piątek, 28 października 2016

KONKURS, KONKURS


Kochani, żebyście nie mówili, że u mnie nudno, że nic się nie dzieje :) to spieszę do Was z kolejnym konkursem. Mam nadzieję, że weźmiecie w nim udział. Będzie mi przy okazji bardzo miło, jeśli zechcecie zaobserwować bloga, nie jest to jednak warunek konieczny. :)

Wracajmy do konkursu. Konkurs ten zawdzięczamy autorce "Wiązanki wierszyków dla dziewczynek i chłopczyków" , pani Dorocie Frątczak, która ufundowała dwie nagrody (oczywiście książkowe) i wymyśliła dla Was pytanie konkursowe.





Zadanie konkursowe od Autorki brzmi:

Kochani!

Zapewne doskonale wiecie, że październik został ustanowiony Miesiącem  Dobroci dla Zwierząt, które obchodziły swoje święto 4 października. Jestem przekonana, że Wasze zwierzaki doświadczają Waszej miłości na co dzień, a nie tylko od święta, za co też odwdzięczają się Wam swoją miłością.
Podzielcie się, proszę, swoim szczęściem i opiszcie krótko swoje ukochane zwierzątko.
Autorzy dwóch najciekawszych wypowiedzi zostaną nagrodzeni książeczką dla dzieci „Wiązanka wierszyków dla dziewczynek i chłopczyków”.


Regulamin konkursu:

1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga Zagubieni w świecie książek.
2. Sponsorem dwóch nagród książkowych – książeczek dla dzieci "Wiązanka wierszyków dla dziewczynek i chłopczyków" jest autorka pani Dorota Frątczak
3.Odpowiedzi zamieszczajcie w komentarzach pod postem konkursowym tutaj na blogu lub na fanpage pod udostępnionym postem.
4. Konkurs trwa od dnia 28.10.2016 do dnia 05.11.2016 do godz 23.59, późniejsze zgłoszenia nie będą brane pod uwagę.
5. Wyniki zostaną ogłoszone w ciągu trzech dni od zakończenia konkursu.
6. Zwycięzca ma trzy dni na przekazanie mi swoich danych do wysyłki w wiadomości prywatnej na fp lub na email meg766@wp.pl.
7. Udział w konkursie może wziąć każdy, kto posiada adres korespondencyjny w Polsce.
8. Osoby zgłaszające się anonimowo, proszone są o podpisanie się.
9. Zgłoszenia pod postem konkursowym są jednoznaczne z akceptacją regulaminu.


Wszystko zostało powiedziane :) To co bierzecie udział? Zachęcam Was, naprawdę warto!


środa, 26 października 2016

Dorota Frątczak – "Wiązanka wierszyków dla dziewczynek i chłopczyków"



Tytuł: "Wiązanka wierszyków dla dziewczynek i chłopczyków"
Autor: Dorota Frątczak
Wydawnictwo Literackie Białe Pióro
Rok wydania: 2016
Stron: 159



"Drogie Dziewczynki! Drodzy Chłopcy!
Świat wierszyków nie jest wam obcy
więc zapraszam Was do podróży
(która nie będzie się Wam dłużyć)
po stronicach tejże książeczki,
gdzie mieszczą się liczne bajeczki.[...]"


Moje wrażenia:



Uwielbiam niekiedy przenieść się w świat dzieciństwa, oderwać się od codzienności, powspominać bajki, które rodzice mi czytali. Książki, które później czytałam sobie sama. Jeszcze kilkanaście lat temu czytałam bajki i wierszyki córce. Córka podrosła, pamięć o bajkach pozostała. Teraz pozostaje mi czekać na wnuki, aby u nich zaszczepić miłość do czytania.
Możliwość przeczytania wierszyków pani Doroty uzmysłowiła mi coś jeszcze, w każdym z nas, nieważne, w jakim jesteśmy wieku, drzemie dziecko. Postanowiłam więc, że teraz od czasu do czasu sięgnę również po literaturę dziecięcą. Mam nadzieję, że skorzystacie z tych poleceń.

Pani Dorota Frątczak napisała wierszyki dla dzieci, które uchodzą za bardzo wymagającą grupę odbiorców. Udało jej się to znakomicie. Dzieci na pewno chętnie sięgną po książeczkę, aby ją przeczytać lub posłuchają jak inni im czytają. Jest to niezwykle ciekawa książka, bardzo dźwięczna i rymowana, z ciekawymi bohaterami, którzy mają swoje przygody. Poprzez ich przeżycia i doświadczenia dzieci również się czegoś nauczą.

W wierszykach spotkacie się z dzielnymi, pomysłowymi, wyjątkowymi i wesołymi dziećmi. Będziecie mieć przyjemność poznać m.in. pracusia Jacusia, Karolka, Henia utracjusza, czy psotnego Irka.




Oprócz tego w "Wiązance wierszyków dla dziewczynek i chłopczyków" nasi milusińscy poznają legendy i ciekawostki związane z różnymi miejscami w Polsce jak np. o Świeciu, Pile, Chalinie, czy Koninie.

Świecie

Czy wy wiecie, czy nie wiecie,
że jest na tym cudnym świecie
miasto, które zwie się Świecie
i że w Polsce je znajdziecie – 
właśnie w Polsce, w naszym kraju,
 w którym żyje się jak w raju?
[...]


Tutaj również znajdziecie historyjki o zwierzętach. Osobiście bardzo spodobał mi się wierszyk o kocurze Rudziku, ponieważ sama posiadam takiego kocurka, rudego Mariana.

Kocur Rudzik

W pewnej wiosce, nie w miasteczku, 
a dokładnie na Zapiecku,
u poczciwych, starych ludzi
mieszkał sobie kocur Rudzik.

Rudzik rude miał futerko, 
chętnie patrzył więc w lusterko.
Pękał z dumy, że jest rudy
i do tego zgrabny, chudy.

[...]


Jak więc sami widzicie, wiele pięknych wierszy znajdziecie w tej książeczce. Czytając, na pewno nie będziecie się nudzić. Mam dla Was jeszcze jedną niespodziankę, uszykujcie dzieciom kredki do kolorowania, bowiem już w trakcie czytania i obrazki znajdziecie do kolorowania.






I co Wy na to? Przeczytacie i pokolorujecie z dziećmi?

Z całego serca Wam polecam! Sięgnijcie po "Wiązankę wierszyków dla dziewczynek i chłopczyków". Czas mile z pociechami spędzicie i żałować go nie będziecie.





Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję autorce pani Dorocie Frątczak.





Książka bierze udział w wyzwaniu:
Dziecięce poczytania, Olimpiada czytelnicza



wtorek, 25 października 2016

Magdalena Kozioł – "52 kolory życia" Tom I


Tytuł: "52 kolory życia" Tom I
Autor: Magdalena Kozioł
Wydawnictwo: Pociąg do natury
Rok wydania: 2016
Stron: 96


Magdalena Kozioł pisze o sobie:
"Jestem kobietą, której udało się w życiu, po wielu latach poszukiwań odnaleźć pasję. Od dzieciństwa lubiłam swoją wyobraźnię, książki i uwielbiałam pisać wypracowania. Okazało się, że takie zamiłowania mogą zakończyć się pomysłem o napisaniu własnej książki, który udało mi się zrealizować dzięki wytrwałości, natchnieniu, moim bliskim i pięćdziesięciu dwóm tygodniom jednego tego roku. Na co dzień jestem żoną, mamą dwójki wspaniałych dzieci i prowadzę sklep z naturalnymi kosmetykami. Uwielbiam rozmawiać, czytać złote myśli, kocham muzykę i cieszy mnie dzielenie się moją pasją z innymi.

W książce, którą mam ogromną przyjemność przedstawić, opisałam niezwykłą historię Sally – pięknej kobiety i miłości, jaka niespodziewanie pojawia się na jej drodze i zaskakuje, jak przysłowiowy grom z jasnego nieba. Wszystko to okraszone pięćdziesięcioma dwoma kolorami życia.



Moje wrażenia:


Już drugie zdanie autorki o sobie wywołało uśmiech na mej twarzy. Od dziecka moja wyobraźnia pracowała na najwyższych obrotach, lubiłam marzyć, czytać książki i kochałam język polski. Wszelkie wypracowania, prace klasowe nie sprawiały mi nigdy trudności. Co mnie różni od Magdaleny Kozioł, to tylko to, że nigdy nie napiszę książki, zdecydowanie wolę je czytać. Na "52 kolory życia" natrafiłam przypadkiem na jakiejś stronie internetowej. Spodobała mi się okładka, zaintrygował mnie tytuł. 52 kolory? Skąd aż tyle, czy autorka je wszystkie wymieni? O czym będzie ta książka? Myśli miałam wiele... W końcu nadszedł ten dzień, książka trafiła w moje ręce. "52 kolory życia" zaskoczyły mnie swoją objętością, nie mają nawet stu stron. Każdy rozdział to jeden tydzień – jeden kolor. W pierwszym tomie mamy pięć tygodni. To o czym nam opowiada? Czy mi się spodobała? Przekonacie się już za chwilę.

W I tomie poznajemy Sally, naszą główną bohaterkę – piękną, młodą kobietą. Ma kochających rodziców, siostrę, przyjaciół, współpracowników i swojego chłopaka Tomasza – wkrótce narzeczonego. Sally kocha przyrodę i otaczający ją świat. Często prowadzi monologi, które powalają poznać nam jej myśli i charakter. Razem z Tomkiem tworzą idealną parę. Taką, którą wydaje się, że nic nie jest w stanie rozłączyć. Czy aby na pewno?

Jacek i Aneta są małżeństwem, ich owocem miłości jest mały Staś. Mieszkają nad morzem, oboje pracują. Jacek jest policjantem, zaangażowanym w swoją pracę. Małżeństwo ich nie jest jednak idealne, stopniowo oddalają się od siebie. Mają sobie wiele do zarzucenia. Ich związek zaczyna się powoli rozpadać, o czym dobrze wiedzą. Czy jest szansa, że naprawią swoje relacje? Czy obie pary mają szansę się spotkać? I jak na to spotkanie zareaguje Sally i Jacek? Czy w ogóle zareagują? Tego niestety Wam nie zdradzę...

"52 kolory życia" to debiutancka powieść Magdaleny Kozioł. Wciąga od pierwszych stron swym barwnym opisem, pobudzając tym samym naszą wyobraźnię. Każde pięć tygodni ukazane w książce, opatrzone jest kolorem: białym, pomarańczowym, niebieskim, zielonym, różowym. Każdy kolor tygodnia ma swoje uzasadnienie. Tych kolorów, jak sam tytuł mówi, będzie 52. Jestem ich bardzo ciekawa. Chętnie sięgnę po następne części, poznam dalsze przygody naszych bohaterów. Ich sylwetki również zostały ciekawie ukazane. Czytając, czułam ich emocje, przemyślenia, poznawałam ich życie. Dowiedziałam się na ich temat wielu interesujących rzeczy. Czy coś ich połączyło? Tego Wam nie powiem.

Zachęcam Was kochani do przeczytania książki. To dobra lektura na szare, deszczowe jesienne dni. Barwa jej kolorów rozświetli Wam życie, nauczy dostrzegać piękno przyrody i otaczającego świata. Polecam!





Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję autorce – Magdalenie Kozioł.
Dziękuję również za próbki kosmetyków, pochodzących ze sklepu autorki "Pociąg do natury".






Książka bierze udział w wyzwaniu:
Dziecięce poczytania, Olimpiada czytelnicza

piątek, 21 października 2016

Anna Dąbrowska – "Nakarmię cię miłością"

Miałaś przeminąć jak jedna z pór roku...



Tytuł: "Nakarmię cię miłością"
Autor: Anna Dąbrowska
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2016
Stron: 351


Opis: 

Dla kilku przyjaciółek wieczór panieński ma być przede wszystkim dobrą zabawą i odskocznią od codzienności.Warszawski klub, muzyka, alkohol i dodatkowa atrakcja – losowanie zadań, które ma wykonać każda z uczestniczek. To, które przypadnie w udziale Laurze, przykładnej pracownicy banku, okazuje się wyzwaniem równie trudnym, co ekscytującym. Pocałunek z przystojnym nieznajomym... W ten sposób dziewczyna poznaje Tobiasza, charyzmatycznego muzyka. Wypełnienie zadania doprowadza do niezwykle zaskakującego poranka, a kiepski dowcip Tobiasza wywołuje nieprzewidziane skutki.



Moje wrażenia:


Moja ulubiona książka na jesienno-zimowe wieczory. Czekałam na nią z ogromną niecierpliwością, smuciłam się z powodu przesunięcia daty premiery... Intuicyjnie jednak wiedziałam, że warto na nią czekać. Czy spełniła moje oczekiwania? Czy nie zawiodłam się na swej intuicji? Za chwilę się dowiecie...

Z twórczością autorki miałam okazję się już spotkać, kiedy zadebiutowała pod pseudonimem Laven Rose  z książką "Stalowe serce". Byłam nią zachwycona, dlatego tym bardziej ucieszyła mnie wiadomość, że pojawi się kolejna książka. Radość była tym większa, gdy dotarła do mnie informacja, iż nowa książka opatrzona zostanie imieniem i nazwiskiem autorki – Anna Dąbrowska. Kochani przy tej okazji muszę wspomnieć, iż Anna Dąbrowska bardzo prężnie działa na swoim fanpage , to właśnie na nim po raz pierwszy ujrzałam okładkę książki, która mnie zauroczyła. Równocześnie dała do myślenia – o czym będzie książka? Jak sami widzicie, na okładce prezentuje się chłopak z gitarą i wpatrzona w niego kobieta. Czy to coś znaczy? Kim oni są i czy coś ich łączy? Przyznajcie, jesteście ciekawi, co było dalej... W takim razie zacznijmy naszą przygodę razem z bohaterami. Poznajcie oto Laura Danielska i Tobiasz Karski.

Laura Danielska to młoda kobieta, spokojna i cicha pracownica banku. Spotyka się z Pawłem, ich związek nie należy jednak do udanych. Od czasów studiów przyjaźni się z Kaśką i Izą. Iza wkrótce ma wyjść za mąż. Pewnego dnia dziewczyny udają się do klubu, aby wspólnie zabawić się w jej wieczór panieński. W klubie każda z nich losuje zadania do wykonania. Właśnie te zadania zmienią całe życie Laury. Doprowadzą do poznania Tobiasza – muzyka z zespołu Bez Nazwy. Niby niewinny zakład, a odmieni życie obojga. Co takiego się wydarzy? Czy coś ich połączy? Jaki wpływ na ich życie będzie miała przeszłość każdego z nich? Czy będą szczęśliwi? Czy ich związek będzie miał szansę na przetrwanie?
Pytań jest wiele, a odpowiedzi znajdziecie w książce. Wystarczy tylko po nią sięgnąć.

Nie będę zdradzać Wam wiele szczegółów, ponieważ z całego serca zachęcam Was do przeczytania. Dla mnie książka jest po prostu rewelacyjna. Przeczytałam ją bardzo szybko, fabuła książki nie pozwalała mi się od niej oderwać. Dostarczyła mi wielu emocji, wywołała uśmiech na mej twarzy, złość, przyspieszone bicie serca. Poruszyła tematy, które często w dzisiejszym świecie są tematem tabu, o których głośno się nie mówi. Byłam zafascynowana głównymi bohaterami: Laurą i Tobiaszem, to postacie autentyczne i wyraziste. Nie raz miałam wrażenie, że stoją obok mnie i prowadzą swój dialog, że wystarczy chwila i ja też wtrącę się do ich wymiany zdań. Z ogromnym zaciekawieniem poznawałam ich przeszłość, dowiadywałam się jakie przeżycia z życia, ich ukształtowały. Dodatkowo sylwetka Tobiasza, takiego trochę niegrzecznego chłopca, przyciągała mnie jak magnes. Niejedna z Was po przeczytaniu zamarzy o takim mężczyźnie. Osobiście bardzo go lubię i uwierzcie, że już niektóre blogerki i czytelniczki się o niego spierają. Ogromnym plusem jest też to, iż autorka ukazała nam ich życie i przemyślenia z perspektywy obojga bohaterów. Na naszą uwagę zasługują też drugoplanowe postacie, które w całej historii również mają swój udział i duży wpływ na fabułę.

Koniecznie przeczytajcie. Nie będziecie żałować. Czekam z niecierpliwością na kolejne książki autorki. To, co skusicie się? Dacie się nakarmić miłością?






Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję autorce – Ani Dąbrowskiej.













Książka bierze udział w wyzwaniu:
Olimpiada czytelnicza.







środa, 19 października 2016

Patronaty i rekomendacje

Kochani, postanowiłam dodać kolejną zakładkę :) z moimi patronatami i rekomendacją na okładkach.

PATRONATY:

Skarlet i Albert – "Bułgaria znana i nieznana: Magiczne góry"



Skarlet – "Z podróży do świata retro" cz. 1



Skarlet – "Z podróży do świata retro" cz. 2



Skarlet – "A w bałkańskim kociołku..."



REKOMENDACJE:

Skarlet – "Z podróży do świata retro" cz. 2 [recenzja przedpremierowa]


Tytuł: "Z podróży do świata retro" cz.2
Autor: Skarlet
Rok wydania: 2016
Stron: 130


Moje wrażenia:


Kiedy udaję się w podróż retro, zawsze rodzą się w mej głowie myśli i wspomnienia. Mam ochotę sięgnąć po albumy ze zdjęciami, tymi starszymi – z czasów mych dziadków, żałuję, że tak mało historii rodzinnych znam. Chętnie dowiedziałabym się czegoś więcej o pradziadkach, cofnęłabym się w czasie. Stworzyła jakieś drzewo genealogiczne z ciekawymi historiami obok. Może i oni mieli swojego Muchę, swoje morderstwa, poradniki...

Wróćmy jednak do naszej podróży. Tym razem rozpoczniemy ją nietypowo od wirujących stolików i seansów spirytystycznych, które wzbudzały w XIX w. wielką ciekawość mieszkańców. Okryte były aurą tajemniczości, ich tematy poruszane były w najważniejszych europejskich gazetach.
Następnie udajmy się na spotkanie, z dobrze już nam znanym panem Muchą, mężczyzną obdarzonym dużym poczuciem humoru, pewną dozą złośliwości i spostrzegawczości:



Wejdźmy wspólnie do świata dam, ich życie wcale nie było łatwe. "Dama to dobre maniery, wdzięk i doskonałe kreacje, zgodne z trendami mody". A moda w tym czasie zafundowała paniom prawdziwą rewolucję, o czym koniecznie musicie przeczytać sami. Zwróćcie też baczną uwagę na "Szyk" – poradnik dla kobiet, który ukazuje porady, jak się ubierać, jakie kroje i desenie są dobre dla każdej sylwetki. Jednak strój to nie wszystko, istotną rolę odgrywa też piękna fryzura.


Nie tylko panie miały swój poradnik, również i dżentelmeni odnajdą tu coś dla siebie. Panowie mogą poczytać czym był w tamtych czasach halsztuch i czy jego noszenie sprawiało przyjemność.
Jeśli tylko zechcecie, możecie również nauczyć się pięknego podejmowania gości: zaczynając od wystroju pokoju, stołu, kończąc na wyborze wina:


Jednak mnie bardziej zaciekawiło "dziesięcioro przykazań dla młodych małżonków" – to taka moja perełka tej książki. No powiedzcie sami, czy to nie brzmi ciekawie: 

"Jak najczęściej dawaj ukochanemu do zrozumienia, że jest mądrzejszym i bardziej rozwiniętym od ciebie; to połechce jego ambicję i przyniesie ci korzyść"

Ileż w tym prawdy :) i jakie one uniwersalne do dnia dzisiejszego.

W podróży natkniecie się również na pojedynek dwóch dżentelmenów, nie zabraknie również historii kryminalnej. Poczytacie o nowinkach z prasy, troszkę ogłoszeń i wiele innych ciekawych rzeczy.
Byłabym zapomniała o najważniejszym – są też przepisy kulinarne. Drogie Panie możecie z nich korzystać ile chcecie, a nawet jest specjalny rozdział o przygotowaniu retro-wigilii, a w nim przepis na barszcz, na uszka z grzybów... i wiele innych. Może zechcecie wypróbować?

Podsumowując, moja podróż po świecie retro była bardzo ciekawa i zajmująca. Uroku książce dodają fotografie oraz wszelkie wycinki z gazet. Muszę Wam powiedzieć, że z tej części dowiedziałam się jeszcze więcej, niż z części pierwszej. Pośmiałam się, poczułam się jak dama i pani domu, wydająca przyjęcie. Były też chwile zadumy i porównań do czasów współczesnych. Zachęcam Was do sięgnięcia po tę pozycję. Na pewno nie będziecie żałować, a czas poświęcony tej książce – nie będzie czasem straconym. Przeczytajcie sami!




Zajrzyjcie również na blog autorki, gdzie znajdziecie fragmenty, spis treści i informacje o dostępności
http://ziola50plus.blogspot.com/p/blog-page_8.html





Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję autorce – Skarlet.








Książka bierze udział w wyzwaniu:
Olimpiada czytelnicza

czwartek, 13 października 2016

Krystyna Śmigielska – "Z twojej winy"



Tytuł: "Z twojej winy"
Autor: Krystyna Śmigielska
Wydawnictwo Replika
Rok wydania: 2016
Stron: 367


Opis:

Czy można stworzyć szczęśliwy związek, kiedy jeszcze definitywnie nie zakończyło się poprzedniego, a przeszłość i obsesyjna chęć zemsty wciąż przesłaniają wszelkie nadzieje na lepsze życie? Ile wart jest podatek,jaki trzeba zapłacić od miłości, która z góry wydaje się skazana na niepowodzenie?

Po wielu latach toksycznego związku z Markiem Grawerskim Marta postanawia odrzucić luksusy i ostatecznie wyzwolić się od despotycznego męża, żądnego władzy i nieprzebierającego w środkach lokalnego polityka. Jednak spokój, który zyskuje u boku ukochanego Marcina, jest tylko pozorny. Szybko na jaw wychodzą kolejne niewygodne dla wszystkich fakty, a prozaiczna codzienność w skromnym mieszkaniu w jednej z kamienic staje się dla Marty nierealnym do osiągnięcia marzeniem. Do tego dochodzi szereg nieoczekiwanych wydarzeń – groźby, przesłuchania, szantaże, niewyrównane porachunki motocyklistów... Marta Grawerska mogła nadal być posłuszną, uległą żoną, ale wybrała inaczej...

"Miałaś dobre, dostatnie życie, Księżniczko... Zabrałem ci wszystko, sam czując się najszczęśliwszym z mężczyzn".


Moje wrażenia:


"Z twojej winy" jest kontynuacją książki pt. "Kochanek pani Grawerskiej". Pierwszej części niestety nie miałam przyjemności czytać, czego teraz szczerze żałuję. Muszę to koniecznie nadrobić. Jednak nie bójcie się, bowiem obie książki można czytać oddzielnie. Czytelnik na pewno nie będzie miał kłopotów ze zrozumieniem treści.

W powieści spotykamy się z Martą Grawerską, jeszcze żoną wojewody  Marka Grawerskiego. Kobieta miała wszystko, piękny dom, dostatek, biżuterię... Jednak w czterech ścianach skrywał się koszmar, z którego została porwana i znalazła szczęście u boku swego kochanka Marcina Czyżewskiego. Marcin to świetny specjalista, obecnie pozostający bez pracy. Kochankowie próbują ułożyć sobie życie, ich miłość rozkwita. Tworzą sobie własne gniazdko w domu rodzinnym Marcina. Ciągle jednak żyją w strachu przed mężem Marty. Wiedzą, że on im tego nie daruje, ciągle czują za sobą  jego oddech. Czy ich obawy są słuszne i uzasadnione? 

Marek Grawerski, pełniący funkcję wojewody, jest silnym, pewnym siebie mężczyzną, który nie może znieść odejścia żony i tego upokorzenia, którego doświadczył. Wszelkimi sposobami stara się uprzykrzyć życie Marcie i Marcinowi. Co robi? Jak daleko jest zdolny się posunąć w swych zagrywkach? Musicie to sami przeczytać.

Prócz wątku miłosnego, chęci zemsty pojawia się też element relacji rodzinnych. Poznajemy matkę Marty, której nie widziała od 13 lat. Dowiemy się kim i jaką rolę odgrywa w życiu Marty mecenas Krywicki. 

Podsumowując, czytając książkę pani Krystyny Śmigielskiej na pewno, nie będziecie się nudzić. Akcja książki wciągnie Was od pierwszych stron. Będzie zabawnie, ciekawie i intrygująco, a nawet troszkę groźnie. Intryga goni intrygę, akcja książki toczy się błyskawicznie. Wszystko to widziałam wyraźnie w swej wyobraźni. Ciekawi bohaterowie, różnorodne charaktery i zachowania. Jak się ta historia skończy? Czy będzie mieć szczęśliwe zakończenie? Przekonajcie się sami. Wiem jedno, z chęcią przeczytałabym o ich dalszych losach.
Polecam z całego serca!











Za piękny autograf w książce, za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję serdecznie autorce Krystynie Śmigielskiej.







Książka bierze udział w wyzwaniu:
Olimpiada czytelnicza

środa, 12 października 2016

UWAGA KONKURS


Kochani spieszę do Was z drugim konkursem, jeden już odbył się na fp, czas więc na kolejny na blogu. A co będzie do wygrania? Chcecie się dowiedzieć? A więc oto i nagroda, jeden egzemplarz trafi do kogoś z Was.




Co trzeba zrobić, aby wygrać? Wystarczy tylko uratować mnie :)
A tak poważnie pytanie konkursowe brzmi:

Czy zdarzyło się Wam kogoś uratować, komuś pomóc, spełnić jakiś dobry uczynek.
Wystarczy opisać w kilku zdaniach.


Regulamin konkursu:

1. Organizatorem konkursu jest autorka bloga Zagubieni w świecie książek.
2. Sponsorem nagrody jest wydawnictwo OMGBooks, które jest odpowiedzialne za wysyłkę nagrody do zwycięzcy.
3. Czas trwania konkursu od 12.10.2016 r. do 15.10.2016 r. do godz. 20:00, późniejsze zgłoszenia nie będą brane pod uwagę.
4. Wyniki zostaną ogłoszone w ciągu dwóch dni od zakończenia konkursu.
5. Zwycięzca ma dwa dni na przekazanie mi danych do wysyłki na email meg766@wp.pl lub w wiadomości prywatnej na fanpage.
6. Udział w konkursie może wziąć każdy, kto posiada adres korespondencyjny w Polsce.
7. Osoby zgłaszające się anonimowo proszone są o podpisanie się.
8. Zgłoszenia pod postem konkursowym są jednoznaczne z akceptacją regulaminu.


Miło mi będzie, jeśli dołączycie do obserwatorów mojego bloga, nie jest to jednak warunek konieczny

Artur Urbanowicz – "Gałęziste"

Nie wierz w nic, co widzisz, słyszysz... i w co do tej pory wierzyłeś...


Tytuł: Gałęziste
Autor: Artur Urbanowicz
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2016
Stron: 459



Opis:


Jest taki dom, w którym nie chciałbyś spędzić nocy. Z jakiegoś powodu ciemność w nim jest inna. Jeszcze bardziej złowroga niż gdziekolwiek indziej...

Jest takie jezioro, w którym mieszkają nieumarli. Ich przewaga nad Tobą jest prosta – oni nie potrzebują nabierać powietrza...

Jest taki demon, o istnieniu którego wolałbyś nie wiedzieć. Niematerialne uosobienie zła, przed którym nie sposób uciec...

Jest takie miejsce, w którym mieści się ten dom. Miejsce, w sercu którego kryje się też to jezioro i w którym ten demon był od zawsze. To las. Las, w którym za nic w świecie nie chciałbyś się zgubić. Gdy już raz do niego wejdziesz, nie pozwoli Ci wyjść...

Jest taka historia, której nie chciałbyś poznać. Opowieść, która Cię zaintryguje, zaskoczy i przerazi do szpiku kości. Thriller na baśniowych ziemiach Suwalszczyzny.

Odważysz się?


Moje wrażenia:

Odważysz się? Przeczytasz ten thriller? Widzisz opis? Co pomyślałeś?

Ja się odważyłam i przeczytałam debiutancką książkę Artura Urbanowicza. Jest ona inna, niż wszystkie, które do tej pory przeczytałam. Mało tego powiem Wam, że od pierwszej strony dosłownie wbiła mnie w fotel, herbata wystygła – w ogóle o niej zapomniałam, poczułam gęsią  skórkę na rękach i gdyby ktoś w tym momencie wszedł do pokoju i przerwał mi czytanie, pewnie bym wrzasnęła. Pewnie myślicie teraz, o czym jest? Przybliżę Wam troszkę treść.

Akcja książki dzieje się na Suwalszczyźnie, gdzie udaje się para studentów, Karolina Górska i Tomek Wawrentowicz. W ich związku od dawna nie dzieje się dobrze, ta podróż ma na celu ich ponowne zbliżenie się do siebie. Czy jednak tak się stanie? Karolina to spokojna katoliczka, pełna miłości, tymczasem Tomek to jej przeciwieństwo – wybuchowy i impulsywny ateista, mający problemy z cukrzycą. Ich podróż od początku nie przebiega po ich myśli. Po drodze zabierają autostopowiczów, spadek cukru u Tomka kierującego samochodem powoduje poważne zagrożenie ich życiu, spotkanie z policją. Mało tego w Osinkach, gdzie mieli zamieszkać, nikt na nich nie oczekuje. Zostają w końcu ulokowani w Białodębach  w domu Prusów, położonym tuż przy cmentarzu Jaćwingów.

I tu wszystko się zaczyna, nic nie jest proste... Nic nie jest takie same... Przez jedną noc przebywają w domu ze zmarłym... Widzą cienie na korytarzu, odczuwają strach i lęk, mają koszmarne sny. Przyznam się Wam, że uciekłabym stamtąd po jednej nocy, nie oglądając się za siebie. Tymczasem Karolina i Tomek postanawiają mimo wszystko zostać. Czy na pewno dobrze robią? Do tego dochodzą jeszcze dziwni mieszkańcy domu i wioski, którzy ich obserwują. Kim oni są? Czego chcą od nich?
Zaczyna się robić coraz ciekawiej i mroczniej... Strach zagląda w oczy... Dodajcie do tego zwiedzanie okolicy, zabytków, oglądanie jezior, Sokolniki, Zamkowa Góra, Gałęziste, spacer po lesie. Dodać muszę, że jest to nietypowy las. Las, w którym dzieją się rzeczy niewytłumaczalne, w którym obecność zła czai się na każdym kroku Las, w którym nie wiadomo co jest prawdą... z którego nie ma ucieczki, jeśli "on" ci na to nie pozwoli. Las żyje, wyciąga ręce po naszych bohaterów. Co od nich chce? Czy pozwoli im odnaleźć ścieżkę do wyjścia? Czy ta historia może się dobrze skończyć? Tyle pytań...

Koniecznie przeczytajcie sami. Od tej książki nie sposób się oderwać, wyobraźnia sama pracuje, a każdy szelest podrywa głowę i każe uważnie się rozejrzeć. "Gałęziste" Artura Urbanowicza to wciągająca fabuła, sporo tajemnic i emocji. Napisana jest prostym językiem, zawarte jest w niej potoczne słownictwo, w końcu bohaterami są młodzi ludzie, bardzo wyraziście ukazani. Pojawia się w niej wiele pytań, informacji i rozważań np. czym jest wiara? Na pewno doświadczycie emocji, począwszy od spokoju do panicznego strachu. Zaskakujący jest też finał, nie spodziewałam się takiego zakończenia. Zaskoczyło mnie totalnie.

Podsumowując, zachęcam Was do sięgnięcia po udany debiut Artura Urbanowicza. Szczerze polecam, nie będziecie żałować, ani minuty spędzonej przy książce. Zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Zagłębcie się w historię, której na pewno nie chcielibyście przeżyć w rzeczywistości. Może się zdarzyć, że po przeczytaniu las nie będzie Wam już jawił się jako piękno przyrody. :)
Polecam! Naprawdę warto poczuć ten dreszczyk emocji.










Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję autorowi oraz wydawnictwu Novae Res.








Książka bierze udział w wyzwaniu: 
Olimpiada czytelnicza