poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Diane Rose – "Carpe diem" [RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]

  
Tytuł: "Carpe diem"
Autor: Diane Rose
Wydawnictwo: Videograf SA
Data wydania: 6 kwietnia 2017 r.
Stron: 464

Opis:


Rosalie Heart ma dwadzieścia dwa lata, studiuje prawo, dba o linię i spotyka się ze swoimi przyjaciółmi. Jednym słowem @ szczęśliwa młoda kobieta czekająca już tylko na miłość. Jednak zanim zaczniecie jej zazdrościć, przemyślcie to...
Rosalie zostały już niecałe dwa lata życia. Pogodziła się z tym, że umrze. Teraz tylko stara się oswoić z tym swoich najbliższych. Żyje chwilą i próbuje zrobić jak najwięcej. Nie myśli o miłości i związkach, uważa, że jest to dla niej zakazanym owocem. Po prostu trwa i czeka na ten ostatni dzień, kiedy już się nie obudzi. Ten precyzyjny plan ulega zmianie, kiedy Rosalie poznaje kogoś, z kim chciałaby spędzić jak najwięcej wspólnych chwil...

   

Moje wrażenia:


Kochani, tak naprawdę to od kilku dni zastanawiam się co napisać, jakie słowa zawrzeć w recenzji, które odzwierciedlą tę gamę uczuć, która szaleje w mej głowie. Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, jakie jest Wasze życie? Tak wielu z nas żyje z dnia na dzień, narzeka na los, użala się nad trudami dnia codziennego. Wielu jest skłóconych z rodziną, przyjaciółmi, żyjemy w ciągłym biegu, zatracając niekiedy to, co najpiękniejsze. Gubimy się w tej naszej rzeczywistości, myślimy, że na wszystko mamy czas. Tylko, czy aby na pewno?
Co byście zrobili, gdybyście usłyszeli, że zostało Wam niecałe dwa lata życia? Jak byście je spędzili? Po przeczytaniu debiutu Diane Rose pt. "Carpe diem" te myśli wciąż krążą w mej głowie. I też pierwszy raz, na początku recenzji zdradzę Wam, iż książka była... albo i nie, poczytajcie dalej.

Rosalie Heart to młoda kobieta, studentka prawa, która dba o linię, biega, ma zaufanych przyjaciół, wspaniałą rodzinę i żyje według zasady carpe diem, czyli chwytaj dzień. Wydawać by się mogło, że wiedzie beztroskie życie. Nic nie jest jednak takie, na jakie wygląda. Przed Rosalie tylko, albo i aż 600 dni życia... Tylko nieliczni wiedzą, że Rosalie ma chore serce, że potrzebny jest dawca i szybki przeszczep. Rosalie zaczyna odliczać każdy przeżyty dzień. Żyje intensywnie, chce jak najwięcej doświadczyć. Jednak nic nie planuje, nie myśli o miłości. I nagle na jej drodze pojawia się Daniel. Umawia się z nim na randkę, miała to być pierwsza i ostatnia randka, tylko jeden wspólny wieczór. Stało się jednak inaczej... Czy Rosalie powie mu o swej chorobie? Czy mają szansę na szczęście?

"Każdy ma prawo przeżyć miłość, każdy. Nieważne ile dni mu zostało."

Debiutancka powieść Diane Rose nie posiada długiego wstępu, autorka od pierwszych stron porusza bardzo trudny temat, czyli zderzenie z okrutną chorobą i czyhającą śmiercią, ale również odnajdziemy w niej miłość i przyjaźń. Do tego wspaniale wykreowani bohaterowie, zarówno postacie pierwszoplanowe, jak i poboczne. Nie sposób ich nie polubić, wielu z nas może się z nimi utożsamiać. Na szczególną uwagę zasługuje też relacja Rosalie i Jamesa, jej brata. Takiego brata i faceta można tylko zazdrościć. Wspaniały brat, mąż i ojciec oraz wyśmienity kucharz. Zawsze był jej wsparciem, do końca wierzył, że wyzdrowieje, nigdy nie stracił nadziei. Jest przy niej w każdej trudnej chwili, opiekuje się nią, widać tę braterską miłość. Razem z nimi są też jej przyjaciele Oliwia i Tomek, którzy potrafią wysłuchać, rozśmieszyć, ale też postawić do pionu. W końcu pojawia się też Daniel, który pod wpływem Rosalie przechodzi małą metamorfozę. Na uwagę zasługuje też to, co lubię najbardziej, czyli pierwszoosobowe narracje Rose i Daniela. Dzięki temu mam możliwość obserwować wydarzenia z perspektywy obu stron, doświadczając przy tym wielu emocji.

Fabuła książki jest bardzo wciągająca, ciągle coś się dzieje. Powieść napisana jest plastycznym i lekkim stylem z zabawnymi dialogami, które często bawiły mnie lub sprawiały, że moje serce z żalu się zaciskało. "Carpe diem" gwarantuje mnóstwo emocji i przeżyć, ale ma też jeden minus. Kochana autorko, to co zrobiłaś, ze mną pod koniec książki jest nie do wybaczenia. Płakałam, szukając chusteczek, nie mogłam uwierzyć w to, co przeczytałam. Przeżyłam prawie zawał, wyzywałam w tych krótkich chwilach, gdy wycierałam oczy. W końcu dotarłam do końca... Tak zakończenie zdecydowanie wbija w fotel. I jedno wiem na pewno, jeszcze wrócę do książki na pewno nie raz.

Podsumowując:





Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję autorce Diane Rose oraz wydawnictwu
Videograf




Książka bierze udział w wyzwaniu:
Dziecięce poczytania, Olimpiada czytelnicza oraz Czytam, bo polskie

K. Bromberg – "Hard Beat. Taniec nad otchłanią"

W miłości i na wojnie
wszystkie chwyty dozwolone!



Tytuł: "Hard Beat. Taniec nad otchłanią".
Autor: K. Bromberg
Wydawnictwo: Editio Red
Rok wydania: 2016
Stron: 352





Moje wrażenia:

Myślę, myślę i żadne słowa nie przychodzą mi na myśl. Choć książkę przeczytałam już niemalże miesiąc temu, to nadal nie mogę się zebrać w sobie, by ułożyć odpowiedni ciąg liter, który stworzy recenzję idealnie odzwierciedlającą treść powieści. 
Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością K. Bromberg. Bałam się, iż nie odnajdę się w tej lekturze, gdyż wiedziałam, że należy do serii Driven. Jednak mój strach był przedwczesny, autorka zadbała, aby czytelnik miał przyjemność z czytania, nawet jeśli poprzednie części są mu całkowicie nieznane.

Tanner Thomas jest dziennikarzem, pracuje jako korespondent wojenny dla jednej z amerykańskich stacji informacyjnych. Kocha swoją pracę i ryzyko, jakie się z nią wiąże. Spotykamy go w trudnym dla niego momencie. W jednej z takich reporterskich akcji zginęła Stella, jego partnerka, fotografka, z którą współpracował przez ostatnie dziesięć lat. Tanner obwinia siebie za jej śmierć. Przebywa na urlopie. W końcu po kilku miesiącach przymusowej przerwy w pracy przekonuje przełożonych, aby przywrócili go z powrotem i wysłali na kolejną reporterską wyprawę.  Na miejscu rzuca się w wir kolejnych niebezpieczeństw. Tam też poznaje Beaux Croslyn, swą nową partnerkę zawodową, która od początku wzbudza jego pożądanie. BJ to piękna i intrygująca kobieta ze swoimi tajemnicami i przeszłością. Przeszłością, która zagraża ich wzajemnym relacjom, a nawet życiu. Czy Tanner i Beaux mają szansę na szczęście?

"Hard Beat. Taniec nad otchłanią" to książka przepełniona sekretami, namiętnością i adrenaliną. To opowieść o miłości wbrew regułom, postanowieniom i obietnicom. Do tego wątki sensacyjne i realia wojenne. Zastanawialiście się kiedyś ile niebezpieczeństw, czyha podczas zdobywania informacji dla stacji telewizyjnych? Jak wiele się ryzykuje? Tutaj będziecie mogli się o tym przekonać.

W powieści spotykamy się też z narracją jednoosobową, z perspektywy Tannera. Dzięki temu postać BJ  okryta jest tajemniczością. Z każdą stroną książki odkrywamy o niej coś więcej. Sprawia to, że z niecierpliwością czekamy, co będzie dalej. Warto przy tej okazji wspomnieć coś o samych bohaterach, którzy zostali wspaniale wykreowani. Thomas Tanner to postać o silnym charakterze, nie boi się wyzwań i niebezpieczeństw, zawsze walczy do końca. Praca jest dla niego bardzo ważna, wszystko w swych misjach ma zawsze doprecyzowane. Ma też duszę romantyka, nie boi się okazywać uczuć, jakie nim targają, nieobce są mu łzy. Jest też bardzo opiekuńczy, wie że kobiety na Bliskim Wschodzie nie mogą pozostawać bez ochrony. Z kolei Beaux to pełna tajemnic kobieta i wspaniała fotografka. Nie lubi mówić o sobie, nie zdradza nic ze swej przeszłości. Jest odważna i pyskata, a zarazem intrygująca i seksowna. Razem z Tannerem stanowią istną mieszankę wybuchową. Bardzo ich obu polubiłam.

"Hard Beat. Taniec nad otchłanią" to powieść, w której odnajdziecie też liczne sceny erotyczne, które ukazane zostały w sposób idealny, bez zbędnych wulgaryzmów. Zostały dopracowane w każdym szczególe, pobudzą Waszą wyobraźnię, wywołają rumieniec na twarzy.

Podsumowując, powieść czyta się przyjemnie i bardzo szybko, nie sposób się od niej oderwać. Intryguje, wzrusza, przyciąga tajemniczością. To opowieść o stracie bliskiej osoby, o bólu i pustce, jaki po niej zostaje, ale też i o pogodzeniu się z losem, o realiach wojennych i niebezpiecznych misjach. Powieść z nutką erotyzmu, dążeniem do szczęścia. Koniecznie przeczytajcie ją sami. Polecam!



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję wydawnictwu Editio Red



Książka bierze udział w wyzwaniu:
Olimpiada czytelnicza





środa, 15 marca 2017

Kolejne audiobooki pod moim patronatem.


Kochani zapraszam Was serdecznie do zapoznania się z kolejnymi audiobookami Wydawnictwa StoryBox.pl, które objęłam patronatem medialnym.



Tytuł: "Na brzegu życia"
Autor: Dorota Schrammek
Czyta: Joanna Gajór


Opis:

Minęło kilka miesięcy... Matylda i Władysław są szczęśliwym małżeństwem. Cieszą się też z wnuczki. Ta pozorna stabilizacja zostaje zakłócona przez nowego mieszkańca Pobierowa, który doprowadza do częstych konfliktów, a po pewnym czasie – do tragedii. Czy można było uniknąć złego losu?
Z kolei Zoja i Ryszard kupują domek na obrzeżach Gostynia. Ta sielska okolica kryje jednak pewną tajemnicę, której początek sięga czasów drugiej wojny światowej. Ryszard nawet się nie spodziewa, jak bardzo zaangażuje się w tę sprawę. Czy uda mu się uporać ze zdobytymi informacjami i rozwikłać narastające problemy?

"Na brzegu życia" to kontynuacja opowieści "Horyzonty uczuć", w której Autorka z właściwą sobie przenikliwością pokazuje barwną i zróżnicowaną panoramę postaci nadmorskiego kurortu.

Trzeci tom pobierowskiej opowieści już wkrótce.



Tytuł: "To się da!"
Autor: Anna Sakowicz
Czyta: Joanna Gajór
Czas trwania: 12:26:00


Opis:

Joanna w trakcie rocznego urlopu dla poratowania zdrowia mieszka na Kociewiu i opiekuje się ciocią Zofią, energiczną starszą panią. Nowe miejsce staje się szansą na pozytywne życiowe zmiany. Wraz z córką Lusią wikła się w historię z przeszłości i próbuje odnaleźć tajemniczego Henryka z młodości cioci Zosi. Nastolatka wierzy, że miłość może przetrwać kilkadziesiąt lat. Czy faktycznie jest to możliwe?

Autorka stawia główną bohaterkę przed ważnymi decyzjami życiowymi. Każe jej wybierać pomiędzy stabilizacją zawodową a namiętnością, utartymi schematami a porywami serca. Ponadto zmusza ją do walki o nadzieję dla chorej na białaczkę Szpilki.

"To się da!" jest opowieścią napisaną z dużym poczuciem humoru. Anna Sakowicz rozśmiesza, wzrusza, ale i pobudza do refleksji, dając słuchaczowi  sporą dawkę pozytywnej energii. Audiobook jest kontynuacją "Złodziejki marzeń", jednak można ją słuchać bez znajomości pierwszego tomu. Trzeci tom kociewskiej opowieści ukaże się w 2017 roku.



Tytuł: "3 razy R"
Autor: Hanna Cygler
Czyta Joanna Domańska
Czas trwania: 9:45:00


Opis:

Lata dziewięćdziesiąte – polskie realia czasu transformacji. Opowieść o Klaudii, Lidce i Oldze, trzech młodych kobietach, które połączył wspólny biznes. Każda z nich zmaga się ze swoimi życiowymi problemami, od wspomnień po nieudanym małżeństwie, po zazdrość męża. Za sprawą nieoczekiwanych wydarzeń ich przyjaźń zostanie wystawiona na ciężką próbę. Czy przetrwa?



Tytuł: "Czarci krąg"
Autor: Iwona Banach
Czyta: Magda Karel


Opis:

Hanka jest detektywem w biurze matrymonialnym. Pewnego dnia od swojej szefowej otrzymuje zadanie specjalne. Udaje się więc do małego miasteczka, by tam przeprowadzić śledztwo. Okazuje się, że w Zagubinie niedawno odkryto szkielet pogrzebany w pochówku wampirycznym. Mieszkańcy wykorzystują to do zorganizowania Wampiriady. W niesamowitych i zaskakujących  wydarzeniach prym wiodą: zezowaty pies Zyzol, szalony profesor ufologii, Hanka i policjant Maciek. Jakie tajemnice skrywa miasteczko? Jaką rolę w tym szaleństwie odgrywa "czarci krąg"?
"Czarci krąg" to zgrabne połączenie kilku gatunków literackich, co w sumie daje pełną temperamentu, wciągającą opowieść. Czarny humor i wartka akcja gwarantują słuchaczom dobrą zabawę.



Wszystkie przedstawione audiobooki ukazały się nakładem Wydawnictwa


niedziela, 5 marca 2017

Diane Rose – "Carpe diem" [zapowiedź]


Muszę się z Wami podzielić wspaniałą wiadomością. Spieszę Wam ogłosić, iż zostałam Ambasadorką powieści "Carpe diem" autorstwa Diane Rose. Jest mi niezmiernie miło z tego powodu. Do premiery pozostało już tylko 23 dni. Myślę drodzy Czytelnicy, iż nadszedł już czas, abym zdradziła Wam o czym będzie ta książka. Jesteście ciekawi? Może oczekujecie na nią z niecierpliwością?


Tytuł: "Carpe diem"
Autor: Diane Rose
Wydawnictwo: Videograf
Stron: 368
Data premiery: 28.03.2017 r.


Opis:


Rosalie Heart ma 22 lata, studiuje prawo, dba o linię i spotyka się ze swoimi przyjaciółmi. Jednym słowem – szczęśliwa młoda kobieta czekająca już tylko na miłość. Jednak za nim zaczniecie jej zazdrościć, przemyślcie to. Rosalie zostało już tylko 600 dni życia. Pogodziła się z tym, że umrze. Teraz tylko stara się oswoić z tym swoich przyjaciół i rodzinę. Żyje chwilą i próbuje zrobić jak najwięcej. Nie myśli o miłości i związkach, uważa, że jest to dla niej zakazanym owocem. Po prostu trwa i czeka na ten ostatni dzień, kiedy już się nie obudzi. Jednak pewnego dnia Rosalie poznaje kogoś, z kim chciałaby spędzić jak najwięcej wspólnych chwil...



I co o tym myślicie? Jak Wam podoba się okładka? Przeczytacie razem ze mną?



Tymczasem dziękuję za zaufanie Autorce i Wydawnictwu Videograf.

niedziela, 26 lutego 2017

Steena Holmes – "Dziecko wspomnień".

NIEZWYKŁA OPOWIEŚĆ
O MIŁOŚCI I STRACIE, JAKĄ PRZYNOSI LOS




Tytuł: "Dziecko wspomnień"
Autor: Steena Holmes
Wydawnictwo Kobiece
Rok wydania: 2016
Stron: 240


Opis:


Kiedy Brian dowiaduje się, że jego żona Diane jest w ciąży, nie posiada się ze szczęścia. Czekał na tę chwilę aż dwanaście lat. Z kolei Diane, choć bardzo pragnie dziecka, boi się macierzyństwa z powodu mrocznej przeszłości swojej rodziny. Moment, w którym na świat ma przyjść jej pierwsze dziecko, również nie jest zbyt fortunny – Brian właśnie awansował i musi wyjechać do Londynu, gdzie ma nadzorować otwarcie nowej filii swojej firmy.

Mija rok. Macierzyństwo przyniosło Diane szczęście, jakiego wcześniej nawet sobie nie wyobrażała. Kobieta jest absolutnie zakochana w swojej córeczce Grace. Niestety nie wszystko układa się pomyślnie. Brian nadal nie wrócił z Londynu, a kobieta obsesyjnie boi się zostawić dziecko samo. Wokół Diane dzieją się niepokojące rzeczy, które sugerują, że nie wszystko jest takie, jakim się wydaje.

Czy można zaspokoić pragnienie szczęścia, które staje się niemal obsesją?



Moje wrażenia:


Tak naprawdę sięgając po tę książkę, nie wiedziałam czego się po niej spodziewać. Przede wszystkim do jej przeczytania zachęciła mnie okładka i opis. Zapowiadał się bardzo ciekawie i intrygująco. Czy taka właśnie była ta powieść? Czy spełniła moje oczekiwania? O tym już za chwilkę.

Na kartach książki poznajemy małżeństwo Diane i Briana. Są już z sobą od 12 lat, bardzo się kochają i realizują swoje marzenia. Oboje mają świetną pracę. Wydawać by się mogło, że niczego im nie brakuje. Czy na pewno? Brian marzy o własnym dziecku, chciałby sprawdzić się w roli ojca. Diane nie chce o tym słyszeć, boi się zajść w ciążę, bardzo dobrze pamięta tragiczne wydarzenia z życia swej matki. I nagle będąc u szczytu swej kariery, spodziewając się awansu, Diane dowiaduje się, iż jest w ciąży. Nie jest z tego powodu szczęśliwa, nie skacze z radości. Przepełniają ją leki i obawy, które próbuje rozproszyć Brian. Łatwo się bowiem domyślić, iż Brian szaleje ze szczęścia. Troszczy się o żonę i nienarodzone maleństwo. Postanawia kupić większy dom, organizuje przeprowadzkę. Jednak tuż przed porodem dostaje awans, który wiąże się z krótkim wyjazdem do Londynu. Wierzy, że przed porodem wróci.

Mija rok. Diane wychowuje małą Grace z pomocą niani. Briana nadal nie ma. Sytuacja uległa zmianie, tak jak dawniej bohaterka nie chciała dziecka, tak teraz jest przykładną mamą. Młoda mama kocha bezgranicznie swoją córeczkę. Nie wyobraża sobie życia bez niej, praktycznie nie opuszcza jej na krok. Jest ciągle obok niej. Jednak zaczyna też dostrzegać dziwne rzeczy, które się wokół niej dzieją. Gdzie jest Brian? Dlaczego jeszcze nie ma go przy niej? Dlaczego jeszcze nie wraca z Londynu, czemu nie dzwoni? Czy nie chce zobaczyć swej córeczki, nie kocha jej? Do kogo tak często dzwoni niania? Czemu Diane boi się zostawić córeczkę samą?

Mnóstwo pytań nasuwa się w trakcie czytania, na wszystkie na pewno znajdziecie odpowiedzi. Wszystkie wydarzenia poznajemy raz z perspektywy Diane, a następnie z perspektywy Briana. Teraźniejszość przeplata się z przeszłością. Diane opowiada o swoim życiu po narodzinach Grace i oczekiwaniu na powrót męża. Brian natomiast wspomina czas ciąży i przygotowywanie się do rodzicielstwa. Czytając mamy jednak wrażenie, że coś tu nie gra. Coraz bardziej wszystko robi się zagmatwane, ma się wrażenie, że wszyscy coś przed Diane ukrywają. Atmosfera robi się coraz gęstsza. Powstaje coraz więcej niedomówień...tajemnic...

Więcej o fabule książki nic nie zdradzę, to trzeba przeczytać samemu.  Jedno jest pewne, dostarczy Wam ona mnóstwo emocji, wzruszeń, wywoła refleksje. Czytając, niejednokrotnie zastanawiałam się, czemu tak się dzieje, że niektóre kobiety pragną być matkami, a nie mogą. Z kolei te, co mogą, zachodzą w ciążę i staje się to dla nich tragedią. Dlaczego w naszym życiu kariera jest najważniejsza? Czemu dla niektórych rodzicielstwo jest złem koniecznym? Takie myśli i jeszcze wiele innych krążyło mi po głowie podczas tej lektury. Steena Holmes wiedziała jak nas zaintrygować, jakie wzbudzić w nas emocje. Podczas czytania pojawia się cała gama uczuć od złości, po wzruszenie. Każdy rozdział dostarcza nowych emocji.

Na naszą uwagę zasługują też bohaterowie. Są oni bardzo dobrze wykreowani. Po prostu autentyczni. Od samego początku spodobał mi się Brian. Ambitny i inteligentny mężczyzna, jednocześnie kochający i troskliwy mąż. Postać Diane z kolei początkowo działała mi na nerwy. Dopiero później coś w moim odbiorze jej osoby się zmieniło. Poczułam do niej sympatię, ale też było mi jej żal. Nie mogę też pominąć postaci niani, która przez cały czas była obecna, która cały czas wspierała naszą bohaterkę. Tak naprawdę to początkowo nie wiedziałam jaką rolę odgrywa niania, działała mi na nerwy. Ona i jej notesik, w którym ciągle coś notowała. Cóż taka była jej rola...

Co jeszcze mogę Wam zdradzić? Może to, iż zakończenie mnie zaskoczyło. Wbiło mnie w kanapę, kiedy je przeczytałam. Wiedziałam, że wokół Diane i Briana jest jakaś aura tajemniczości, jednak tego się nie spodziewałam. Autorka na sam koniec dała mi ogromne emocje, zmusiła do refleksji, do zadumy nad naszym życiem.

Książkę czyta się bardzo szybko, z każdym rozdziałem rośnie nasze zaciekawienie. Nie można jej na długo odłożyć, bo w głowie szaleją myśli. Jest po prostu wciągająca i intrygująca. Obok tej książki nie da się przejść obojętnie. Zachęcam Was do sięgnięcia po "Dziecko wspomnień". Na pewno nie będziecie żałować czasu, jaki na nią przeznaczycie. Polecam!




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję: Wydawnictwo Kobiece






Książka bierze udział w wyzwaniu:
Dziecięce poczytania, Olimpiada czytelnicza






Stephanie Garber – "Caraval. Chłopak, który smakował jak północ".

Zanim zatracisz się w magicznym
świecie Caravalu,
zapamiętaj: TO TYLKO GRA!


Tytuł: "Caraval. Chłopak, który smakował jak północ".
Autor: Stephanie Garber
Wydawnictwo: OMG Books
Data wydania: 2017 r.
Stron: 415


Opis: 


Scarlett i Tella całe życie spędziły na maleńkiej wyspie. Ich okrutny i wpływowy ojciec zaaranżował już małżeństwo Scarlett.Oznacza to, że jej tragiczny los jest przesądzony, a dziewczyna nigdy nie weźmie udziału w Caravalu, dorocznej grze, w której stawką jest spełnienie marzenia.

Jednak szczęście niespodziewanie się do niej uśmiecha. Scarlett wraz z Tellą mają być gośćmi honorowymi mistrza ceremonii, tajemniczego Legendy. Dziewczyny widzą w tym szansę na uwolnienie się spod władzy despotycznego ojca. Ich sprzymierzeńcem zostaje przybyły zza morza Julian. Choć Scarlett początkowo nie podoba się jego towarzystwo, stopniowo ulega jego urokowi. Jednak szybko okazuje się, że Legenda uprowadził Tellę, a jej odnalezienie jest przedmiotem gry.

Czy Scarlett wygra i uratuje siostrę?

Czy zainteresowanie Juliana jest prawdziwe, czy to tylko część rozgrywki?


Moje wrażenia:


Ostatnio dotarła do mnie niespodziewana przesyłka od wydawnictwa OMG Books. Kiedy ją rozpakowałam, ujrzałam książkę Stephanie Garber  pt. "Caraval. Chłopak, który smakował jak północ". Pierwsze co przykuło moją uwagę po rozpakowaniu to okładka. Okładka klimatyczna, tajemnicza, w pewien sposób magiczna. Kobieta w białej sukni przedzierająca się przez zmrok przyciąga nasz wzrok. Do tego opis książki, który spowodował, iż poczułam się zaintrygowana. Zaczęłam czytać i ... Co było dalej, dowiecie się za chwilę.

Autorka w swej książce przedstawiła nam historię dwóch sióstr Scarlett i Telli, które całe swoje życie spędziły na maleńkiej wyspie pod czujnym okiem despotycznego ojca. Ojca, który już zaaranżował małżeństwo Scarlett z hrabią, którego nigdy nie widziała. Ba, nawet nie zna jego imienia, dowie się dopiero w dniu ślubu. Dotychczas pisze z nim tylko listy. Straszne, prawda? Bohaterki całe życie, marzą o ucieczce z wyspy, pragną wziąć udział w tajemniczej grze, w której nagrodą jest spełnienie jednego marzenia. Co roku wysyłają listy do Legendy, w zwycięstwie widzą szansę na wolność i szczęśliwe życie. I nagle tuż przed planowanym ślubem Scarlett otrzymuje trzy zaproszenia do gry, mało tego  mają być gośćmi honorowymi Mistrza Legendy. Obie siostry mają odmienne zdania co do zaproszeń, inne plany. W tym momencie pojawia się też Julian – tajemniczy żeglarz. Kim on jest tak naprawdę? Dlaczego uprowadza Scarlett i pomaga jej wejść w świat Legendy? Czy Scarlett uratuje siostrę, która została uprowadzona przez Legendę i jej życie zależy od wyniku rozgrywki? Czy uczucie rodzące się między Scarlett a Julianem jest prawdziwe? Na wszystkie pytania znajdziecie odpowiedzi.

Powieść przenosi nas w świat magii, gdzie nie wiadomo co jest prawdą, z co kłamstwem. Tutaj rzeczywistość miesza się z iluzją, trzeba uważać na siebie na każdym kroku, pilnować, żeby nie doprowadzić się do szaleństwa. Czas płynie tutaj dwa razy szybciej, aby czegoś się dowiedzieć, oddajesz jakiś swój sekret w zamian. Gra jest pełna niespodzianek i wielu tajemnic, zagadek i czarów. Nic nie jest proste, jakby się mogło wydawać. Trzeba niejednokrotnie wykazać się sprytem i odwagą, należy mieć oczy szeroko otwarte. Mało tego nie wiadomo, komu można zaufać, kto tutaj jest przyjacielem a kto wrogiem. Czytając, niejednokrotnie miałam z tym problem. Sama byłam ogłupiona, gra pochłonęła mnie do tego stopnia, że nie interesowało mnie nic poza książką.

Stephanie Garber, świetnie dopracowała fabułę książki. Czyta się ją szybko i przyjemnie. Magiczna gra pochłania czytelnika, nie pozwalając oderwać się od książki.  Napisana jest prostym i łatwym w odbiorze stylem, niezwykle plastycznym językiem, a zarazem bardzo magicznym. Obrazy przedstawione w książce są tak barwne, że działają na naszą wyobraźnię. Czułam się, jakbym znajdowała się wraz z bohaterami na stronach książki. Jeśli jesteśmy, już przy bohaterach to uważam, iż zostali wspaniale wykreowani. Przedstawieni w taki sposób, że można ich było lubić, bądź nie. Tella i Scarlett dwie siostry, każda inna z charakteru. Tella – odważna, często działająca pod wpływem impulsu, pewna siebie. Niczego się nie boi i dąży do postawionego sobie celu. Scarlett jest jej całkowitym przeciwieństwem. Druga z sióstr jest delikatna, honorowa, nadopiekuńcza, dla siostry gotowa byłaby poświęcić wszystko:

"Dla Telli jednak zrobiłaby wszystko, nawet gdyby musiała zrezygnować z realizacji największego marzenia".

Jednak bywa też irytująca, drażniła mnie niekiedy swoim zachowaniem. Sprawiała niekiedy wrażenie, jakby sama nie umiała podjąć decyzji, rozmyślała nad każdą najdrobniejszą sytuacją. Jednak podczas gry przeszła metamorfozę. Zrozumiała też w końcu, że podporządkowanie i postępowanie z wolą ojca nie da jej szczęścia. Kto może jej to szczęście zapewnić? Może Julian? Właśnie Julian, był chyba taką postacią, która najbardziej mi się spodobała. Tajemniczy żeglarz, służący radą, wprowadzający Scarlett w świat Carvalu, odważny, zadziorny. Tylko, czy na pewno jest tym, za kogo się podaje? Czy Scarlett go pokocha? Czy mają szansę być razem?

O tym musicie przekonać się sami. Z każdym rozdziałem dowiecie się więcej, będziecie zaskoczeni.

Podsumowując "Caraval. Chłopak, który smakował jak północ" to połączenie literatury młodzieżowej z fantasy, która na pewno porwie wielu z Was. Nawet nie będziecie wiedzieć, kiedy dotrzecie do jej ostatniej strony. Tam czekać będzie na Was zaskakujące zakończenie. Zakończenie, które daje nadzieje na kontynuację. Mam nadzieję, że wkrótce pojawi się następna część.

Przyjmijcie więc zaproszenie i weźcie udział w grze. Sięgnijcie po książkę, wejdźcie w świat magii o pomóżcie odnaleźć Telle. Pamiętajcie tylko o jednym: to tylko gra!




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję Wydawnictwu OMG Books




Książka bierze udział w wyzwaniu:
Dziecięce poczytania, Olimpiada czytelnicza









środa, 22 lutego 2017

Zapowiedź marcowa Wydawnictwa Psychoskok


Powoli zbliża się miesiąc marzec. Wydawnictwo Psychoskok ma dla Was na ten miesiąc następujące propozycje:



Tytuł: "Serniki słodkie i wytrawne"
Autor: Renata Czelny-Kawa
Data premiery: 24.03.2017 r.
Stron: 128


W książce "Serniki słodkie i wytrawne" znajdziemy całą galerię przepisów na serniki słodkie, ale także i na te w wersji słonej. Autorka – od dziecka zakochana w sernikowych słodkościach – raczy nasze oczy sernikami o zaskakujących połączeniach smakowych. Są tu serniki owocowe, kawowe, z kajmakiem, z lawendą, z kasztanami i chilli, cytrusowe, z włoskim mascarpone i ricottą. Do najbardziej wyszukanych należą z pewnością serniki wytrawne – z kalafiorem i łososiem, brokułowy na zimno czy z marchewką i groszkiem. Do wyboru i do koloru!

Autorka wychodzi naprzeciw piekącym serniki. Jeśli ktoś czuje się początkujący w ich pieczeniu, zbawienne zapewne okażą się rady autorki zebrane w krótkie "sernikowe ABC" na końcu książki.

Oprócz niebanalnych przepisów na apetyczne serowce autorka zabiera swojego Czytelnika do świata swojego dzieciństwa. W krótkich, osobistych rozdziałach poznajemy osoby bliskie jej sercu, razem z nią spędzamy wakacje w podkarpackiej wsi, obserwujemy pierwsze kuchenne zakusy, pierwsze eksperymenty kulinarne, pierwsze kroki z apetycznym, słodkim blogiem... i pierwsze poczynania jako debiutującej pisarki.



Tytuł: "Ptaki – cudaki i inne zwierzaki"
Autor: Adam Cichy
Data premiery: 07.03.2017 r.
Stron: 48


"Ptaki – cudaki i inne zwierzaki" to zbiór trzech bajek dla dzieci w każdym wieku. Ich bohaterami są ptaki, które występują w naszym kraju. Różnią się nie tylko wyglądem i zwyczajami, ale też charakterem. Mają różne wady i zalety, borykają się z problemami i sytuacjami, które spotykają nas na co dzień. I tak na przykład czytelnik pozna marzenia i tęsknoty wróbelka, którego największym pragnieniem była podróż do Afryki oraz dowie się co wynikło z jego planów. Wśród ptaków mamy wielu utalentowanych śpiewaków, ale któremu należy się palma pierwszeństwa? Który z ptasich bohaterów jest nieznośnym gadułą, a który największym milczkiem? Kto jest najlepszym lotnikiem, a kto zapalonym wędkarzem? Który z ptaków jest pilnym uczniem, a któremu w głowie tylko figle i psoty? Książka bawi i uczy, a każda z opowiastek zakończona jest morałem.


Co Wy na to? Czy któryś z tytułów Was zainteresował? Mnie zaciekawiły obydwie książki.