sobota, 15 września 2018

Daria Skiba – "Nasze jutro" [ZAPOWIEDŹ]



Moi Kochani, jakiś czas temu mieliście okazję na moim blogu zapoznać się z recenzją "Uwolnij mnie" (jeśli ktoś jeszcze nie czytał, może to nadrobić tutaj).

Jak pewnie wielu z Was już wie, wielkimi krokami zbliża się druga część pt. "Nasze jutro" Już dziś z całego serca zachęcam Was do zakupu i przeczytania.
Poniżej możecie zobaczyć jej cudną okładkę (na którą nie mogę się napatrzeć) oraz opis, czym Daria nas zaskoczy.




OPIS:

Czy normalne życie po straszliwej traumie jest możliwe? Diana próbuje ze wszystkich sił. Pragnie szczęścia u boku ukochanego, jednak przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. W ich życie wkradają się tajemnice, które wychodzą na jaw, w najmniej odpowiednim momencie. Czy Diana odnajdzie w sobie siłę, by po raz kolejny zawalczyć o lepsze jutro?

Maja, nastolatka, całym sercem pokochała taniec i... ogień! To właśnie dzięki niemu pozna Szymona, który z każdym kolejnym dniem będzie odsłaniał przed nią karty przeszłości. Czy dziewczyna okaże się na tyle silna, by stawić czoła przeciwnościom i wpuścić do serca miłość?

Drugi tom emocjonującej powieści "Uwolnij mnie"!




PREMIERA TUŻ, TUŻ – 01.10.2018 r.
ZAPAMIĘTAJCIE TĘ DATĘ!


Ja przeczytam na pewno, a Wy?










niedziela, 9 września 2018

Jolanta Bartoś – "Obłęd"





Tytuł: "Obłęd"
Autor: Jolanta Bartoś
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie Białe Pióro
Rok wydania: 2018 
Stron: 269



MOJE WRAŻENIA:


To moje kolejne spotkanie z twórczością pani Jolanty. Za każdym razem, gdy biorę książkę autorki w swe ręce zastanawiam się co mnie czeka. Mam wrażenie, że każda kolejna jest coraz lepsza i bardziej zaskakująca. Nie wiem, czy mam się już pani Joli bać, czy jeszcze nie nadszedł ten czas. A jak było z "Obłędem"? Czy podbił moje czytelnicze serce? O tym za chwilkę się przekonacie...

Może zacznijmy tym razem od okładki, aby później przejść do wnętrza. Jak sami możecie zobaczyć, okładka jest piękna i tajemnicza, za wiele nic nam zdradza. W tle stary dom, który wygląda jakby był opuszczony i młoda kobieta. Samotna, czy wystraszona? A może zrozpaczona? Nie powiem Wam, ale po przeczytaniu na pewno się dowiecie, kim ona jest. No właśnie – treść? Czy jest tak samo interesująca, jak widok zewnętrzny? O czym w ogóle jest ta książka?

Główna bohaterka – Karolina jest studentką. Ma własne mieszkanie, czuje się szczęśliwa u boku swego narzeczonego. Wydawać by się mogło, że nic nie zmąci tego szczęścia. Nagle jednak w jej  poukładanym życiu coś się zmienia. Karolina zaczyna widzieć morderstwa, czuje przemoc i cierpienie ofiar. Wizje dopadają ją nagle, nawet w miejscach publicznych. Kobieta jest przekonana, że popada w obłęd. Nikt jej nie wierzy, nikt tak naprawdę nie chce jej wysłuchać. Nawet Michał, jej narzeczony, nie przyjmuje tego do wiadomości i uważa ją za wariatkę. Pewnego dnia umieszcza ją w szpitalu na oddziale zamkniętym. Otumaniona lekami nie wie co się z nią dzieje. Dziewczyna ze szpitala wychodzi dzięki Wiktorowi Adamskiemu. Asesor Adamski nawiązuje z nią współpracę, ale również i wsparcie. Czy to oznacza, że w końcu ktoś jej uwierzy w to, co mówi? Czy na pewno ma dar, dzięki któremu pomoże odnaleźć zwyrodnialca mordującego kobiety? Czy to, co widzi, dzieje się rzeczywiście? Czy może jednak jest szalona? Czas biegnie szybko do przodu, ofiar przybywa... Czy na tej liście morderstw będzie też Karolina? Czy "zło" dopadnie także ją?



Wypadałoby teraz powiedzieć kilka słów o fabule książki, o jej bohaterach. i chyba po raz pierwszy nie wiem, od czego zacząć. Ta książka bardzo mocna utkwiła mi w pamięci, gorzej z przelaniem słów. "Obłęd" od pierwszej strony wciąga czytelnika w swą sieć. Dostarcza wielu emocji i wrażeń, nie pozwala się oderwać od czytania. Każdą kartkę przewracałam z wypiekami na twarzy, niekiedy mój oddech przyspieszał, następnie przychodziło uspokojenie, aby za chwilę znów ponieść się wizji Karoliny. Niekiedy sama myślałam, że jestem szalona, wierząc w to, co mówi. Jednak jej wizje zawsze były takie rzeczywiste. Jej  przeczucia zawsze się spełniały. 
Tutaj znajdziecie chyba wszystko, co czytelnik lubi najbardziej: dobrych i złych bohaterów, tajemnice, intrygi, zagadki, morderstwa, a wszystko to spowite mrocznością. Pośród tego całego zła, znajdzie się też czas na uczucia. Jednym słowem książkę czyta się OBŁĘDnie. Nawet nie będziecie wiedzieli, kiedy pojawi się ostatnia strona. Sami będziecie się zastanawiać jak to możliwe, że to już koniec. No właśnie zakończenie... To jest właśnie ten moment, w którym przez chwilę "nie lubię" pani Joli. No bo jak tak można? Co to znaczy koniec części pierwszej? Jak ja już chciałabym wiedzieć, co będzie dalej, a tymczasem muszę czekać ... (ale tylko do grudnia, jakoś to wytrzymam).

Nie sposób wspomnieć też parę słów o bohaterach, którzy jak zawsze w książkach autorki, zostali bardzo dobrze wykreowani. Wręcz mamy do czynienia z nakreślonymi portretami psychologicznymi. Najwięcej sympatii wzbudziła we mnie Karolina. Współczuję jej posiadania takiego daru, gdyż można powiedzieć, że jest to dar, ale i przekleństwo. Trzeba mieć silną psychikę, aby to wszystko udźwignąć. Oprócz niej, w powieści pojawia się też pewna staruszka – Dobromiła, która mnie zafascynowała i pozwoliła spojrzeć na wszystko z innej strony. Prowadziła nie tylko Karolinę, ale również i przez chwilę mnie. W sumie wśród bohaterów tylko jeden, no może dwóch nie przypadło mi do gustu, ale o nich niestety nie mogę Wam wiele napisać.

Podsumowując, kochani zachęcam Was do sięgnięcia po "Obłęd". Na pewno książka Was wciągnie, nie da wam chwili wytchnienia, będziecie chcieli ją jak najszybciej skończyć. Nie zwlekajcie! Wypożyczcie, kupcie i czytajcie!

poniedziałek, 16 lipca 2018

Thomas Arnold – "Efektor"




Tytuł: Efektor"
Autor: Thomas Arnold
Wydawnictwo: Vectra
Rok wydania: 2017
Stron: 368



OPIS:

David Ross – starszy detektyw z wydziału zabójstw w Cleveland – zostaje zawieszony w obowiązkach służbowych za napaść na aresztowanego. Na prośbę pewnej kobiety jedzie do Michigan, gdzie zniknął jego były towarzysz broni, z którym kilka dni wcześniej odbył dziwną rozmowę. Wynajmowany przez Jamesa Adamsa pokój został przeszukany i zdewastowany, jednakże kamery ochrony motelu nie zarejestrowały niczego podejrzanego. Ross dochodzi do wniosku, że być może to sam Adams dokonał zniszczeń. Tylko dlaczego?
Piętrzą się niejasności, a spokojne miasteczko, napiętnowane wydarzeniami sprzed dekady, szybko ukazuje swoje drugie oblicze. Wszyscy bacznie przyglądają się  nowemu przyjezdnemu, który zaczyna zadawać coraz bardziej niewygodne pytania.




MOJE WRAŻENIA:


Zanim otrzymałam propozycję zrecenzowania którejś z książek autora, wiele słyszałam o nim samym i jego twórczości. Kilka osób zachęcało mnie do sięgnięcia i zapoznania się z twórczością Thomasa Arnolda. Kiedy nadarzyła się taka okazja, chętnie z niej skorzystałam. Powiem Wam, że... ale o tym już za chwilę...

Może jednak, na samym początku kilka słów o samym autorze. Kim jest Thomas Arnold? Pod pseudonimem Thomas Arnold odnajdziecie polskiego autora Arnolda R. Płaczek. Nasz autor urodził się w Rybniku, obecnie mieszka w Rydułtowach – w niewielkiej miejscowości na Śląsku. Ukończył farmację na Śląskim Uniwersytecie Medycznym, pracuje w zawodzie. Zadebiutował po raz pierwszy w 2013 roku thrillerem medycznym pt. "Anestezja". W następnych latach pojawiły się dwa kryminały "33 dni prawdy" oraz "Tetragon" (2015 r.) W 2016 r. powstał thriller medyczny "Horyzont umysłu". Thomas Arnold, kiedy nie pisze, chętnie czyta. Sięga po książki sensacyjne, przygodowe, kryminały oraz thrillery.

Jak już wspomniałam, to moje pierwsze spotkanie z twórczością autora. Biorąc książkę do ręki, nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Nie byłam pewna, czy książka mi się spodoba. Często opinię o danej książce wyrabiam sobie po przeczytaniu kilku, kilkunastu kartek. Tyle mi wystarcza, aby stwierdzić czy trafi w mój gust czytelniczy. Jak było tym razem?

Głównym bohaterem książki jest David Ross – detektyw wydziału zabójstw z Cleveland. Pewnego dnia, podczas przesłuchania aresztowanego, przekracza granicę swych uprawnień i zostaje zawieszony w obowiązkach służbowych. Otrzymuje przymusowy urlop i polecenie odbycia sesji terapeutycznych z policyjnym psychologiem. Detektyw Ross nie jest zadowolony z takiego obrotu sprawy. Nie zamierza na razie umawiać się na spotkanie z psychologiem. Tymczasem otrzymuje dziwny telefon od swojego byłego partnera – Jamesa Adamsa, który prosi go o pomoc. Wkrótce odzywa się też do niego nieznajoma kobieta z Michigan z kolejną wiadomością. Detektyw Ross postanawia na miejscu przekonać się, o co chodzi. Udaje się do Michigan. Na miejscu odkrywa, iż jego przyjaciel zaginął. Nie wiadomo co z nim się stało, a pusty  i zdewastowany pokój w motelu nie naprowadza go na żaden trop. Angażuje się w działania śledcze, chociaż tak naprawdę nie powinien tego czynić (zawieszenie). Na miejscu okazuje się, że znaków zapytania pojawia się coraz więcej. Nigdzie nie ma Jamesa Adamsa. Pojawiają się liczne pytania, na które nie ma odpowiedzi, za to lista wrogów rośnie. Detektyw David Ross w pewnym momencie staje się niepożądanym gościem w mieście. Mimo to dąży do rozwiązania zagadki. Czy odnajdzie Jamesa Adamsa? Czy rozwikła to wszystko? Dlaczego miejscowa policja jest mu nieprzychylna? To tylko część pytań. Tak naprawdę jest ich dużo więcej i wydaje się, że nie ma na nie odpowiedzi. Nie bójcie się jednak, znajdziecie je. Koniecznie przeczytajcie sami.



Wspaniała fabuła książki, wartka akcja, mnożące się pytania i chęć rozwikłania zagadki spowodowała, że książkę przeczytałam bardzo szybko. Wciągnęła mnie od pierwszej strony i trzymała w napięciu do ostatniej. Klimat książki jest niepowtarzalny i oddaje treść. Wyraźnie widać, że każdy szczegół  został przez autora bardzo dobrze dopracowany. Z każdą przeczytaną stroną próbowałam sama rozwikłać zagadkę, jednak nie było to wcale takie proste. Thomas Arnold bardzo umiejętnie snuje w książce swoje intrygi. Kiedy już myślałam, że wiem, okazywało się, że jednak nic jeszcze nie wiem. Myślałam, kombinowałam, składałam wszystkie wątki i ciągle nie mogłam złapać tropu. Znalazłam jednak tutaj wszystko, co lubię w thrillerach, czyli tajemnice, szantaż, manipulacje, zdradę, pościgi oraz morderstwa. Na uwagę zasługują też ciekawe dialogi, niejednokrotnie cięte, ale też i zabawne. Emocji przy czytaniu mi nie brakowało. Wspomnieć też w tym momencie, muszę o zakończeniu. Uwierzcie, takiego zakończenia się nie spodziewałam, w ogóle nie brałam takiej opcji pod uwagę. Myślę, ze wielu z Was końcówka książki zaskoczy.

"Efektor" to też wspaniała kreacja bohaterów, nie tylko detektywa Rossa, ale również postaci drugoplanowych, które są bardzo zróżnicowane i przysparzają mnóstwo problemów naszemu detektywowi. Wróćmy jednak do głównego bohatera, którego swoją drogą polubiłam. David Ross jest bardzo dobrym detektywem, tylko nie zawsze zdyscyplinowanym, tak jak chcieliby jego przełożeni. Nie liczy się z niczyim zdaniem, jest pewny siebie i arogancki. Ma swoje metody prowadzenia przesłuchań czy działań śledczych. Dzięki niemu możecie poznać, zobaczyć jak wygląda jego praca. Nie zawsze jest idealna, nie zawsze wszystkim można ufać, ponieważ i w policji znajdują się skorumpowani pracownicy. Nasz bohater jak każdy  posiada również swoje lęki i obawy oraz przeszłość, którą poznacie sami, jeśli sięgnięcie po książkę.

Podsumowując, zachęcam Was, sięgnijcie po "Efektora". Przy tej książce na pewno nie będziecie się nudzić. Swą treścią wciągnie Was od pierwszych stron i na pewno dostarczy wam wielu emocji i wrażeń. Koniecznie przeczytajcie!



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję Autorowi. 


środa, 4 lipca 2018

Małgorzata Kasprzyk – "Podwójne życie" [ ZAPOWIEDŹ MOJEGO PATRONATU MEDIALNEGO]



Miło mi poinformować, iż objęłam patronatem medialnym książkę Małgorzaty Kasprzyk pt. "Podwójne życie". 
Książka dostępna jest już w księgarniach w formie ebooka, można zamawiać i poznać losy bohaterów.

O czym jest "Podwójne życie"? Jak wygląda okładka? O tym możecie przeczytać poniżej.




OPIS:

"Podwójne życie" to pełna humoru powieść obyczajowa. Grono bohaterów stanowi czwórka przyjaciół, a tematem są zawirowania w ich życiu osobistym i zawodowym. Jedno z nich ukrywa przed pozostałymi swoją pasję, ponieważ kompleksy i brak wiary w siebie powodują, że nie potrafi zaufać nawet najbliższym.


Brzmi ciekawie? Sięgnięcie po książkę? Przeczytacie?

czwartek, 17 maja 2018

Daria Skiba – "Uwolnij mnie"


Jak bardzo miłość może zaślepić?




Tytuł; "Uwolnij mnie"
Autor: Daria Skiba
Wydawnictwo: Vectra
Data premiery: 18.05.2018 r.
Stron: 339 



OPIS:


Jak bardzo miłość może zaślepić? Diana przekona się o tym, gdy wpadnie w sidła bezwzględnego Patryka. Jak wiele będzie musiała przejść dziewczyna, by w końcu podjąć decyzję o wyrwaniu się z objęć szaleńca, i czy wymarzone wakacje okażą się pierwszym krokiem do uwolnienia? Diana zostanie zmuszona do podjęcia egoistycznych decyzji, by po raz pierwszy od wielu lat postawić siebie na pierwszym miejscu. Czy rodzące się w jej sercu nowe uczucie przetrwa próbę czasu? Przeszłość nigdy nie odchodzi w niepamięć, czuwa, by uderzyć w najmniej oczekiwanym momencie. Pewnego dnia demony upomną się o dziewczynę...
Daj się porwać wirowi wydarzeń i emocji, by poczuć na własnej skórze to, co przeżyła Diana. Myślisz, że jesteś w stanie tego dokonać?




MOJE WRAŻENIA:


Usiadłam do laptopa z zamiarem napisania recenzji... Patrzę na ten migający kursor, zaczynam pisać i usuwam to, co już napisałam. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje? Chociaż w głowie tyle myśli... ciężko je przelać na słowa pisane.

Kim w ogóle jest autorka? Znacie ją?  Być może wielu z Was kojarzy Darię z bloga  Kraina Książką Zwana, którego autorka prowadzi od dłuższego czasu. Jest również współzałożycielką grupy na Facebooku "Znamy-czytamy.pl", gdzie promuje twórczość polskich autorów. Prowadzi również swoją stronę autorską, Prywatnie Daria jest szczęśliwą mamą, ma wspaniałą córeczkę. Pochodzi ze Stronia Śląskiego, a obecnie mieszka na Szmaragdowej Wyspie. Jej pasją jest taniec z ogniem, czekolada i Within Temptation. Znam Darię już troszkę. Pamiętam dzień, w którym przeczytałam jej pierwsze opowiadanie i chciałam więcej. Ciągle dopytywałam, namawiałam do pisania, aż w końcu nadszedł ten dzień. Otrzymałam fragment do przeczytania i przepadłam... Wiedziałam, że to będzie COŚ.

W tej chwili mam przed sobą egzemplarz papierowy. Okładka przyciąga mój wzrok, jest po prostu adekwatna do treści. Nie mogłam się oprzeć, aby przeczytać książkę po raz drugi. Myślałam, że tym razem będzie łatwiej, ale jednak nie... Emocje takie same jak za pierwszym razem.

Nie chcę zdradzać Wam za wiele fabuły, tę książkę trzeba po prostu przeczytać, przeżyć, przemyśleć.  Główną bohaterką jest Diana, młoda dziewczyna, która wie, czego chce od życia. Sytuacja ta ulega jednak zmianie, kiedy wyjeżdża na studia. To właśnie tam poznaje mężczyznę, który początkowo jej imponuje, podoba się, który wiele dla niej znaczy. Razem z Patrykiem wynajmuje mieszkanie. Jednak już wkrótce okazuje się, że wcale nie jest tak kolorowo. Patryk nie tylko sięga często po alkohol i inne używki, ale również okrada Dianę z jej pieniędzy, stosuje wobec niej przemoc psychiczną. Jest po prostu bezwzględnym tyranem, szaleńcem, który potrafi tylko pasożytować na biednej dziewczynie. Jak długo Diana to wytrzyma? Czy w końcu uwolni się od Patryka? Czy da szansę nowemu uczuciu? Czy przeszłość odejdzie w zapomnienie, czy może uderzy w nią ponownie? Kochani tych pytań mogłabym postawić wiele, mieszając wam przy tym w głowach. Nie będę tego jednak robić, przeczytajcie sami.

"Diana, zniszczę cię. Jeśli mnie zostawisz, będziesz nikim, a ja cię zniszczę, przysięgam"

Daria Skiba poruszyła w swej książce temat, który jest tak naprawdę tematem tabu. W dzisiejszych czasach bardzo mało osób potrafi o tym mówić. Mimo, że przemoc w związku zadaje ból i niszczy, tak wiele kobiet nie potrafi się wyzwolić spod władzy tyrana. Liczą, że on się jeszcze zmieni, wstydzą się o tym mówić, boją się o siebie i dzieci. Takie milczenie jest z jednej strony przyzwoleniem do takiego traktowania, krzywdzenia. zadawania bólu. Z drugiej strony, rozumiem, iż strach nie pozwala na podjęcie ostatecznych decyzji. Mam nadzieję, iż jeśli ktoś jest w tej chwili w podobnej sytuacji co Diana, po przeczytaniu tej książki odważy się zrobić ten pierwszy krok do wyzwolenia. Da sobie szansę na normalne życie.

Autorka pisze lekko i przyjemnie, słowa wypływają z niej same, dostarczając nam z każdą kartką mnóstwo emocji, wbijają nas w fotel, wywołują lawinę uczuć od tych pozytywnych i miłych do najgorszych. Nie znajdziecie tutaj żadnych rozwlekłych opisów, tylko proste, zapadające w pamięć zdania. Jeśli zaznaczacie cytaty w książkach, tutaj znajdziecie ich wiele. Zanim się obejrzycie, będzie ostatnia strona. 

Muszę też wspomnieć o wspaniale wykreowanych bohaterach. Są wyraziści i bardzo charakterystyczni. Podobnie, jak my, mają swoje wady i zalety. Popełniają błędy, walczą z przeciwnościami losu. Bardzo bliska podczas czytania była mi Diana. Współczułam jej, ale jednocześnie podziwiałam ją za odwagę, za hart jej ducha. Za to, że wytrzymała to wszystko. Chociaż na pewno nie było jej łatwo. Za to Patryk wywołał we mnie tak negatywne emocje, że brakuje mi słów, aby go opisać. Tyran i pasożyt to tylko cząstka tego, co można o nim powiedzieć. Jedno jest pewne, Daria bardzo dobrze odzwierciedliła tę postać, każdy kto już przeczytał książkę, na pewno przyzna mi rację. Jest jeszcze Alan, o którym do tej pory nie wspomniałam. Kim on jest? Może nadzieją Diany na lepszą przyszłość? Przyjacielem? Na pewno jest kimś, kto odegra dużą rolę w tej historii.

Zakończenie – porażające, ale dające nadzieję na kontynuację, na którą już czekam. Mam nadzieję, że czas oczekiwania nie będzie długi.

Podsumowując,"Uwolnij mnie" to wspaniały debiut autorski Darii. To powieść, która zmusza nas do refleksji i do wyciągania wniosków. Dostarcza mnóstwo emocji, porusza trudne tematy. Jeśli raz ją przeczytacie, na zawsze pozostanie w Waszych myślach. Trudno będzie się wam od niej uwolnić. Przeczytajcie! Polecam!



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję autorce oraz Wydawnictwu Vectra



Książka bierze udział w wyzwaniu:
Dziecięce poczytania, Olimpiada czytelnicza oraz Czytam, bo polskie

piątek, 4 maja 2018

Małgorzata Kasprzyk – "Rodzinne rewolucje"


HUMORYSTYCZNA OPOWIEŚĆ 
O UTWORZENIU RODZINY PATCHWORKOWEJ
Z DWÓCH RODZIN ROZBITYCH



Tytuł: "Rodzinne rewolucje"
Autor: Małgorzata Kasprzyk
Wydawnictwo: Videograf
Rok wydania: 2018
Stron: 263



OPIS:


Kiedy Zosia i Janek decydują się na ślub, są dojrzałymi ludźmi po przejściach. Maja dorosłe dzieci, które żyją już własnym życiem, toteż rodzice są pewni, że ich związek nie spowoduje w układach rodzinnych większych zmian. Dokładają jednak starań, aby młodsze pokolenie było ze sobą w przyjacielskich stosunkach. Przynosi to niespodziewane efekty uboczne, w rezultacie których obydwoje zaczynają rozumieć, że duże dzieci to naprawdę duży kłopot...




MOJE WRAŻENIA:



Jakiś czas temu odezwała się do mnie pani Małgosia z zapytaniem, czy nie chciałabym zrecenzować jej książki. Oczywiście, że się zgodziłam. Uwielbiam powieści naszych pisarzy, a o tej wiele już zdążyłam usłyszeć. Moją uwagę zwróciła również rekomendacja pani Wandy Szymanowskiej, której książkom miałam przyjemność patronować. Książka coraz bardziej zaczęła mnie intrygować. Cóż za rewolucje zostały w niej  przedstawione? Jak myślicie? Za chwilę się o tym przekonacie.

Najpierw jednak kilka słów o samej autorce. Małgorzata Kasprzyk to absolwentka filologii angielskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Pracowała jako lektor, tłumacz i urzędnik państwowy. Lubi muzykę, kino i podróże. Podobnie jak i ja, kocha zwierzęta, a szczególnie jednego niesfornego kota (to chyba wszystkie koty takie niesforne, bo z mojego też jest niezłe ladaco). "Rodzinne rewolucje" to debiut autorski pani Małgosi. Jak można wyczytać z okładki, to humorystyczna opowieść o rodzinie patchworkowej.

Każdy z Was pewnie zna kogoś, kto jest po rozwodzie lub w jego trakcie. Można zaobserwować, że po nieudanym związku trudno zaufać i stworzyć kolejny. Gdzieś w podświadomości tli się ta obawa, przed popełnieniem kolejnego błędu, obawa przed zranieniem, przed zaangażowaniem się i sformalizowaniem drugiego związku.  Rozpad rodziny jest nie tylko trudny i bolesny dla małżonków, ale również i dla dzieci, jeśli są w takim związku. Niejednokrotnie to one odczuwają go najbardziej i najdotkliwiej. To w pewien sposób na ich psychice odbija się ta sytuacja najbardziej. Właśnie tego tematu podjęła się  Małgorzata Kasprzyk w swej powieści.

Na kartach książki spotykamy wielu bohaterów. Jednym z nich jest Dominika – atrakcyjna trzydziestoletnia kobieta, która nie może narzekać na swoje życie. Ma dobrą pracę, ustabilizowaną sytuację finansową, stać ją na wszystko, co zapragnie. Często udziela bezzwrotnych pożyczek swojemu bratu. Pochodzi z rozbitej rodziny, nie utrzymuje kontaktu ze swoim ojcem, nie ma ochoty się z nim widzieć, ani spotykać. On po prostu dla niej nie istnieje. Czy kiedykolwiek mu wybaczy? Czy ta sytuacja jest główną przyczyną, iż nasza bohaterka nie przejawia żadnej ochoty na stworzenie związku, czy zainteresowanie się jakimś mężczyzną? Mężczyźni są nią zainteresowani, jednak ona od nich wyraźnie trzyma się z daleka. W pewnym momencie padną nawet podejrzenia, czy Dominika nie jest lesbijką, jednak szybko zostaną wykluczone. Ta sytuacja bardzo martwi jej matkę Zosię. Kobieta boi się, iż to zachowanie może wynikać z powodu jej rozwodu i życia w niepełnej rodzinie. Czy tak właśnie jest? Czyżby rozstanie – rozwód tak mocno odcisnął się na jej psychice? Coś może chyba być na rzeczy, ale o tym przekonacie się sami. 
Wkrótce w jej życiu wszystko ulegnie zmianie. Jej mama postanowi po raz drugi wyjść za mąż za Janka. Janek to również mężczyzna po przejściach, rozwodnik z dorosłym synem. Dla dzieci ich ślub nie stanowi żadnego problemu. Cieszą się z ich szczęścia, sami też dobrze się ze sobą dogadują. Wszystko układa się wspaniale, jednak wkrótce los będzie miał dla nich niespodziankę. Jaką? Co się takiego wydarzy? O tym musicie przeczytać już sami.

"Rodzinne rewolucje" uzmysłowiły mi, że rodzina patchworkowa ma szansę zaistnienia, chociaż ja sama w swoim otoczeniu takiej nie znam, a szkoda. Chętnie przyjrzałabym się jej z bliska.  Pani Małgorzata Kasprzyk stworzyła książkę ze wspaniałą fabułą, zawarła świetne dialogi, daje nam mnóstwo refleksji, otwiera oczy na rzeczywistość. Czytając, nie raz zatrzymacie się nad danymi słowami, aby je przemyśleć i rozważyć. Niejednokrotnie też wywoła wasz uśmiech. Książkę czyta się szybko, czemu sprzyja lekkie pióro autorki i  jej plastyczne opisy. Do tego okładka, piękna w swej prostocie.

Nie sposób też wspomnieć, iż wszystkie postacie zostały wspaniale wykreowane. Bardzo łatwo było mi ich sobie wyobrazić. Są realistyczni i bliscy czytelnikowi, ponieważ ich problemy podobne są do naszych. Mają jak każdy wady i zalety, popełniają błędy, ulegają chwilą słabości. Razem z nimi przeżywałam ich wszystkie rozterki i perypetie. Współczułam i cieszyłam się razem z nimi. Z Dominiką oddawałam się rozmyślaniom o jej życiu. Mogłabym tak pisać bez końca... więc lepiej na tym zakończę.

Jednym słowem "Rodzinne rewolucje" to opowieść o życiu, jego wyborach i losie. Zmusza do przemyśleń, ukazuje świat taki jaki jest. Mówi o trudnej drodze życia, o wyborach jakie trzeba dokonywać, ale też ukazuje miłość i sztukę przebaczania. Z życia należy korzystać i brać to, co najlepsze, warto dawać drugą szansę. Jedno wiem na pewno, po tę książkę pewnie jeszcze kiedyś sięgnę. Ja czekam już na kolejną książkę autorki, a Wy? Jeśli jeszcze nie czytaliście, przeczytajcie koniecznie. Polecam!





Za możliwość przeczytania i zrecenzowania  dziękuję Autorce i wydawnictwu Videograf






Książka bierze udział w wyzwaniu czytelniczym:
Dziecięce poczytania, Olimpiada czytelnicza, Czytam, bo polskie








Zapowiedzi majowe


Dzisiaj chciałabym Państwu przedstawić propozycję dwóch książek, które swoją premierę będą miały w miesiącu maju.

Pierwsza z nich to zapowiedź Wydawnictwa Dobra Literatura, którego nakładem pojawi się książka Marka Kaczmarzyka pt. "Unikat. Biologia wyjątkowości"



Tytuł: "Unikat. Biologia wyjątkowości"
Autor: Marek Kaczmarzyk
Wydawnictwo: Dobra Literatura
Premiera: 15.05.2018 r


OPIS:


Jeśli chcemy zrozumieć siebie, musimy zrozumieć także naszą wyjątkowość.

Biologia uczy, że każdy z nas jest wyjątkowy już na samym początku naszego istnienia. Nasz rozwój jest realizacją potencjału, którego główną cechą jest właśnie niepowtarzalność. Perspektywa przyjęta w tej książce pozwala zrozumieć, jak bardzo ważne jest to, że każdy człowiek to unikat, i jak cenna jest różnorodność z tego wynikająca.

Kiedy widzimy grupę rówieśników bawiących się na szkolnym boisku, zakładamy, że są oni do siebie podobni, więc można stworzyć dla nich jeden wspólny zestaw propozycji dydaktycznych. Taki uniwersalny system szkolny powinien pozwolić im budować i doskonalić zbiór kompetencji niezbędnych w przyszłości. W naszej grupie znajdziemy jednak dzieci o różnych potrzebach, zainteresowaniach i pragnieniach, z niepowtarzalnymi sposobami radzenia sobie ze światem. Mechanizmy, które sprzyjają różnorodności, są wpisane w rozwój człowieka. Mierząc wszystkich jedną miarą, narażamy się na straty, których nie można będzie odrobić. Dla dzieci oznacza to nieodkryte talenty, brak motywacji i przekonanie, że inny sposób myślenia to ich problem. Dla nas wszystkich może stać się przyczyną porażki w przyszłości, kiedy zabraknie ludzi myślących w nietypowy sposób, zdolnych rozwiązać problemy, których dzisiaj nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić.




Drugą zapowiedź odnajdziemy w Wydawnictwie Prozami, którego nakładem pojawi się książka Magdaleny Zimniak pt. "Gra poza prawem"


Tytuł: "Gra poza prawem"
Autor: Magdalena Zimniak
Wydawnictwo: Prozami
Data premiery: 22.05.2018 r.



OPIS:


Dorota ma dwadzieścia lat. Nigdy nie opuściła domu, nie ma dostępu do telefonu ani internetu. Ola jest młodą bibliotekarką, wychowanką domu dziecka. Zmaga się z toksyczną przeszłością i kompleksami. Kiedy ich drogi się krzyżują, dochodzi do zbrodni. Czy bohaterki będą musiały zapłacić najwyższą cenę za wspólną grę, którą rozpoczynają?

Pochłaniająca opowieść o trudnej miłości matki i córki, o ludzkich tęsknotach i ograniczeniach. I o tym, że każdy jest zdolny do zbrodni.




Czy któraś z pozycji Was zainteresowała? Przeczytacie?