad reporterską książką na temat restytucji mienia żydowskiego w Polsce po 1997 roku.



Zachęcam Was również do przeczytania pierwszej części:










sobota, 11 lutego 2017

Monika Magoska – Suchar, Sylwia Dubielecka – "Klątwa przeznaczenia" [recenzja przedpremierowa]


Premiera: 08.03.2017 r.


Tytuł: "Klątwa przeznaczenia"
Autor: Monika Magoska – Suchar, Sylwia Dubielecka
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2017 r.
Stron: 810


Opis:


Arienne, młoda czarodziejka, szukając schronienia przed grożącym jej niebezpieczeństwem, postanawia zaufać Przeznaczeniu. Uzbrojona jedynie w magiczne umiejętności oraz kobiecą intuicję i spryt, przybywa do Czarnej Twierdzy, siedziby Związku – bractwa rządzonego twardą męską ręką, gdzie nie ma miejsca dla inteligentnych, uzdolnionych kobiet, takich jak ona. Zmuszona znosić liczne upokorzenia ze strony bezwstydnych Związkowców Arienne wchodzi pod protektorat jednego z najsilniejszych i najgroźniejszych z nich. Nie spodziewa się jednak, że za sprawą intrygującego, czarnowłosego mężczyzny cały jej plan się skomplikuje, zaś Los wyznaczy im wspólną misję.



Moje wrażenia:


Napisałam, moje wrażenia i myślę co napisać dalej. To nie to, że nie wiem co napisać, to po prostu myśli kłębią mi się w głowie i nie chcą się ułożyć w ładną całość. Może spróbuję od początku... Kiedy padła propozycja przeczytania książki, usłyszałam tylko, że należy do gatunku fantasy i do cienkich nie należy. Nie wystraszyło mnie to wcale, bo i fantasy lubię i grubsze książki również. Tymczasem, jakież było moje zdziwienie, kiedy zobaczyłam, iż książka ma ponad osiemset stron. Dużo prawda? Troszkę się przeraziłam, nie ilości stron, co to, to nie, lecz tego, czy na tych stronach znajdę coś, co mnie tak wciągnie, że przebrnę przez nią do ostatniej kropki końcowej. I muszę Wam powiedzieć, że jestem pełna podziwu dla autorek, że stworzyły taką książkę. Mało tego jest to ich debiut. Czy udany? Czy "Klątwa przeznaczenia" wywarła na mnie wrażenie? Jeśli tak... to jakie? O tym już za chwilę.

Arienne to młoda czarodziejka, która zmuszona jest schronić się przed zagrażającym jej niebezpieczeństwem w Czarnej Twierdzy, będącej siedzibą Związku, gdzie gwałty, związki pozamałżeńskie, morderstwa, czary, knowania przeciw sobie są na porządku dziennym. Dziwne prawda? Inteligentna dziewczyna i takie miejsce. Wszystko co się dzieje to Przeznaczenie, a i ona prócz schronienia przed niebezpieczeństwem, ma zadanie do wykonania. Będzie ciężko, gdyż tutaj rządy sprawowane są twardą męską ręką. Kobiety nie posiadają żadnych praw, są podporządkowane swemu Mistrzowi. Arienne tymczasem już na samym początku pokazuje swój charakterek, ośmieszając przed zgromadzeniem jednego z mężczyzn. I to nie koniec jej brawury... Wkrótce jednak i ona trafia pod protektorat swego Mistrza. Kim on jest?
Jest nim Severo – Mistrz walk, którego symbolem jest lew. Jest niestrudzony, bardzo waleczny i wierny zasadom Związku. Z jednej strony kat, z drugiej romantyk. Ma w sobie wielką, magiczną moc, która cały czas musi być tłumiona. Muszę też dodać jeszcze, iż Severo to obiekt westchnień wszystkich kobiet w Twierdzy oraz na wszystkich dworach. Wkrótce jednak jego sercem zawładnie Milady. Zobaczycie sami, co mężczyzna potrafi zrobić dla swej kobiety.

W "Klątwie przeznaczenia" odnajdziecie wszystko, co zawiera gatunek fantasy, czyli zamki, magię, miecz, przelew krwi, intrygi, nienawiść, rywalizację, zemstę, ale też i miłość, przeznaczenie i zapisany los. Do tego dodajmy wartką i ciekawą akcję, która ani na chwilę nie pozwala się nam nudzić. Jest nieprzewidywalna, dostarcza nam wielu emocjonujących chwil. Wspomnieć też trzeba o wspaniałych dialogach, które potrafią rozbawić, ale też i zasmucić. Autorki wplotły też w swą powieść sceny erotyczne, które przedstawione zostały odważnie, ale bez zbędnej wulgarności, za co daję duży plus.
Na naszą uwagę, zasługuje też narracja. Mamy tu do czynienia z narracją pierwszoosobową, od czasu do czasu pojawia się też narracja trzecioosobowa. Nie sprawiło mi to większych kłopotów, nie przeszkadzało w czytaniu. Powiem Wam, iż lubię wnikać w myśli bohaterów, dlatego podobało mi się, iż wiem, o czym myśli i co czuje Arienne, czy Severo oraz pozostali bohaterowie. Jeśli jesteśmy przy bohaterach, to jestem pod ogromnym wrażeniem, bo było ich bardzo wielu, każdy z nich jednak jest inny. Wielu z nich bardzo polubiłam. Jednym słowem bohaterowie zostali bardzo dobrze wykreowani.

Do jednego tylko muszę się przyczepić... mianowicie zaskakujące zakończenie. Drogie Autorki, jak mogłyście, nam czytelnikom coś takiego zrobić. Dlaczego, ja się pytam? Tak nie wolno... Teraz pozostaje mi z niecierpliwością czekać na kontynuację. Tak, tak kochani, dobrze słyszycie. Będzie druga część... Już na nią czekam.

"Klątwa przeznaczenia" to naprawdę bardzo udany debiut literacki. Dajcie porwać się temu, co stworzyły Autorki. Przeczytajcie i przekonajcie się, czy i Was porwie Przeznaczenie. Poznajcie świat pełen magii, rządów mężczyzn, tajemniczości, świat, w którym kobiety nie mają praw. Zobaczcie, jak rodzi się zakazana miłość. Po prostu jednym słowem koniecznie przeczytajcie. Nie będziecie żałować. Polecam!




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję Autorkom oraz Wydawnictwu Novae Res.





Książka bierze udział w wyzwaniu:
Dziecięce poczytania; Zaczytajmy się; Olimpiada czytelnicza; Czytam, bo polskie